Od 2020 roku każda mikrofirma wydaje na pensję pracownika o 421 zł więcej. Ale pracownik dostanie tylko 248 zł, bo 173 zł bierze państwo

Zbigniew Bartuś
Zbigniew Bartuś
Nowa płaca minimalna w wysokości 2600 zł brutto to dla pracodawcy wydatek 3132 zł, z tego do kieszeni pracownika trafia tylko 1920 zł, a reszta to podatki i składki oddawane państwu. Rząd się z tego cieszy, ale rosnące lawinowo koszty zatrudnienia pogrążą część mikrofirm – ostrzegają eksperci. W Małopolsce grozi to tysiącom przedsiębiorców, bo pod koniec 2019 roku wzrost płac w regionie przekroczył 10 procent i były dwa razy wyższy niż średnio w Polsce. Przeciętne wynagrodzenie w Małopolsce osiągnęło 5,2 tys. zł, a w Krakowie 5,8 tys. zł brutto. Ale to tylko wycinek rzeczywistości: dane GUS nie obejmują firm zatrudniających do 9 pracowników, a stanowią one w Krakowie i Małopolsce aż 96 procent wszystkich firm. Pracuje w nich połowa Małopolan. Kto nie udźwignie kosztów podwyżek płac, ten upadnie lub ucieknie do szarej strefy.

WIDEO: Barometr Bartusia

W sektorze przedsiębiorstw zatrudnionych jest w Małopolsce 545 tys. osób, z czego w Krakowie ok. 240 tys. (44 proc. ogółu). W stolicy największą grupę – prawie 60 tys. – stanowią pracownicy handlu i warsztatów samochodowych, niewiele mniejsze są kadry przemysłu (ponad 55 tys., z czego 42 tys. w przetwórstwie). Dwa razy mniej ludzi pracuje w sektorze „działalność profesjonalna, naukowa i techniczna” (prawie 30 tys.).

Zaraz za podium znaleźli się fachowcy z sektora „administrowanie i działalność wspierająca”, czyli m.in. pracownicy centrów obsługi biznesu, agencji zatrudnienia i biur turystycznych – jest ich w Krakowie prawie 24 tys. Kolejne miejsce zajęli pracownicy z sektora „informacja i komunikacja”, czyli m.in. informatycy (22,5 tys.), tuż za nimi są budowlańcy (ponad 20 tys.). W transporcie i gospodarce magazynowej pracuje w Krakowie 12,5 tys. osób, a w obsłudze obiektów turystycznych i gastronomii – 9 tys., w agencjach nieruchomości i zarządzaniu nimi ponad 3 tys.

Wynagrodzenia w firmach powyżej 9 osób: wkrótce pęknie 6 tys. zł?

W 2019 r. najwięcej zarabiało się w sektorach: „informacja i komunikacja” – 8673 zł brutto (6,2 tys. na rękę) oraz „działalność profesjonalna, naukowa i techniczna” – 8201 zł. Dalej znalazło się „wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę" – 8130 zł. Czwarte miejsce należało do „górnictwa i wydobywania” – 7639 zł, piąte do przemysłu – 6205 zł (4,5 tys. zł na rękę), a za nim przetwórstwo przemysłowe – 5808 zł (wzrost o prawie 8 proc.).

W pozostałych sektorach zarabiało się poniżej średniej krakowskiej: w budownictwie – 5293 zł, w obsłudze rynku nieruchomości – 4789 zł, w handlu i naprawie samochodów – 4578 zł, w administrowaniu i działalności wspierającej – 4243 zł, w transporcie i gospodarce magazynowej – 3981 zł, w zakwaterowaniu i gastronomii – niecałe 3,4 tys. zł.

Płace rosły szybciej tam, gdzie najbardziej brakuje pracowników, czyli z jednej strony wśród najbardziej poszukiwanych specjalistów, a z drugiej – na stanowiskach zarówno inżynierskich, jak i robotniczych w przemyśle oraz w budownictwie i handlu.

W krakowskich mikrofirmach pensje nawet dwa razy niższe

Regularne (miesięczne, kwartalne i roczne) dane GUS o wynagrodzeniach pochodzą z firm zatrudniających powyżej 9 pracowników – a więc nie obejmują mikrofirm; zarobki w tych ostatnich badane są rzadziej i podawane z nawet dwuletnim opóźnieniem, co przy obecnych zmianach skazuje nas na domysły i masę nieporozumień.

Podstawowy problem polega na tym, że mikroprzedsiębiorstwa stanowią w Polsce ponad 95 procent ogółu firm, a wytwarzają około jednej czwartej PKB. Nie inaczej jest w Krakowie. Wedle wyliczeń GUS, w Krakowie działa obecnie ok. 145,5 tys. firm. Ponad 140 tys. z nich to firmy mikro! Małych firm (zatrudniających od 10 do 49 pracowników) jest 4,3 tys. (i ostatnio ubywa), a firm średnich (od 50 do 249 pracowników) - 845 (także ubywa). Liczba firm dużych, zatrudniających od 250 osób wzwyż, utrzymuje się od lat na podobnym poziomie: 186.

W praktyce zatem aktualne dane o zarobkach otrzymujemy z 5,5 tys. firm na 145,5 tys. działających pod Wawelem. O wynagrodzeniach pracowników 140 tys. pozostałych nie wiemy prawie nic. A już najmniej – o tym, ile płacą przedsiębiorstwa nowopowstałe, a w zeszłym roku zarejestrowano ich kilkanaście tysięcy. Mikroprzedsiębiorca zmaga się z wieloma problemami nieznanymi dużym firmom. Przede wszystkim próbuje wypracować zyski na rozkręcenie działalności (usług, produkcji), a jednocześnie kumulować kapitał na dalszy rozwój, często od zera. Jego możliwości finansowania rozwoju przy pomocy banków i podobnych instytucji są mocno ograniczone. W efekcie – oferuje pracownikom (przeważnie) za podobną pracę wynagrodzenia o jedną trzecią, a nawet o połowę niższe niż korporacje działające w tym samym sektorze.

W 2018 r. małopolskie mikrofirmy płaciły pracownikom miedzy 2700 a 3000 zł brutto, najwięcej w informacji i komunikacji (5284) oraz obsłudze rynku nieruchomości (3952), a najmniej w zakwaterowaniu i gastronomii (2400). Ale to znowu średnia wojewódzka. W Krakowie te stawki były przynajmniej o jedną trzecią wyższe, natomiast w powiatach: tarnowskim, nowosądeckim, limanowskim, nowotarskim, gorlickim, brzeskim oraz wadowickim – o jedna trzecią niższe od średniej. W praktyce więc wykonując niemal identyczną pracę na tym samym stanowisku można zarobić w Krakowie dwa razy więcej niż w mniejszych miejscowościach na wschodzie i południu Małopolski.

Łatwo zauważyć, że w niektórych sektorach, jak usługi turystyczne i gastronomiczne, a także handel mikroprzedsiębiorcy oferują w Małopolsce powiatowej co najwyżej płacę minimalną. A ta w ostatnich latach wzrosła skokowo - z 1850 zł w roku 2016 do 2600 zł obecnie. To podwyżka o ponad 40 proc. W tym samym czasie przeciętne wynagrodzenie w Polsce wzrosło o 30 procent (z 4 tys. zł do 5,23 tys. zł). W praktyce właśnie mikroprzedsiębiorcy muszą więc dawać pracownikom największe podwyżki – i znaleźć na to pieniądze.

Najbardziej skorzysta... państwo

Trzeba pamiętać, że 2600 zł brutto to dla pracodawcy wydatek 3132 zł. Z tego do kieszeni pracownika trafia tylko 1920 zł, a reszta to podatki i składki oddawane państwu. Dotychczasowa płaca minimalna (2250 zł) kosztowała pracodawcę 2711 zł, z czego do kieszeni pracownika trafiało 1674 zł. Czyli żeby pracownik zyskał 248 zł na rękę, pracodawca musi wyłożyć aż 421 zł więcej, bo 173 zł zabiera państwo.

Reasumując: od nowego roku każda mikrofirma musi znaleźć dodatkowo co najmniej 5 tys. zł rocznie na każdy etat. Czy to dużo? Zależy od branży, regionu i rentowności danego przedsiębiorstwa. Najmniejsze są obecnie zyski mikrofirm handlowych, a to oznacza, że część z nich nie udźwignie nowych stawek minimalnych i zwinie interes. Lub przejdzie (w całości, bądź częściowo) do szarej strefy. To samo dotyczy części usług, zwłaszcza świadczonych miejscowym w mniejszych miejscowościach. Reszta mikroprzedsiębiorców, chcąc się utrzymać na powierzchni, będzie musiała podnieść ceny. A to oznacza, że jako klienci więcej zapłacimy za wiele (większość!) towarów i usług. To już się zresztą dzieje: inflacja w grudniu była rekordowa od lat.

- Skokowy wzrost płacy minimalnej będzie miał także wpływ na rynek pracy – podkreśla Monika Fedorczuk, ekspertka Konfederacji Lewiatan. Wskazuje, że już teraz obserwujemy wzrost bezrobocia, a dotyka ono głównie osoby o niższych kwalifikacjach. Z jednej strony dzieje się tak dlatego, że – wobec szybko rosnących wynagrodzeń - większe firmy decydują się na automatyzację stanowisk, zwłaszcza w przemyśle, a z drugiej – części mikrofirm nie stać już na zatrudnianie pracowników.

Spowolnienie gospodarcze wzmocni tendencje niekorzystne dla części przedsiębiorców, a najszybciej i najboleśniej odczują to mikrofirmy i ich pracownicy. Radość ze skokowego podniesienia płacy minimalnej może być więc dla wielu krótkotrwała, szczególnie że inflacja szybko pożera korzyści z podwyżek.

- Tak jest zawsze, gdy wzrost wynagrodzeń nie ma pokrycia we wzroście produktywności, a tak dzieje się w Polsce od dłuższego czasu – kwituje Monika Fedorczuk.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Od 2020 roku każda mikrofirma wydaje na pensję pracownika o 421 zł więcej. Ale pracownik dostanie tylko 248 zł, bo 173 zł bierze państwo - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 11

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kokaro

No faktycznie te 450 euro pensji to zdecydowanie za dużo jak na nas europejczyków. A minimalna emerytura w biednej grecji tylko 800 euro...

G
Glömde dig
14 stycznia, 13:02, grzeg:

Jedna uwaga - zapewne niepopularna, ale nic na to nie poradzę.

Podatki w Polsce są średnie, umiarkowane, z całą pewnością nie należą do tych najwyższych, które zresztą są w szeregu krajów europejskich.

Wysokość podatku to jedno, a to co się za nie otrzymuje to drugie...pierwszy z brzegu przykład Polska i Szwecja. Podatki podobne. A co człowiek za nie dostaję, to co innego

S
Szlachcic

Jak 400 PLN miesięcznie więcej, stanowi o być czy nie być twojej firmy, to znaczy żeś len, nieudacznik, kombinator i oszuszt! 400 PLN to przecież drobne na obiad! Śmiech mnie ogarnia na tych polskich biznesmenów...co fakture za kawę czy za hotdoga biorą.

G
Gość

Cześć panowie, mam na imie Monika 25 lat. Chętnie poznam normalnego faceta. Nie szukam sponsora, nie interesuje mnie jakie masz zarobki, samochód itp. Przede wszystkim cenię kulturę osobistą i poczucie humoru, wygląd dla mnie to sprawa drugorzędna. Zainteresowane osoby zapraszam do kontaktu. Więcej moich zdjęć można zobaczyć na moim profilu : https://wyspakobiet.eu/monia25

G
Gość

Z większej inflacji też są większe wpływy do budżetu. Fajne są pisowskie reformy

g
grzeg

Jedna uwaga - zapewne niepopularna, ale nic na to nie poradzę.

Podatki w Polsce są średnie, umiarkowane, z całą pewnością nie należą do tych najwyższych, które zresztą są w szeregu krajów europejskich.

G
Gość

Cześć panowie, z tej strony Monika 25 lat. Chętnie poznam normalnego faceta. Nie szukam sponsora, nie interesuje mnie jakie masz zarobki, samochód itp. Przede wszystkim cenię kulturę osobistą i poczucie humoru, wygląd dla mnie to sprawa drugorzędna. Zainteresowane osoby zapraszam do kontaktu. Więcej moich zdjęć można zobaczyć na moim profilu : https://sexanons.eu/monia25

O
Ola
14 stycznia, 10:02, Gość:

W tym artykule jest sporo kłamstw. Otóż w Krakowie (poza resztką Kombinatu w Nowej Hucie i drobnymi wytwórniami, np. wytwórnia musztardy Konik itp.) prawie w ogóle nie ma przemysłu, wiec skąd podano tylu zatrudnionych w przemyśle? Może chodzi o powiat krakowski (a do powiatu krakowskiego należą m. in. Niepołomice, gdzie jest sporo fabryk). Ta sama praca znacznie lepiej płatna w Krakowie niż w Tarnowie - granda! Przez to Tarnów się wyludnia a Kraków się dusi z przeludnienia i stoi w korkach. Czas to wyregulować. Najwyższy czas też pozwalniać wielu pracowników biurowych (zarówno urzędowych, jak i korporacyjnych) a tym, którzy zostaną - znacznie obniżyć zarobki tak, by za pracę biurową była najniższa płaca. Urząd Marszałkowski przenieść do Tarnowa, w Urzędzie Wojewódzkim zredukować zatrudnienie, podobnie w UMK, Capgemini - w ogóle rozwiązać i biurowiec zburzyć.

Czyli Twoim zdaniem kłamie GUS:)))). Bo ten artykuł opiera się na danych GUS. W Krakowie jest zarejestrowanych dokładnie 9775 firm w sektorze przemysłowym, z czego 8899 to firmy mikro, 582 małe, 148 średnie, a 28 - duże. Więc nie gadaj bzdur opartych na własnych rojeniach.

G
Gość

W tym artykule jest sporo kłamstw. Otóż w Krakowie (poza resztką Kombinatu w Nowej Hucie i drobnymi wytwórniami, np. wytwórnia musztardy Konik itp.) prawie w ogóle nie ma przemysłu, wiec skąd podano tylu zatrudnionych w przemyśle? Może chodzi o powiat krakowski (a do powiatu krakowskiego należą m. in. Niepołomice, gdzie jest sporo fabryk). Ta sama praca znacznie lepiej płatna w Krakowie niż w Tarnowie - granda! Przez to Tarnów się wyludnia a Kraków się dusi z przeludnienia i stoi w korkach. Czas to wyregulować. Najwyższy czas też pozwalniać wielu pracowników biurowych (zarówno urzędowych, jak i korporacyjnych) a tym, którzy zostaną - znacznie obniżyć zarobki tak, by za pracę biurową była najniższa płaca. Urząd Marszałkowski przenieść do Tarnowa, w Urzędzie Wojewódzkim zredukować zatrudnienie, podobnie w UMK, Capgemini - w ogóle rozwiązać i biurowiec zburzyć.

o
ola
14 stycznia, 08:42, wesiek:

a firmy zagraniczne obniżają stawkę za godzinę tak to jest niemiecka gazeto

Firmy zagraniczne wedle danych państwowego GUS płacą średnio o 30 proc. WIĘCEJ niż rodzime w tej samej branży, bo je stać (I tak jesteśmy dla nich tani). To jest RYNEK pracy, zidiocialy rurki trollu. A gazety kliniczne polskie możesz czytać i prac sobie mózg w TVP. Choć w sumie nie ma już co prać...

w
wesiek

a firmy zagraniczne obniżają stawkę za godzinę tak to jest niemiecka gazeto

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3