Nowa Wieś. W Niwie młodzież i rutyniarze dobrze się uzupełniają

Redakcja
Piotr Klimczyński (z lewej) przedstawiciel młodego pokolenia piłkarzy Niwy.
Piotr Klimczyński (z lewej) przedstawiciel młodego pokolenia piłkarzy Niwy. Fot. Jerzy Zaborski
Niwa Wieś na półmetku jesieni w V lidze wadowickiej wygrała wyjazdowe spotkanie z Chełmkiem 4:1 (0:1). Czy to oznacza przełom w przypadku podopiecznych Kamila Żmudy? Kibice przekonają się w sobotnim spotkaniu ( 3 października, godz. 15.30) przeciwko Sokołowi Przytkowice.

Niwa jeszcze wiosną występowała w IV lidze, więc w klasie okręgowej z urzędu wydawała się być kandydatem do mistrzostwa. Jednak zespół prezentował zmienną formę. Niby nie przegrywał, ale remisami ligi się nie uciągnie. Piłkarze z Nowej Wsi przekonali się o tym w poprzednim sezonie.

Wydawało się, że dla Niwy przełom oznaczała wyjazdowa wygrana nad Dębem Paszkówka (4:0). Potem jednak przyszła przykra porażka na własnym boisku z Brzeziną Osiek (1:2). W Chełmku ekipa z Nowej Wsi także nie mogła długo „odpalić”.

- Chłopcom wydawało się, że jak ich rywalem jest zespół z dolnych rejonów tabeli, to odda nam punkty za darmo _– analizuje Kamil Żmuda, trener Niwy. - _Musiałem w szatni, przy pomocy kapitana, mocno nimi wstrząsnąć. Tym razem się udało.

Potyczka w Chełmku pokazała, że w zespole drzemią spore możliwości. Trzeba je tylko z niego wydobyć. - Cieszę się, że skuteczność rozłożyła się na kilku zawodników – tłumaczy trener Niwy. - Ważnego gola, bo przywracającego kolegom wiarę w sukces, zdobył Łukasz Łęcki, ale mrówczą pracę wykonał Adam Żmuda, który miał udział przy wszystkich golach. Jest raczej napastnikiem, ale z racji doświadczenia, dogrywa też kolegom. Do ukoronowania dobrego występu zabrakło mu bramki.

Z dobrej strony zaprezentował się też młodzieżowiec Piotr Klimczyński, który strzelił trzecią bramkę, a czwartą wypracował. - Wcześniej dobre momenty przeplatał słabszymi, ale w Chełmku zagrał cały mecz na wysokich obrotach, biorąc na siebie ciężar odpowiedzialności za wynik. To cieszy w perspektywie kolejnego meczu – kończy trener Żmuda.

Skoro Niwa zaczęła przełamywać bariery, to może w najbliższym meczu odczaruje własne boisko. Ostatni raz wygrała na nim z Wiślanami Jaśkowice 1:0...6 września 2014 roku, czyli 393 dni temu.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

H
Hejśląsk
W gazecie wrocławskiej przedruk o V lidze krakowskiej? A o lokalnych drużynach dolnośląskich ani słowa.
Dodaj ogłoszenie