Osobowość Roku 2020. Dariusz Tylek: Olszowice pokazały moc

Agnieszka Aulich
Agnieszka Aulich
Udostępnij:
Przedstawiamy jednego ze zwycięzców w kategorii Działalność społeczna i charytatywna. Doceniamy ludzi o wielkim sercu, wrażliwych, pełnych empatii, jednocześnie zaangażowanych społeczników działających na rzecz innych i lokalnej społeczności. Dariusz Tylek zdobył w naszym Plebiscycie Osobowość Roku 2020 zaszczytne III miejsce.

Zdobył Pan laur w Plebiscycie Osobowość Roku 2020 w kategorii Działalność społeczna i charytatywna. Jaka jest recepta na tak duże poparcie?
Przyznam szczerze, nie mam bladego pojęcia. Wstyd się przyznać, ale nie śledziłem na bieżąco zmagań konkursowych i przegapiłem także sam finał głosowania – podobno dosyć emocjonujący. Akurat w tym samym czasie w mojej jednostce OSP mieliśmy wezwanie do wypadku na zakopiance w którym zginęła młoda dziewczyna–motocyklista. Mimo podjętych starań, nie udało nam się jej, niestety, uratować. Wracając do pytania, muszę jednak napisać, że jest mi niezmiernie miło, iż znalazło się tak wielu głosujących, którym zależało na moim zwycięstwie i za każdy oddany głos bardzo, ale to bardzo, jestem zobowiązany, choć traktuję to wyróżnienie jako podziękowanie dla wszystkich, którzy zaangażowali się w naszą akcję. Zajmując się jej promocją, pisząc codzienne posty, może byłem na pierwszym planie, ale to wyróżnienie należy się każdej osobie, która angażowała się w to wielkie dzieło pomocy. Czy to wpłacając pieniądze, czy pracując nieodpłatnie, czy organizując bazarek. Byłem jednym z 4 głównych koordynatorów akcji odbudowy domu, ale w sztabie akcji pracowało nas w sumie kilkanaście osób. Uważam, że udało nam się już od pierwszych godzin stworzyć super drużynę i uruchomić dobrze funkcjonujący mechanizm pomocy.

Od dawna jest Pan związany z Olszowicami?
Z Olszowicami jestem związany od urodzenia, a w tym roku stuknie mi już 44. rok życia. Ostatnio nieco mniej, niestety, bo nie mieszkam już w swojej rodzinnej miejscowości ale jak to mówią „nie unikniesz nieuniknionego”. Pożar, który wydarzył się w ostatnim dniu 2020 roku sprawił, że ‘powróciłem mentalnie’ do Olszowic na moją Kaimówkę na dość długi czas tej akcji. Odnowiłem wiele dawnych kontaktów. Uruchomiłem dla siebie i innych wiele wspomnień. Nasza akcja wpłynęła bardzo pozytywnie na relacje społeczne w miejscowości. Dzięki niej zatrzymaliśmy się w codziennym zabieganiu, by zrealizować ważny cel – wspólnie pomóc sąsiadom, którzy wymagali tej pomocy. I to było piękne. I zapamiętamy to na pewno na długo.

Jak to było ze zbiórką na rzecz pogorzelców, którzy w dramatycznych okolicznościach stracili wszystko? Odnieśliście wielki sukces, a dom został odbudowany!
Trudno odpowiedzieć na to pytanie. W związku z akcją ‘nie mieli wiele, stracili wszystko” jest tak wiele różnych wątków, że opisanie wszystkiego, co wydarzyło się w Olszowicach na Kaimówce w związku z pożarem i późniejszą akcją pomocy, zajęłoby chyba zbyt dużo miejsca. Ograniczę się więc to kilku faktów i liczb. Dom pani Teresy i pana Zbyszka spłonął doszczętnie o 11:00 w Sylwestra roku 2020. Jeszcze w tym samym dniu uruchomiliśmy zrzutkę na pomoc dla nich. Byli naprawdę w tragicznej sytuacji. bo faktycznie nie mieli wiele, a w tym pożarze stracili wszystko, co mieli. Zrzutka ruszyła z wielką mocą od samego początku. Udało nam się zebrać w sumie ponad 180 000 złotych w samej zrzutce, a do tej kwoty należy dodać wsparcie niematerialne od firm, które w proces budowy nowego domu dla pogorzelców zaangażowały się bezinteresownie. Już w 2 dni po pożarze doszło do niesamowitej społecznej aktywności. 2 stycznia prawie 50 osób (strażaków, mieszkańców, sąsiadów) pracowało na pogorzelisku, by uprzątnąć pozostałości po pożarze. Aby uświadomić skalę, muszę napisać, iż pracowaliśmy od 7:00 do 22:00 i wywieźliśmy wtedy z pogorzeliska prawie 10 dużych kontenerów na śmieci i kilka ciężarówek pozostałości po domu. W miejscu, w którym jeszcze 31 grudnia stał dom – 2 stycznia była już działka przygotowana do wybudowania nowego domu. Udało się to w rekordowym czasie 62 dni. Nie sposób policzyć dokładnie ludzi zaangażowanych w ten proces. Ponad 1500 osób wpłaciło pieniądze. Kilkadziesiąt firm pomagało czy to materiałami, czy usługami. Mój brat Piotrek koordynował proces odbudowy i spędził na niej naprawdę wiele godzin, by wszystkiego dopilnować. Sprawami związanymi z darami rzeczowymi oraz wyposażeniem domu zajmowała się sąsiadka Monika Wilczyńska. Znowuż Prezes OSP Zbigniew Pietrzyk koordynował sprawy związane z kontaktami z urzędami. Mnie zaś w promocji pomagał zespół osób, które znają się na tej robocie jak nikt. Specjalny bazarek ogarnęło 5 cudownych zaangażowanych dziewcząt: Żaneta Ciaputa (wnuczka Pani Teresy), Gosia Górnisiewicz, Jagoda Polak-Wątoe, Liliana Sudoł i Karolina Pietrzyk (strażaczka z OSP Olszowice). Do grupy bazarkowej dołączyło prawie 1000 ludzi i licytowane tam były prezenty z całego powiatu krakowskiego i myślenickiego. Kawał dobrej dobroczynnej roboty.

Jest jeszcze jeden wątek związany z naszą akcją. Moim zdaniem najważniejszy. W dniu sprzątania pogorzeliska znalazłem na nim uszkodzony metalowy krzyżyk i figurkę Matki Bożej Niepokalanej. Niewielką gipsową figurę. Byłą zmrożona, zalana wodą , osmalona, ale nieuszkodzona. Wg wszystkich cudownie ocalała z tego pożaru. Ffigurka z gipsu nie powinna mieć najmniejszych szans, by w takich warunkach nie ulec zniszczeniu. Zrobiłem figurce kilka zdjęć, które wrzuciliśmy do internetu na profil FB OSP Olszowice. Post ten zobaczyło ponad 60000 ludzi, a wśród nich renowator zabytków z Krakowa, pan Andrzej Rozkocha, który podjął się renowacji tej figurki. Zdecydowaliśmy, że przy nowo wybudowanym domu, postawimy kapliczkę z tą właśnie figurką. Zbudował ją nieodpłatnie wnuk pani Teresy, Eryk Młynarczyk – który jest mistrzem kowalstwa. Kapliczka wyszła cudna, wyjątkowa, metalowa, kuta właśnie. Figurka prezentuje się w niej znakomicie. Uroczyście poświęciliśmy ją i umieściliśmy w kapliczce w dniu 3 maja 2021 roku.

Pomaganie łączy ludzi? Czy sądzi Pan, że ludzie dzisiaj są chętni do pomagania innym?
Jestem tego pewien. Nasza akcja udowodniła to w całej rozciągłości. Nie dosyć, że łączy to pomaga budować relacje międzyludzkie. Odbudowywać dotychczasowe i tworzyć nowe. Niespotykane na co dzień. Uważam, że ludzie mają w sobie chęć pomocy innym. Ważne by tę chęć w odpowiednim miejscu i czasie właściwie wykorzystać. Tak jak stało się właśnie w Olszowicach,

Jakie trudności przyniósł ubiegły rok? Czego, mimo pandemicznych przeszkód, udało się dokonać?
Myślę, ze dla wszystkich ludzi na całym świecie ten pandemiczny rok był dziwnym czasem. Załamania kontaktów społecznych, kontaktów szkolnych. Nagle zostaliśmy wszyscy zamknięci w czterech ścianach zdani na siebie i najbliższą rodzinę. Jako strażacy, angażowaliśmy się mimo pandemii w różne akcje pomocy, jak dowożenie zakupów czy jedzenia osobom starszym i samotnym. Rozwożenie maseczek, materiałów dezynfekcyjnych. Informowanie mieszkańców o konieczności zachowania nowych obostrzeń. Pandemia jednak paradoksalnie przyniosła niespodziewany efekt w postaci skokowego wzrostu kompetencji cyfrowych. Nagle musieliśmy wszyscy sprawdzić się w nowej rzeczywistości – pracy zdalnej, spotkań online. Nie powinny one docelowo zastąpić tradycyjnych wcześniejszych rozwiązań ale na pewno będą pięknym uzupełnieniem przyszłych aktywności.

Czym Olszowice mogą się pochwalić?
Przede wszystkim, w mojej ocenie, położeniem. Olszowice zlokalizowane są na Pogórzu Wielickim, przycupnięte przy południowej stronie płaskowyżu świątnickiego. Z Olszowic roztaczają się piękne widoki na cały Beskid Średni zwany Myślenickim. Druga kwestia to ludzie, którzy w chwilach próby potrafią się zmobilizować i działać wspólnie dla osiągnięcia celu. O Olszowicach mówi się ‘małe WIELKIE Olszowice’ – mimo tego, iż jest tutaj zaledwie kilkuset mieszkańców, dla wielu innych miejscowości może być wzorem zaangażowania społecznego. Szczególnie jest to widoczne w naszej jednostce OSP Olszowice, która działa prężnie, niesie pomoc ludziom i angażuje się w wiele akcji społecznych i charytatywnych.

Pracuje Pan na rzecz lokalnej społeczności już od dawna. Czego potrzebuje Ochotnicza Straż Pożarna wy Olszowicach?
OSP Olszowice konsekwentnie działa na rzecz rozwoju jednostki. Mamy piękną wykończoną remizę. Dobre wyposażenie. Wyszkolonych ludzi. Z marzeń, które mamy, jest wymiana średniego samochodu ratowniczo-gaśniczego na nowy wóz. Wierzymy, że wkrótce się spełni.

Co Pan uważa za swój największy sukces?
Osobisty czy zawodowy? Osobisty, to na pewno rodzina. Mam cudowną żonę i dwoje super dzieci. Syna i córkę, którzy nadają podstawowy sens mojemu życiu. Zawodowo pracuję w samorządzie i zdecydowanie czuję się spełniony. Samorządowcem jestem już od ponad 20 lat. Dodatkowo moje umiejętności wykorzystuję społecznie, działając właśnie w OSP.

Co sprawia Panu największą radość? Motywuje do działania?
Działanie. Nie lubię stagnacji. Lubię gdy się coś dzieje, Mam wiele pomysłów z różnych „bajek”. Szczególnie upodobałem sobie tematykę turystyczną. Uważam, że nasze miejscowości zlokalizowane tak blisko Krakowa, jak Olszowice czy Głogoczów i inne miejscowości powiatu krakowskiego i myślenickiego, zdecydowanie więcej powinny czerpać z turystyki. Podjąłem ostatnio dodatkowe studia z zakresu zarządzania turystyką i działam na rzecz utworzenie lokalnej organizacji turystycznej, która zajmie się stworzeniem współpracy samorządów i firm z branży HoReCa.

FLESZ - Unia posadzi 3 miliardy drzew

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Osobowość Roku 2020. Dariusz Tylek: Olszowice pokazały moc - Dziennik Polski

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie