Piękny Jaś z Doliny Dunajca to nie jest zwyczajna fasola jakiej pełno w warzywniakach.
- Jest duża, urodziwa, nie jak te chińskie niby-Piękne Jasie wielkości paznokcia - mówi Andrzej Krupczyński, szef Gminnego Ośrodka Kultury w Gródku nad Dunajcem.
- W zupie fasolowej z Pięknego Jasia muszą pływać fasolki 5-centymetrowe. A skórka musi być miękka - dodaje wójt Gródka Stefan Wolak.
Decyzją ministra rolnictwa nazwa Pięknego Jasia, który ma już (tak jak oscypek) status produktu regionalnego powininna zostać zastrzeżona, aby zniknęły z rynku podróbki. Od roku wniosek o "patent" dla naszej fasoli czeka na decyzję Komisji Europejskiej w tej sprawie.
Z Pięknego Jasia mistrzynie sztuki kulinarnej z okolic Gródka pichcą dosłownie wszystko - od zupy, przez sałatki po... torty i kiełbasę, bez grama mięsa. W książce kucharskiej, którą ma na półce pani Janina Molek z Tropia jest ponad sto przepisów na fasolowe potrawy.
Na słodko, na ostro, na obiad i na deser. Miejscowi panowie specjalizują się zaś w pędzeniu trunku na bazie fasoli, dla którego są już nawet fachowe etykiety. Kilka dni temu zakończyły się nad Jeziorem Rożnowskim fasolowe żniwa. Pełna pyszności doroczna impreza, ewenement w skali kraju.