Nowy Sącz. O-kamisushi to wspaniały smak i rodzinna...

    Nowy Sącz. O-kamisushi to wspaniały smak i rodzinna atmosfera

    Zdjęcie autora materiału
    Alicja Fałek

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Od lewej: Karol Nowak, Monika Kulig i Maciej Król, czyli trzy czwarte załogi O-kamisushi

    Od lewej: Karol Nowak, Monika Kulig i Maciej Król, czyli trzy czwarte załogi O-kamisushi ©Arch. prywatne

    Wystarczyły niespełna dwa lata, żeby zdobyć zaufanie klientów poszukujących orientalnych smaków Japonii. Załoga O-kamisushi lubi wyzwania i jak podkreśla, nie ma dla nich rzeczy niemożliwych. Potrafią zrobić sushi nawet dla najbardziej wymagających. Nic dziwnego, że ich restauracja zwyciężyła w kategorii Sushi Roku plebiscytu Mistrzowie Smaku 2018.
    Od lewej: Karol Nowak, Monika Kulig i Maciej Król, czyli trzy czwarte załogi O-kamisushi

    Od lewej: Karol Nowak, Monika Kulig i Maciej Król, czyli trzy czwarte załogi O-kamisushi ©Arch. prywatne

    W piwnicach kamienicy przy ul. Długosza 13 w Nowym Sączu od niecałych dwóch lat mieści się restauracja O-kamisushi. I choć niespełna 80-tysięczne miasto należy raczej do konserwatywnych, to orientalne sushi ma tu sporą rzeszę wiernych fanów.

    - Cieszy, gdy goście do nas wracają. Mamy ograniczone możliwości lokalowe i teraz trudno u nas o wolny stolik. Trzeba wcześniej rezerwować termin, ale to nie zniechęca - mówi Monika Kulig, menedżerka O-kamisushi.


    Nic więc dziwnego, że to właśnie nowosądecka restauracja została uznana przez klientów za najlepszą w Małopolsce, która serwuje sushi.

    Zgrany zespół to podstawa



    Sukces O-kamisushi to zasługa ekipy pracującej w restauracji. Obecnie jest to czteroosobowa załoga, która poszukuje osób z pasją, chętnych do stałej współpracy.

    - Celowo nie mówimy o pracy, a współpracy, bo jesteśmy tutaj jak rodzina. Spędzamy wiele godzin, pomagamy sobie nawzajem nie tylko w restauracji, a także w życiu prywatnym - podkreśla Maciej Król, sushi master. - Myślę, że właśnie to ma bardzo duży wpływ na to, że serwujemy naprawdę dobre jedzenie. W naszą pracę wkładamy serce i to czuć na talerzu.

    Maciej Król swoją przygodę z sushi zaczął przez przypadek. Gdy kończył liceum, myślał, że pójdzie na studia. Los chciał, że trafił do wojska, gdzie przydzielony został do punktu żywienia kadry. I to było jego pierwsze zetknięcie z kuchnią.

    - Po wyjściu z wojska nie miałem pomysłu na siebie. Poszedłem do urzędu pracy i zobaczyłem, że można wziąć udział w szkoleniu sushi. Stwierdziłem, czemu nie - opowiada Król. - Od tamtej chwili minęło ponad dziesięć lat, jak przyrządzam sushi. Podjąłem wówczas najlepszą decyzję mojego życia. Odnalazłem siebie i swoją drogę.

    Jak zaznacza Król, sushi stało się jego największą pasją. Dlatego nie wyobraża sobie nie zgłębiać jego tajników i nie uczyć się nowych rzeczy. Niedawno miał okazję szkolić się pod okiem Hirotoshi Ogawa. Zdał egzamin i otrzymał japońskim certyfikatem AJSA. Swoją wiedzą dzieli się z resztą załogi, z którą na co dzień przyrządza nigiri, hosomaki, futomaki i inne.

    Uwielbiają wyzwania



    W O-kamisushi podstawą jest rozmowa z klientem. Czasem przychodzą osoby, które doskonale znają japońską kuchnię i oczekują nowych, zaskakujących smaków. Często zdarzają się goście, którzy przychodzą, żeby po raz pierwszy spróbować sushi.

    - Dlatego tak ważna jest rozmowa o smaku. Każdy z nas ma inny. A skoro chcemy, żeby klientom smakowało, to musimy wiedzieć, co lubią - podkreśla Maciej Król. - Nie każdy też od razu przekonuje się do surowej ryby. Takim osobom można przyrządzić susi z ryb, czy owoców morza w tempurze.

    Jak dodaje Monika Kulig, która oprócz tego, że jest menadżerką, to również pracuje w kuchni, nie ma sushi, którego nie byliby w stanie przygotować. Sushi bez glutenu, bez ryżu, torty z sushi i inne nietypowe zamówienia traktują jak kolejne wyzwania, z którymi muszą się zmierzyć z jak najlepszym efektem.

    - Pracujemy na bardzo dobrej jakości produktach i się ich trzymamy. Wiemy, że naszym gościom podajemy naprawdę bardzo dobre jedzenie - podkreśla menedżerka restauracji. - Nie oszczędzamy, bo klienci od razu wyczują, że coś zmieniliśmy. Mamy zawsze świeże ryby i owoce morza, jak również warzywa.

    O-kamisushi to nie tylko restauracja, ale również catering i imprezy okolicznościowe. Coraz częściej załoga pojawia się na weselach, gdzie zamiast stołu wiejskiego jest sushi.

    - To dodatkowa atrakcja. Na miejscu robimy pokaz przygotowania sushi, w który wplatam elementy żonglerki - mówi Maciej Król. - Czasem ktoś chce spróbować samemu skręcić rolkę, więc to robi. Jesteśmy bardzo elastyczni. Tak naprawdę nie ma dla nas granic.

    Jak zgodnie podkreśla załoga restauracji, wygrana w plebiscycie zachęca do jeszcze lepszej pracy.

    Czytaj treści premium w Gazecie Krakowskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej Gazety Krakowskiej

    Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej Gazety Krakowskiej

    Szukamy maluchów na okładkę

    Szukamy maluchów na okładkę "Gazety Krakowskiej" [GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE]

    SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych!

    SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych!

    Od królowej przedmieścia do globalnego koncernu

    Od królowej przedmieścia do globalnego koncernu