Olkusz. Młodzi olkuszanie kręcą film o Antonim Kocjanie

Katarzyna Sipika-Ponikowska
Katarzyna Sipika-Ponikowska
Antoni Kocjan
Antoni Kocjan Archiwum muzeum Auschwitz
Twórcy zaczęli już montaż produkcji o słynnym konstruktorze. Film ma być gotowy za rok, na kolejną rocznicę śmierci Antoniego Kocjana.

Olkuszanie, studenci Uniwersytetu Jagiellońskiego kręcą film o Antonim Kocjanie, słynnym konstruktorze szybowcowym z Olkusza i kierowniku wywiadu lotniczego Armii Krajowej. Uważają, że taka postać na to zasługuje. - Już od jakiegoś czasu myśleliśmy o tym - przyznaje Konrad Kulig, student prawa UJ i jeden z reżyserów. - Latem ubiegłego roku silniej zainteresował nas tematem historyk Adam Cyra - dodaje Konrad, który robi film wspólnie z Mateuszem Radomskim.

Od razu wzięli się do pracy. Ich priorytetem jest zarejestrowanie relacji ostatnich żyjących świadków: żołnierzy AK, członków rodziny. - Trzeba było to zrobić natychmiast, żeby te osoby mogły jeszcze coś powiedzieć. Udało się - cieszy się Konrad. Relacje uzupełnione zostały o wypowiedzi historyków, m.in. Adama Cyry, kustosza w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau i Andrzeja Glassa, historyka lotnictwa z Warszawy, autora książki o Antonim Kocjanie.

Zdjęcia kręcone były w obozie KL Auschwitz, gdzie Kocjan był więziony; na Polach Mokotowskich w Warszawie, gdzie kiedyś było lotnisko i gdzie pracował nad swoimi szybowcami oraz przy pomniku ku pamięci akcji V-1 i V-2 przy Politechnice Warszawskiej, gdzie jest też wymieniony olkuski konstruktor.

We wrześniu ruszają zdjęcia na Podlasiu, w okolicach wsi Sarnaki. - Tam podczas prób prowadzonych przez Niemców spadła rakieta V-2. Kocjan razem z kolegami zbadał tę rakietę, co przyczyniło się do rozszyfrowania tajemnicy nowej niemieckiej broni Hitlera V-1 i V-2 - mówi Konrad Kulig.

Reżyserzy starają się też podjąć współpracę z Muzeum Lotnictwa w Krakowie, gdzie znajduje się jeden z ostatnich modeli szybowca skonstruowany przez Kocjana.

Młodzi olkuszanie mają już na swoim koncie kilka nakręconych filmów dokumentalnych, m.in. o rzezi wołyńskiej czy o żołnierzach wyklętych na ziemi olkuskiej. Ich produkcje można znaleźć w internecie.

- Wszystko zaczęło się od tego, że jeszcze jako uczniowie liceum zbieraliśmy relacje ostatnich żyjących żołnierzy Armii Krajowej i świadków II wojny światowej. Coś trzeba było potem z tym zrobić - wyjaśnia Konrad. - Uznaliśmy, że najlepsze będą filmy dokumentalne. To amatorskie produkcje, ale ich wartość jest niepowtarzalna. Części z tych relacji nikt już nie nakręci - uważa młody filmowiec.

Amatorską produkcją jest też film o Kocjanie. Jego roboczy tytuł - „Człowiek, który wygrał wojnę”. - Robimy go społecznie, bez żadnych funduszy - przyznają reżyserzy. Producentem jesy olkuskie Koło Olkusz Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, którym kierują młodzi filmowcy.

Niedawno rozpoczął się montaż filmu. Pierwsze 10 minut już jest. Całość ma trwać ok. 45 minut. Reżyserzy chcą by był gotowy dokładnie za rok, na kolejną rocznicę śmierci bohatera. Kocjan został zamordowany 13 sierpnia 1944 r. w grupie ostatnich więźniów Pawiaka.

- Antoniemu Kocjanowi należałby się film fabularny z prawdziwego zdarzenia, żeby dotarł do szerszej publiczności - uważa Konrad Kulig. - Ale od czegoś trzeba zacząć. Mam nadzieję, że nasz film będzie czymś w rodzaju materiału promocyjnego.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie