Spis treści
Gdzie na wakacje 2023 polecą Polacy?
Wakacje.pl po raz kolejny przeanalizowały trendy na lato obserwowane wśród klientów biur podróży korzystających ze zorganizowanej turystyki wyjazdowej. Z raportu, który obejmuje podróże w terminie od 19 czerwca do 30 września, wynika, że podobnie jak przed rokiem, największym zainteresowaniem cieszą się Turcja, Grecja i Egipt.

– Plany wakacyjne Polaków w tym roku praktycznie nie odbiegają specjalnie od tych zeszłorocznych – tłumaczy w rozmowie ze Strefą Biznesy, Marzena German, Wakacje.pl. – Ponownie dominował będzie basem Morza Śródziemnego, największą popularnością cieszy się Turcja, na drugi miejscu jest Grecja, a podium zamyka Egipt – dodaje.
W Turcji wśród najbardziej popularnych regionów turystycznych na pierwszym miejscu znajduje się Riwiera Turecka Morza Śródziemnego, w Egipcie – Hurghada wraz z okolicznymi kurortami, a w Grecji – Kreta.
Jak tłumaczy ekspertka, Turcja wygrywa bogatą ofertą wylotową, ponieważ do Turcji w tym roku możemy polecieć ze wszystkich 14 lotnisk w Polsce, nawet z tych najmniejszych. – To jest jeden z tych powodów, dzięki którym klientom jest łatwiej podjąć decyzję o wyjeździe właśnie do Turcji – mówi i przypomina, że z zeszłorocznych badań serwisu wynika, że jednym z pierwszych kryteriów wyboru danego kierunku jest m.in. możliwość wylotu z lotniska znajdującego się najbliżej naszego miejsca zamieszkania.

Zarówno wśród par, rodzin z dziećmi, jak i singli numerem jeden jest Turcja, a numerem dwa Grecja, różnice pojawiają się dopiero przy pozycji trzeciej. O ile pary i single wybierają Tunezję, to rodziny z dziećmi częściej decydują się spędzić urlop w Egipcie.
– Rozkłady lotów oferowane przez poszczególne lotniska determinują te decyzje, ale też jest tak, że te oferty i kierunku pojawiają się szczególnie w ujęciu charterowym, właśnie z powodu dużego zainteresowania klientów – przyznaje.
Ten kierunek wypadł z pierwszej dziesiątki
Ekspertka zwraca uwagę, że w porównaniu z zeszłym rokiem z pierwszej dziesiątki wypadły Zjednoczone Emiraty Arabskie, jednocześnie podkreślając, że nie jest to równoznaczne z faktem, że mniej chętnie tam jeździmy, ale częściej wybieramy inne kierunki. – ZEA w okresie pandemii były kierunkiem, do którego dość łatwo było wjechać, w związku z tym wtedy tam jeździliśmy. Ten kierunek nadal znajduje się w letniej ofercie i ich na pewno będzie, ponieważ pojawiają się zapowiedzi dodatkowych połączeń – tłumaczy.
– W tym roku widzimy, że jedną pozycję wyżej w rankingu, na czwartym miejscu pojawiła się Tunezja – podaje i tłumaczy, że jest to spowodowane tym, że w czasie pandemii, z dość poważnych ograniczeń i restrykcji, stracił na znaczeniu, jednak od zeszłego roku popularność tego kierunku systematycznie wzrasta.
– To także jest kierunek oferujący dobry stosunek jakości do ceny, podobnie jak Bułgaria czy Albania – wymienia German.
Na jak długi urlop wybiorą się Polacy?
Ekspertka przyznaje, że w ofercie letniej nie widać, aby Polacy skracali długość swoich wyjazdów wypoczynkowych. W dalszym ciągu dominują pobyty siedmiodniowe, natomiast na drugim miejscu znajdują się pobyty niestandardowe – między 8 a 13 dni.
German podkreśla, że w dalszym ciągu patrzymy na stosunek ceny do jakości i właśnie to determinuje nasze wybory. Jednocześnie zwraca uwagę, że nie jest tak, że rezygnujemy ze standardu, do którego byliśmy przyzwyczajeni.
– Jak zazwyczaj lataliśmy do hoteli czterogwiazdkowych czy pięciogwiazdkowych, korzystaliśmy z opcji all inclusive, to ten trend nadal się utrzymuje. Decyduje się na nią prawie 85 proc. klientów – mówi.

Z kolei najpopularniejszym terminem podróży jest lipiec, na drugim miejscu znajduje się sierpień, a na trzecim wrzesień. Co ciekawe, w tym roku rośnie zainteresowanie wypoczynkiem poza ścisłym okresem wakacyjnym – na wrzesień wyjazdy zarezerwowało prawie o 6 proc. więcej klientów niż przed rokiem.
Warto polować na oferty last minute w tym roku?
– Można zaryzykować stwierdzenie, że tegoroczne wakacje zaczynają się trzy miesiące wcześniej, ponieważ z naszych statystyk sprzedażowych do połowy maja wynika, że prawie 90 proc. klientów, którzy od września 2022 roku kupiło wakacyjne oferty z trzymiesięcznym lub większym wyprzedzeniem – zauważa.
To zdaniem ekspertki potwierdza, że ten zwyczaj kupowania ofert z większym wyprzedzeniem powraca.
Same oferty last minute, jak podaje, zawsze się pojawiają. – To nie jest tak, że nigdy już oferty last minute nie będzie, ale trochę zmienia się ich charakter – mówi i dodaje, że nie są to już oferty „super budżetowe”. – Mogą pojawiać się jakieś „perełki” w ramach różnego rodzaju akcji marketingowych prowadzonych przez tour operatorów, ale to już nie jest ta reguła.
– Jeśli liczymy na to, że kupimy coś bardzo taniego, musimy kupować z większym wyprzedzeniem – tłumaczy. – Last minute, to coś, co kupujemy w ostatniej chwili – dodaje.
Zdaniem German, z tego rozwiązania chętnie korzystają te osoby, które są bardziej elastyczne zarówno w terminie wyjazdu, jak i kierunku. – Jeżeli mamy sprecyzowane plany, czy to terminowo, czy to kierunkowo, czy rodzaju hotelu, w którym chcemy wypoczywać, to te wyjazdy powinniśmy rezerwować z większym wyprzedzeniem – wyjaśnia.
Co z sezonem 2023/2024?
– W tej chwili w ofercie znajdują się wyjazdy do dalekich krajów, np. oferta narciarska nie jest jeszcze uruchomiona, te oferty dopiero zaczynają się pojawiać, ale w statystykach ten sezon zimowy się pojawia – mówi.
Ekspertka podpowiada osobom, które już planują kolejny wyjazdy, że okres ferii zimowych czy okres świąt i sylwestra, to są te terminy „najbardziej gorące” i na te terminy oferty wyprzedają się najszybciej. – Dlatego warto te oferty już przeglądać – dodaje.