"Pasy" w Poznaniu z szansą na sukces

Jacek Żukowski
Paweł Sasin być może znowu wpisze się na listę strzelców?
Paweł Sasin być może znowu wpisze się na listę strzelców? Wojciech Matusik
Przez trzy dni odcięci od dziennikarzy są piłkarze Cracovii. W czwartek rano udali się do Grodziska Wielkopolskiego na zgrupowanie przed meczem z Lechem (dzisiaj o godz. 16.15).

Wydaje się, że na ten mecz wyjdzie podobny skład jak na Legię, z tym że kartkowicza Mierzejewskiego zastąpi Sasin. Inne zmiany trudno przewidzieć, choć pewnie wariant z Polczakiem w środku pola nie powieli się.

- Nie wiadomo jaki będzie skład - mówi Paweł Sasin. - Wiadomo, że chciałbym zagrać od początku. To trener decyduje. Ja na pewno czuję się na siłach, zresztą w sparingach grałem na prawej obronie.
Sasin już dość dawno nie wychodził w podstawowej "11". Cztery ostatnie mecze przesiedział na ławce rezerwowych.

- Moja sportowa ambicja na pewno została podrażniona - mówi zawodnik. - Starałem się pokazać z jak najlepszej strony, ale ostatnio wyszedłem w pierwszym składzie w spotkaniu z Bełchatowem.
Pomocnik (obrońca) "Pasów" bardzo miło może wspominać ostatnią konfrontację między zespołami - w Sosnowcu. Cracovia wygrała 1:0 po golu Sasina właśnie.

- Świetnie, że wygraliśmy tamto spotkanie, a ja strzeliłem bramkę po ładnej akcji całego zespołu - mówi zawodnik Cracovii. - Nie pozostało mi nic innego, jak strzelić do pustej bramki, po akcji Radka Matusiaka z Bartkiem Ślusarskim. Ale to już wspomnienia. Pamiętamy o pierwszym meczu w tym roku - z Legią.

Pozostał duży niedosyt, lecz teraz musimy już przestać o tym myśleć i skupić się na meczu z Lechem.
Cracovii zwykle dobrze grało się z Lechem. Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, to wygrała 23 mecze przy tylko 12 Lecha i 8 remisach.

Zwykle w konfrontacjach między tymi zespołami pada wiele bramek. - Mecze są ciekawe, zacięte - mówi Paweł Sasin. - Lech jednak gra u siebie, jest po wygranej 3:0 w Warszawie z Polonią, my zaś podrażnieni porażką z Legią. Mam nadzieję, że pokażemy kawałek dobrej piłki, gramy o trzy punkty.

Lech wraca na swój obiekt przy ul. Bułgarskiej, który opuścił na pół roku i grał we Wronkach. Mecz zobaczy 11 500 tys. widzów. Co ciekawe, ostatnim spotkaniem na tym stadionie była majowa konfrontacja z Cracovią. Remis 2:2 powodował spadek Cracovii, Lecha natomiast pozbawiał szans na mistrzostwo Polski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie