Oświęcim: gwiazdy siatkówki zagraja dla chorej Pauliny

Monika Pawłowska
14-letnia Paulina wie, co to walka. Toczy najcięższy bój z chorobą, którego stawką jest życie
14-letnia Paulina wie, co to walka. Toczy najcięższy bój z chorobą, którego stawką jest życie Monika Pawłowska
Marzenie chorej na nowotwór Pauliny Wojtas z Oświęcimia właśnie się spełnia. Specjalnie dla 14-letniej uczennicy Miejskiego Gimnazjum nr 2, która kocha siatkówkę, do miasta przyjadą w środę złote i brązowe medalistki mistrzostw Polski.

Czytaj także: Oświęcim straci 140 tys. zł na pasażu?

Zawodniczki Muszynianki i BKS Bielsko-Biała zmierzą się w meczu charytatywnym na parkiecie hali przy Powiatowym Zespole nr 2 przy ul. Bema. Mecz rozpoczyna się o godz. 17. Wejście jest darmowe, ale organizatorzy liczą na wolne datki.

Paulina uwielbia sport. W szkole podstawowej trenowała niemal wszystkie dyscypliny, od lekkoatletyki, przez koszykówkę, po piłkę nożną. Później postawiła jednak na siatkówkę i poszła do klasy o profilu siatkarskim.

Była okazem zdrowia, gdy nagle zaczęła uskarżać się na złe samopoczucie. Lekarze myśleli, że dziewczyna ma chore węzły chłonne. Po dawce antybiotyków opuchlizna znikała, ale tylko na jakiś czas.

- W końcu sparaliżowało mi prawą rękę - mówi Paulina. - Nie potrafiłam już ruszać palcami. Lekarze nie mogli znaleźć przyczyny, nauczyłam się nawet jeść lewą ręką.

Symptomy choroby nasilały się. Gdyby nie burza, nie wiadomo, jak długo dziewczyna byłaby błędnie diagnozowana. - Gdzieś uderzył piorun i zepsuł się tomograf. Wysłano nas na badania do Prokocimia - mówi Zuzanna Wojtas, mama Pauliny. - Jak usłyszałam, że to nowotwór, myślałam, że się rozpadnę na kawałeczki. Płakałam, a Paulina mnie pocieszała.

Od lipca tego roku nastolatka przyjęła już cztery dawki chemii, czekają ją jeszcze dwie. Dopiero po nich lekarze zdecydują, co dalej. Paulina nie dopuszcza do siebie myśli, że może być źle. Chce jak najszybciej wrócić do szkoły i swojej ulubionej dyscypliny sportu - siatkówki. Pytana o marzenia, odpowiada, płacząc.

- Chcę święta Bożego Narodzenia spędzić w domu, a w wakacje wyjechać za granicę, bo w tym roku wakacje miałam w szpitalu - mówi.

Informacja o chorobie nowotworowej sparaliżowała nie tylko rodzinę, ale również trenerów. Postanowili pomóc w leczeniu i rehabilitacji swojej podopiecznej. - I tak narodził się pomysł meczu gwiazd - mówi Przemysław Karaś, prezes UKS "Setbol". - Dziewczęta zagrają specjalnie dla Pauliny. Liczymy, że hala zapełni się po brzegi.

Miss Polonia z dawnych lat. Zobacz galerię najpiękniejszych kandydatek!

Academy(c) Awards. Plebiscyt na najlepszy akademik Krakowa!

Mieszkania Kraków. Sprawdź nowy serwis

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Anna
Trzymam kciuki Paulinko, oby spełniły się twoje marzenia. Życzę ci powrotu do zdrowia a rodzinie siły oby nigdy nie zwatpili że będzie ok.
G
Gość
(????chyba) rodzimych diagnostów,po zdaniu następującym;cytat"Symptomy choroby nasilały się. Gdyby nie burza, nie wiadomo, jak długo dziewczyna byłaby błędnie diagnozowana. - Gdzieś uderzył piorun i zepsuł się tomograf. Wysłano nas na badania do Prokocimia - mówi Zuzanna Wojtas, mama Pauliny."
Kto tak fatalnie dioagnozował???To hańba,a dla piszących wstyd,że nie mają odwagi napisać ;kto tak narażał tę dziewczynkę na utratę zdrowia i życia???Może Dziennik Bałtycki by nam napisał!!!Bo rodzimej prasy(GK) na to nie stać by nazywać po imieniu....rodzimych nieudaczników.
Dodaj ogłoszenie