Miliony na odnawialne źródła energii nie są zagrożone. Ruszają przetargi

Lech Klimek
Lech Klimek
archiwum
Na początku tego roku, w urzędzie gminy Moszczenica, lidera klastra energii „Biała - Ropa” podpisywano umowę, dzięki której do naszego powiatu miało trafić ponad 20 milionów złotych dotacji. Wszystko na odnawialne źródła energii. Zwolennicy czystej energii zacierali ręce. Cały projekt ma wartość ponad 36 milionów.

Inwestycja miała się pierwotnie zakończyć 30 czerwca 2020 roku. Po zawirowaniach zakończy się w grudniu przyszłego roku. Zaplanowano, realizację 2413 instalacji odnawialnych źródeł energii o całkowitej mocy 11,34 MW.

Ruszyła maszyna

Wszystko szło dobrze, do momentu, gdy zaczęły się przetargi.

Nie chodziło o samą realizację, projektu, ale o milionowy kontrakt na sprawowanie nadzoru nad realizacją projektu odnawialnych źródeł energii.

Do walki o kasę stanęły dwie firmy. Odbyły się dwa postępowania. Pierwsze unieważniono, bo żadna z firm nie złożyła poprawnej oferty, a drugie z powodu awarii systemu komputerowego. Szefowie firm w nich startujących, Cecylia Czop, prezeska spółki Doradztwo i Usługi Sp. z o.o. z Krakowa i Tomasz Przybylski, prezes Bico Group Sp. z o.o. z Warszawy zarzucali sobie nieprawidłowości przy przetargu.

CBA i prokuratura w grze

Warszawski przedsiębiorca zawiadomił o możliwości popełnienia przestępstwa delegaturę CBA w Krakowie.

Z Krakowa sprawa trafiła do prokuratury w Gorlicach, a gdy ta się z niej wyłączyła, wszystkim zajęli się prokuratorzy z Zakopanego.

- Czekałem ze spokojem na czynności prokuratury - mówi Jerzy Wałęga, wójt gminy Moszczenica. - Byłem w każdej chwili gotowy złożyć przed prokuratorem wyjaśnienia w tej sprawie. Mam też pełne poczucie tego, że nie popełniliśmy w urzędzie żadnego czynu zabronionego - dopowiada.

Co badali prokuratorzy

Zakopiańska prokuratura skupiła się na trzech aspektach sprawy.

Pierwsza z nich to przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków przez wójta gminy Moszczenica. Miał on poświadczyć nieprawdę w piśmie skierowanym do firmy Bico Group. Druga to ewentualne przestępstwo z art. 305, czyli zakłócanie przetargu publicznego. Trzeci kierunek śledztwa to posługiwanie się przez jedną ze stron postępowania przetargowego przerobionym dokumentem elektronicznym. Właśnie posługiwanie się fałszywym dokumentem ubezpieczenia gwarancji przetargowej zarzucał swojej konkurentce szef Bico Group.

Czy to koniec sprawy?

31 października Prokuratura Rejonowa w Zakopanem umorzyła śledztwo w sprawie przetargów na OZE klastra Biała Ropa.

- Wszczęliśmy postępowanie i prowadziliśmy śledztwo w tej sprawie. Prokurator prowadzący sprawę, uznał, że nie ma w niej znamion przestępstwa - mówi Barbara Bogdanowicz, szefowa zakopiańskiej prokuratury.

Teraz ruch leży po stronie tych, którzy uważają się za poszkodowanych w sprawie. Mają na to siedem dni od chwili, gdy dotrze do nich informacja z prokuratury. - Jeśli złożą zażalenie, to prokurator będzie rozpatrywał, czy jest ono zasadne i czy się do niego przychyli, albo skieruje sprawę do sądu, żeby ten rozstrzygnął - dodaje prokurator.

Sam wójt Jerzy Wałęga nie był nawet przez prokuratorów przesłuchiwany. Wyjaśnienia składali jedynie pracownicy urzędu.

- Dla naszej gminy była to próba odporności na niesłuszne zarzuty i podejrzenia - mówi Jerzy Wałęga. - Co jednak najważniejsze, ta widoczna na naszym rynku ostra walka konkurencyjna opóźniła już nasz projekt o trzy miesiące - dodaje.

Koniec końców zwycięsko z całego postępowania wyszła firma Doradztwo i Usługi, której szefuje Cecylia Czop, która będzie pełnić nadzór nad inwestycją.

O co chodziło w sprawie

Tomasz Przybylski wyjaśnia

W trakcie analizy oferty firmy Doradztwo i Usługi, stwierdziliśmy, że posłużono się w niej nieautentycznym dokumentem gwarancji wadialnej.

Stąd podejrzenie fałszerstwa, które zostało zgłoszone przez nas do prokuratury. Poinformowaliśmy również o tym zamawiającego, gminę Moszczenica. Na trzeci dzień po poinformowaniu gminy o nieważności polisy wadialnej, gmina poinformowała, że odnalazła u siebie oryginał polisy. Przy sprawdzeniu dokumentów archiwalnych na stronie gminy Moszczenica odnaleziono plik, z którego wynikało, że opis przedmiotu zamówienia do przetargu moszczenickiego co najmniej w istotnej części wykonała p. Cecylia Czop, (plik jest opatrzony jej danymi), która reprezentuje firmę Doradztwo i Usługi.

Wygląda to tak, jakby część przetargu dla Gminy napisała sobie sama zainteresowana firma, następnie w nim wystartowała i wygrała. Gmina jakby o niczym nie wiedząc, uznała jej ofertę za najkorzystniejszą.

Protest pielęgniarek. Wysoka średnia wieku i niskie płace

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie