Nowa odsłona mrugania [OD REDAKTORA]

Maria Mazurek
Maria Mzaurek
Maria Mzaurek Joanna Urbaniec / Polskapresse
Aha, kontrola prędkości - pomyślałam, gdy minął mnie drugi z rzędu samochód, uprzejmie mrugając długimi światłami. Mam wprawdzie mieszane uczucia co do tego przejawu drogowej solidarności, wierząc (może naiwnie), że policjanci stoją z radarami nie tylko dla naszych pieniędzy, lecz i bezpieczeństwa. Ale przyhamowałam.

Policyjna kontrola była, tylko że trzeźwości. Jak każdy wjeżdżający do Krakowa kierowca musiałam dmuchnąć w alkomat podsunięty przez stojącego na drodze funkcjonariusza. Pomyślałam o tych dwóch mrugających kierowcach, którzy starali się mnie ostrzec przed tą czynnością. Widocznie chcieli przekazać, że jeśli jestem pijana, muszę szybko uciekać.

Zatem moda na mruganie objawia się w nowej odsłonie. Teraz nie tylko ostrzegamy kierowców, że zaraz mogą dostać mandat, ale też że ktoś może ich dorwać na jeździe po alkoholu. A myślałam, że skończyliśmy z przyzwoleniem społecznym na jeżdżenie (i powodowanie wypadków) po pijaku.

Zobacz najświeższe newsy wideo z kraju i ze świata
"Gazeta Krakowska" na Youtube'ie, Twitterze i Google+
Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
AIVAF

Tak, przykre jest to, że autor/ka tak szybko wyciąga wnioski-które w tym przypadku są moim zdaniem krzywdzące dla większości użytkowników dróg.
Jeżdżę od lat i uważam takie sygnały między kierowcami za zdrowe i zasadne (oczywiście nie pochwalam jazdy na podwójnym gazie). Mrugnięcie długimi w tym wypadku można również interpretować następująco ''koleżanko za rogiem stoją i sprawdzają trzeźwość, zapnij pasy bo jak Ci sierżant stanie obok drzwi to dostaniesz mandacik'' lub ''zwolnij bo stoją za rogiem i możesz się wbić komuś w d..ę bo jest kolejka'' (zazwyczaj przy zmasowanej kontroli policja staje za zakrętem żeby uniemożliwić pijakom zawrócenie i ucieczkę.
Inna sprawa.
Za każdym razem w mediach gdy piszecie o wypadku dodajecie ''kierowca był trzeźwy'' (jeśli oczywiście tak było). To jest dopiero irytujące... Może piszcie również '' kierowca nie miał zaćmy '' '' kierowca nie był siedmiolatkiem '' ''kierowca nie masturbował się podczas wypadku''
Potem jesteście zdziwieni gdy nazywają Was pismakami.

r
rem

mnie nie zatrzymali.

a
asdf

Sądzę, że mrugający nie mieli pojęcia co tam się dzieje na przeciwnym pasie. WIdzieli "niebieskich" i mrugali. Pani redaktor jeszcze przed poranną kawą a po świątecznych ciastach popełniła ta enuncjację zbyt szybko i nieprzemyślanie.

z
zniesmaczony

Żenujące. Dlaczego takie g*wno jest podpisane "od redaktora"?

Dodaj ogłoszenie