Nowy Targ. Stadion śnieżny nie ruszy. Bo nie ma na to kasy

Łukasz Bobek
Łukasz Bobek
Michał Glonek w miejscu, gdzie dawniej działał stadion biegowy. - W tym roku go jednak nie będzie - mówi zniechęcony
Michał Glonek w miejscu, gdzie dawniej działał stadion biegowy. - W tym roku go jednak nie będzie - mówi zniechęcony Tomasz Mateusiak
- Nowy Targ odwraca się od narciarstwa biegowego - mówi Michał Glonek ze stacji narciarskiej Długa Polana w stolicy Podhala. To efekt decyzji burmistrza Grzegorza Watychy, że miasto nie będzie już więcej dotowało utrzymywania stadionu dla narciarzy biegowych w tej części miasta. - Pobiegać będzie można na lotnisku i w Borze Kombinackim - broni się Grzegorz Watycha.

Bo funduszy brakuje

Stadion biegowy, który po raz pierwszy zaczął działać w 2014 roku, był inicjatywą wspólną - zarówno miasta, jak i spółki prowadzącej wyciąg narciarski na Długiej Polanie. Urząd miasta ogłosił konkurs na takie miejsce. Zgłosić się mógł każdy. Skorzystała Długa Polana.

Stadion był sztuczne zaśnieżany i oświetlany. Dzięki temu mieszkańcy miasta mogli korzystać z trasy także po zmroku, nawet gdy temperatura podskoczyła powyżej zera. Trasy były atrakcyjne dla biegaczy, bo nie dość, że profesjonalnie przygotowywane, to jeszcze zupełnie bezpłatne.

Według umowy z 2014 roku, urząd miasta płacił co roku na utrzymanie stadionu biegowego 40 tys. zł, a spółka - 20 tys. zł.

- W tym roku tras biegowych na pewno nie będzie. Nie mamy pieniędzy, by go budować i utrzymywać. Miasto bowiem odcięło się od tej inicjatywy - mówi Michał Glonek.

Kupują armatkę

Grzegorz Watycha, burmistrz Nowego Targu potwierdza, że w tegorocznym budżecie nie ma pieniędzy zarezerwowanych na stadion biegowy. - To była umowa podpisana na trzy lata i wygasła. Uznałem, że nie ma potrzeby, by miasto dalej płaciło na ten stadion - mówi.

I dodaje, że w jego ocenie to była inwestycja, która służyła głównie podniesieniu atrakcyjności samej Długiej Polany. Wylicza, że przez ten czas miasto wydało na ten cel ponad 100 tys. zł. - A my przecież mamy w mieście jeszcze drugi wyciąg narciarski, na Zadziale. Nie możemy więc dotować tylko jednej stacji - zaznacza.

Watycha odżegnuje się od stwierdzenia, że Nowy Targ tym samym odwraca się od narciarzy biegowych. - To nieprawda. Przecież będą u nas funkcjonowały trasy biegowe na lotnisku i w Borze. Tam, jeśli tylko zima okaże się dobra, narciarze będą mogli biegać - zaznacza.

Dodaje, że urząd miasta chce ponadto kupić własną armatkę do produkcji śniegu i ciągnik z urządzeniem do wytyczania torów dla biegaczy.

- Jeśli się uda, to będziemy wykorzystywać ten sprzęt już tej zimy - dodaje.

To jednak nie przekonuje Glonka. Uważa on, że urząd miasta odwraca się nie tylko od biegaczy, ale i od mieszkańców Kowańca, którzy zaczęli inwestować w turystykę. - Informacja o stadionie biegowym poszła już w Polskę. Na dodatek, kolejnej zimy wytyczone zostaną szlaki biegowe na Turbacz w Gorcach. Stadion był więc atrakcyjnym dopełnieniem oferty dla biegaczy. A co do dotowania w ten sposób naszej stacji, to można by o tym mówić, gdybyśmy cokolwiek na tym zarabiali. Tymczasem sami do tego dokładaliśmy - zaznacza Glonek.

Tras nie ma, reklama jest

- Brak stadionu biegowego nie przeszkadza jednak miastu, żeby się reklamować zdjęciami właśnie z tego miejsca. To jest dziwne - dodaje z przekąsem Glonek.

Zdjęcia te pojawiły się w folderach reklamowych o atrakcjach Nowego Targu.

Grzegorz Watycha jednak podchodzi do zarzutów na chłodno. - Na zdjęciu widać tylko postać biegacza. A przecież będziemy mieli w mieście inne trasy biegowe. Jak będzie z tym jakiś problem, to usuniemy to zdjęcie z naszych materiałów - dodaje.

Inni zrobią trasy

O biegaczach narciarskich nie zapomina gmina Kościelisko.

- Nasze trasy biegowe na Chotarzu na pewno będą czynne, gdy tylko spadnie śnieg - mówi Halina Olejniczak, która wywalczyła wytyczenie tych tras kilka lat temu.

Górale z Kościeliska swoje trasy narciarskie oficjalnie otworzą w połowie grudnia. Będzie to w weekend 16-17 grudnia.

Pod Giewontem tej zimy wytyczone zostaną trzy trasy dla biegaczy narciarskich.

- Tradycyjnie już trasa będzie na zachód od Wielkiej Krokwi w stronę Doliny Białego. Gdy tylko spadnie śnieg, zostanie tam wytyczona trasa licząca 5 km - mówi Zofia Kiełpińska, naczelnik wydziału edukacji, turystyki i sportu w zakopiańskim magistracie.

Druga trasa powstanie na górnej Równi Krupowej. - Tam, jeśli nie będzie naturalnego śniegu, ale temperatura spadnie poniżej zera, armatką wyprodukujemy śnieg, stworzymy górkę dla dzieciaków i kilometrową pętlę dla biegaczy. Jeśli dosypie naturalny śnieg, wytyczona zostanie trasa o długości 3km - dodaje Kiełpińska.

Jeśli zaś spełnią się przepowiednie, że to będzie zima stulecia, ruszy także trasa na Bachledzkim Wierchu - tzw. drogą homolacką. Żeby została ona przygotowana przez ratrak, najpierw musi spaść ok. 80 cm śniegu. Wówczas będzie ona liczyła 5 km.

Naczelniczka przy okazji apeluje do mieszkańców Podhala o to, by nie niszczyli tras biegowych, gdy te zostaną już wytyczone. Chodzi tutaj o osoby spacerujące z psami, miłośników quadów, czy fiakrów, którzy organizują kuligi.

WIDEO: Co Ty wiesz o Krakowie?

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie