Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Do wyborów pozostało

  • 00dni
  • 20godz.
  • 25min.
Odwiedź serwis wyborczy 

Nowy Sącz. Lekarze nie dawali mu szans na przeżycie. Ocalał i zaraża optymizmem

Paweł Szeliga
Paweł Szeliga
fot. Paweł Szeliga
Zanim Michał Kociołek położył się na stole operacyjnym usłyszał, że raczej nie będzie żył. Wycięto mu guza mózgu, który miał go zabić. 26-latek napisał książkę, by nieść nadzieję chorym.

22-letni kierowca tirów stał pod prysznicem, gdy nagle jego ciałem wstrząsnęły padaczkowe skurcze. Gdy minęły wytarł się ręcznikiem i pomyślał, że powinien iść do lekarza. - Nie wiedziałem, że będzie to początek najtrudniejszej drogi w moim życiu - mówi Michał Kociołek.

Młody sądeczanin pracował w firmie transportowej pod Wrocławiem. Szef stanowczo stwierdził, że nie wpuści go za kierownicę dopóki nie wyjaśni, co mu dolega. No i zaczęły się schody. Już po badaniu tomograficznym czaszki lekarzowi zrzedła mina. Stwierdził, że w środku jest coś dużego. - Rzuciłem żartem, że to oczywiste, bo w głowie mam mózg - wspomina Michał. - Ale lekarzowi nie było do śmiechu.

Konkretną diagnozę usłyszał, gdy zrobiono rezonans. W lewej części mózgu był rak, glejak trzeciego stopnia. Rozpychał się i rósł. Miał powierzchnię osiem na sześć centymetrów. Pacjenta mogła uratować tylko natychmiastowa operacja. Gdyby jej nie zrobiono, żyłby najwyżej trzy miesiące.

W listopadzie 2012 r. Michał trafił na oddział neurochirurgii szpitala św. Łukasza w Tarnowie. Dr Piotr Barnaś, który miał go operować powiedział wprost, że szanse pacjenta na przeżycie są praktycznie zerowe. Rodzicom, którzy 12 godzin czekali na korytarzu, gdy z mózgu ich syna cierpliwie, po kawałku wycinano raka zasugerował, by nacieszyli się synem. I cieszą się nim do dziś, bo operacja się udała.

- Zawsze byłem optymistą, więc wierzyłem, że będzie dobrze - opowiada Michał Kociołek. - Gdy przyjąłem komunię, pomyślałem, że jestem rozliczony z życiem i mogę iść nawet na tę drugą stronę. Idąc na salę operacyjną zdawałem sobie sprawę, że może to jest moja ostatnia droga, ale chłopaki krzyczeli z sal: chłopie, czekamy na ciebie!

No i się doczekali. 12 godzin po operacji młody pacjent wstał z łóżka i uciekł do toalety, żeby wypalić papierosa. Pierwszego w swoim nowym życiu. Długo się nim jednak nie nacieszył, bo zauważyła go pielęgniarka, a lekarz zagroził, że jeśli będzie robił takie numery, to go przywiąże do łóżka.

Kilka dni później pacjent, któremu nie dawano szans na przeżycie, wrócił do domu. Jedynym śladem po operacji jest blizna w kształcie pytajnika z lewej strony głowy. Mówi, że ten pytajnik odnosi się do pytania, czy warto walczyć o życie. On już wie, że tak. I powołuje się na słowa aktora i mistrza wschodnich sztuk walki Bruce’a Lee, który mówił: bądź jak woda. Jeśli wleją cię do szklanki, bądź szklanką.

- Chodzi o to, żeby dostosować się do każdej sytuacji - wyjaśnia Michał Kociołek. - A przecież życie codziennie bombarduje nas sytuacjami. One nie powinny nas przerastać, tylko my powinniśmy im stawiać czoła, będąc jak ta woda mistrza Lee.

Gdy w 2014 r. ocalony z raka sądeczanin wybrał się na pielgrzymkę do Częstochowy, by podziękować Bogu za życie, ksiądz namówił go do napisania książki. Poruszony jego pozytywną energią stwierdził, że warto nią zarażać innych. Zwłaszcza tych, których nagle los doświadczył śmiertelnie groźną chorobą.

Michał namówił blogerkę Dorotę Wolanin do zrobienia z nim wywiadu. Spisała go na 72 stronach. Teraz szuka sponsorów, by tę książkę wydać, a potem móc z nią jeździć do szpitali w całej Polsce.

To jego misja, bo jako osoba trwale niezdolna do pracy nie może wrócić za kierownicę ciężarówki. Mimo to dba o kondycję. Pięć razy w tygodniu chodzi na siłownię. Mówi, że podrzuca tam ciężary, tak samo, jak wziął na klatę ciężar swojej choroby.

Z jego twarzy nie znika uśmiech nawet wtedy, gdy przyznaje, że kiedyś może dojść do nawrotu i wtedy znowu zacznie się ryzykowne balansowanie na granicy życia i śmierci. - Dlatego tym bardziej warto żyć - podkreśla Michał Kociołek. - Ja się po prostu z tą chorobą zakumplowałem. Tak łatwiej jest iść przez każdy kolejny dzień.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jarek F

Pozdrawiam opowiadam wszystkim Twoja historie warto wierzyc warto zyc warto byc silnym powodzenia brachu z fartem!

k
koledzy -komórki-

Tylko tak dalej--- dawno nie spotkałem na swojej drodze tak pozytywnie nastawionego do życia człowieka -a księdzem który Cię wyrzucił z kościoła bo przyszedłeś w krótkich spodniach nie przejmuj się Przyszedłeś do Domu Boga nie -KLECHY-

M
Małgorzata z Limanowej :)

Michal jesteś Wielki!!!!
Zawsze pamiętam Cię jako pełnego optymizmu usmiechnietego faceta .
W Twoim towarzystwie zawsze było wesoło pozdrawiam
Goska :)Lwa

p
pawel

Chłopie trzymaj się ,ale Tobie tego nie może mówić bo właśnie Ty nam mówisz ze trzeba zawsze pozytywnie myślę, życie szanować ,i oczywiście siebie wzajemnie szanować !
Pozdrowienia

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3