Okradziona kadra alpejczyków. Kibole Wisły z wyrokami

Artur Drożdżak
archiwum Polskapresse
Sprzęt narciarski polskiej i słowackiej kadry w narciarstwie alpejskim padł łupem złodziei, kiboli Wisły Kraków. W czwartek przed krakowskim sądem wyrok usłyszeli dwaj paserzy kradzionego sprzętu. Dobrowolnie poddali się karze. Trzej złodzieje będą mieli osobną sprawę.

Przed sądem odpowiadało pięciu mężczyzn, znajomi w kręgu kiboli Wisły Kraków. Skrzyknął ich mieszkaniec Krakowa 26-letni Jarosław S., który zorganizował grupę przestępczą, która zajmowała się sprowadzaniem z Włoch fałszywych euro. Banknoty rozprowadzano w Polsce. Mężczyzna i wspólnicy już usłyszał za to prawomocny wyrok przed krakowskim sądem. Właśnie przy okazji rozpracowania „gangu od fałszywek” Centralne Biuro Śledcze wpadło na trop innej sprawy.

Dotyczyła kradzieży dokonanej 28 września 2012 r. w Krakowie. Tego dnia z parkingu Centrum Handlowego M1 skradziono busa marki Mercedes Vito na słowackich numerach rejestracyjnych. Okazało się, ze w środku były narty i sprzęt polskiej i słowackiej kadry narciarzy alpejczyków. Narty, gogle i kijki m.in. należały do Macieja Bydlińskiego, dziewięciokrotnego mistrza Polski w narciarstwie alpejskim oraz do Mateja Falata, członka słowackiej kadry. W busie znajdował się w sprzęt o łącznej wartości 188 tys. zł, w tym 18 par nart za 100 tys. żelazka do smarowamia nart i sprzęt do ich ostrzenia.

CBŚ wpadł na trop złodziei, tych samych mężczyzn, którzy zajmowali się puszczaniem w obieg fałszywych euro. Udało się ustalić, że kradzieży dokonali 32-letni Michał K., 30-letni Bartłomiej D. i 26-letni Łukasz S. Jeden z nich kupił wcześniej przez internet zagłuszarkę fal elektromagnetycznych, która pozwalała na otwarcie samochodu bez uruchomienia alarmu. Następnie przekazał ją wspólnikom, żeby wypróbowali, jak działa. Busa Polskiego Związku Narciarskiego ukradli sprzed Centrum Handlowego M1 i porzucili w Nowej Hucie i zostawili w nim trzy pary nart i tyczek. Wcześniej przepakowali resztę rzeczy do innego samochodu i część ukryli je w domu pod Krakowem. Następnego dnia z mediów dowiedzieli, co tak naprawdę padło ich łupem. Byli świadomi, że ciężko im będzie sprzedać specjalistyczne narty.

Kradzionego mercedesa wartego 36 tys. zł porzucili w Nowej Hucie. W sumie udało się im sprzedać 18 par nart za 15 tys. zł. Kupił je oskarżony Jarosław S. choć wiedział, ze pochodzą z kradzieży. Potem on je sprzedał drożej kolejnemu paserowi, 29-letniemu Markowi G., który dał za nie 20 tys. zł. To i tak o wiele taniej od ich prawdziwej wartości. Marek G. sprzedał kolejnej, nieustalonej osobie tylko 7 par nart krótkich. Ich już nie odzyskano, ale reszta kradzionych rzeczy jednak wróciła do alpejczyków Bydlińskiego i Falata. To min. narty, kaski, gogle, kijki, wkładki do butów i ubrania.

Wszyscy podejrzani w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Apelacyjną w Krakowie przyznali się do winy i rozważali dobrowolne poddanie się karze. Ostatecznie zdecydowali się na to tylko dwaj paserzy. Marek G. usłyszał wyrok roku więzienia w zawieszeniu na 5 lat, a Jarosław S. roku w zawieszeniu na 3 lata. Sąd do odrębnego prowadzenia wyłączył sprawę trzech oskarżonych o kradzież auta i sprzętu narciarskiego.

Zobacz najświeższe newsy wideo z kraju i ze świata
"Gazeta Krakowska" na Youtubie, Twitterze i Google+
Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

q
qrwa twoja stara

Twoja stara jest q***

Q
QWERTY

A gdzie napinka wiernych kibiców wisełki na "dobrowolne poddanie się karze", mam nadzieję, że tych "rozjebusów", którzy się przynali już nie wpuścicie na swój stadion, inaczej byłoby to zaprzeczenie waszych logicznych zasad.

,jb

społecznie donosisz

s
s

Panie widzisz Pan tam S na początku aa czyli Psikutas bez S

K
KKS

zomoska

G
Gość

Każdy kibol jest przestępcą ? a każdy przestępca kibolem Wisły Kraków?! Kradnie, bo jest kibolem Wisły Kraków. A ja tez jestem kibolem Białej Gwiazdy, tylko że pełnym szacunku do Bliźniego i społecznie pracuję od dwudziestu lat . Ale to OCZYWIŚCIE nieciekawy temat !

d
dsd

maczety inni sprzet alpejski cała wisla zawsze razem :D

k
krk

ale transy dalej róbcie, może teraz na swoich by wypadało ? :P

k
krk

w końcu są najlepsi w spinaniu dupska na fejsie ;-]

t
tekla

Dziwne ze klub Wisła Kraków jeszcze nie zaskarżył autora lub całego brukowca o notoryczne szkalowanie. Drożdżak doigrasz się wreszcie.

R
Rh_

będziecie robić transparaenty czy nadal będą chodzić na Reymonta razem ze Zbysiem Banią?

a
aa

aaa może słuchał radio maryja ?dlaczego tego nikt nie sprawdził????????

o
oko

to KIBOL WISŁY to zarzut, czy to STATUS ZYCIOWY czy wykonywana praca?

P.s. Chuligan Lechii Gdańsk niejaki Donald T. rozkradł pół kraju

R
REDAKTORKU

redaktorku szukajacy sensacji na sile wyjasniam: To ze jakiś złodziej sympatyzuje z Wisla nie daje ci prawa pisać ze "kradziezy dokonali kibole Wisły" rownie dobrze moglbys napisac ze kradziezy dokonali "czytalnicy Gazety Krakowskiej" bo przy jednym z nich znaleziono jeden numer waszego BRUKOWCA(tak stajecie sie powoli BRUKOWCEM)

Dodaj ogłoszenie