Nowy Sącz. Co dalej ze sprzedażą spółki Sandecja? Na razie to miasto ponosi koszty utrzymania klubu

Remigiusz Szurek
Remigiusz Szurek
Tatiana Biela
Tatiana Biela
Klub ma wprawdzie wpływy od sponsorów, ale na razie wsparcie z budżetu miasta jest niezbędne dla utrzymania płynności finansowej  "Biało - Czarnych"
Klub ma wprawdzie wpływy od sponsorów, ale na razie wsparcie z budżetu miasta jest niezbędne dla utrzymania płynności finansowej "Biało - Czarnych" Remigiusz Szurek
Udostępnij:
Nowosądeccy radni po raz kolejny wrócili do kwestii sprzedaży spółki Sandecja S. A. Pretekstem do pytań o stan poszukiwań inwestora strategicznego była konieczność kolejnego już w tym roku dofinansowania spółki kwotą 2 mln zł. Wiceprezydent Artur Bochenek zapewnia, że poszukiwania wciąż trwają, ale miasto nie odda klubu w przypadkowe ręce. Tymczasem spółka cały czas stara się o pozyskanie nowych sponsorów.

FLESZ - Nowe obostrzenia od 1 grudnia

Temat sprzedaży Sandecji pojawił się ponad półtora roku temu, kiedy to radni wyrazili zgodę na sprzedaż spółki będącej w całości własnością miasta.

- Zgoda na zbycie udziałów spółki to szansa dla Sandecji, aby trafiła w dobre ręce i abyśmy mogli się cieszyć jej sukcesami sportowymi - przekonywał wówczas prezydent Ludomir Handzel.

Ratusz przedstawił również wyliczenia, z których wynikało, że wartość udziałów miasta wynosiła ponad 17,6 mln zł, zaś wartość pojedynczej akcji oszacowano na 50 zł (ogólna liczba akcji to ponad 352 tysięcy).

W połowie czerwca 2020 roku pojawiły się dwie wstępne oferty kupna akcji złożone przez lokalnych inwestorów, zostały one jednak odrzucone ponieważ oferenci oczekiwali, że miasto weźmie na siebie część odpowiedzialności finansowej za klub. Wiceprezydent Bochenek tłumaczył wówczas, że ratusz szuka inwestora, który w całości zdejmie z miasta ciężar utrzymania klubu.

Choć zainteresowanie klubem mieli wykazywać także inwestorzy zagraniczni, ostatecznie dalsze poszukiwania odłożono do czasu wyłonienia wykonawcy budowy nowego stadionu. Miał to być dodatkowy argument w negocjacjach z ewentualnymi nabywcami klubu "Biało - Czarnych".

Co dalej ze sprzedażą spółki?

Jak wyjaśnia dzisiaj wiceprezydent Artur Bochenek, miasto nie zrezygnowało z poszukiwań inwestora.

- Z całą mocą pragnę jednak podkreślić, że nie oddamy Sandecji byle komu, na byle jakich warunkach i za byle grosz - mówi w rozmowie z "Gazetą Krakowską".

Jeśli chodzi o wartość kapitału spółki, to wynosi ona obecnie 25 mln 645 tys. zł, zaś wartość nominalna pojedynczej akcji to wciąż 50 zł.

Osobną kwestię stanowi miesięczny koszt utrzymania klubu, który, jak wyjaśnia Artur Bochenek, jest zmienny i zależy m.in. od podpisanych kontraktów z zawodnikami oraz konieczności grania na wyjazdach.

- Utrzymuje się on w okolicach kilkuset tysięcy złotych - wylicza wiceprezydent.

Zaznacza również, że w 2021 roku miasto przekazało spółce (w ramach podniesienia kapitału zakładowego) kwotę 3 mln zł. Kolejne 2 mln zł zostaną przekazana "Biało - Czarnym" w najbliższych tygodniach

Nie bazujemy tylko na środkach z miasta

Miłosz Janczyk, nowy prezes Sandecji zapewnia, że choć spółka jest uzależniona od miejskich dotacji, nie bazuje jednak jedynie na tych środkach.

- W mijającym roku mieliśmy znaczące wpływy z Pro Junior System, z transferu Kamila Ogorzałego do Cracovii, pieniądze ze stacji Polsat Sport z tytułu praw telewizyjnych czy też od sponsora tytularnego firmy Fortuna - wylicza.

Miłosz Jańczyk zaznacza również, że klub cały czas stara się pozyskać środki z zewnątrz.

- Mogę już zdradzić, że na tą chwilę jestem bardzo blisko podpisania umowy z nowym podmiotem, który chce pojawić się na naszej koszulce meczowej. Rozmowy są, zaawansowane, jestem bardzo dobrej myśli - deklaruje.

Ponadto trwają rozmowy z firmami z branży bukmacherskiej, ale negocjacje utrudnia fakt, że klub jest w trakcie budowy stadionu i gra bez publiczności.

- Nie jest tajemnicą, że nasz klub ma budżet jeden z najniższych w lidze. Oczywiście pieniądze nie grają co pokazuje ligowa tabela, jednak musimy zdawać sobie sprawę, że bez odpowiedniego zabezpieczenia finansowego nie da się grać na zapleczu ekstraklasy - podsumowuje prezes Sandecji.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie