Piwniczna. Wypadek busa na krajówce. Jedna osoba nie żyje
W Piwnicznej-Zdroju, na drodze krajowej nr 87 z Nowego Sącza do przejścia granicznego na Słowację w Mniszku nad Popradem, volkswagen pogo nagle znalazł się na przeciwnym pasie ruchu i tam zderzył się czołowo z busem mercedes kursującym na linii Nowy Sącz – Wierchomla. Główna droga prowadząca doliną Popradu została całkowicie zablokowana.
Samochodem osobowym jechał sam młody mężczyzna. W busie, poza kierowcą, znajdowało się czworo pasażerów.
Oficer dyżurny Stanowiska Koordynacji Ratownictwa Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Sączu o groźnym wypadku drogowym w Piwnicznej, nieopodal rynku, zaalarmowany został o godz. 20.45. Ponieważ jednym z pojazdów uczestniczących w zderzeniu był kursowy bus, do akcji skierowano znaczne siły ratownicze. Aż cztery karetki Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego, a także dwie jednostki ratownictwa technicznego PSP z Nowego Sącza, Dwie jednostki OSP z Glębokiego w Gminie Piwniczna i OSP z Piwnicznej.
– W kompletnie zdruzgotanym wraku volkswagena uwięziony był ciężko ranny kierowca – relacjonuje brygadier Paweł Motyka, zastępca komendanta miejskiego PSP w Nowym Sączu. – Strażacy musieli użyć specjalistycznego sprzętu, by rozciąć karoserię. Dopiero wówczas możliwe było rozpoczęcie reanimacji najciężej poszkodowanej ofiary wypadku.
Wysiłki strażaków i załóg karetek pogotowia nie pozwoliły na ocalenie życia kierowcy volkswagena. 24-letni mieszkaniec gminy Łącko zmarł.
W zderzeniu ucierpieli także wszyscy podróżujący busem mercedes. 50-letni kierowca tego pojazdu oraz mężczyźna w wieku 33 lat i dwie kobiety, 31-latka i 44-latka. Poszkodowanych ambulansy pogotowia przetransportowały do dwóch najbliższych szpitali. Szpitala Specjalistycznego im. Jędrzeja Śniadeckiego w Nowym Sączu oraz Szpitala Powiatowego im. Józefa Dietla w Krynicy-Zdroju. Jedna z osób, które ucierpiały w wypadku odmówiła zgody na hospitalizację.
Akcja ratownicza na drodze krajowej nr 87 przy wjeździe do centrum Piwnicznej-Zdroju trwała około 4.5 godziny. Ruch pojazdów przywrócony został dopiero po godzinie pierwszej, już w sobotę.