Policjant wracał ze służby z Krakowa do Żywca. Nagle na odcinku drogi z Krzeszowa do Kukowa zauważył, że kierujący samochodem marki Hyundai wykonuje niebezpieczne manewry. Mężczyzna zjeżdżał na pobocze drogi, przejeżdżał na sąsiedni pas i o mały włos nie doprowadził do zderzenia czołowego z jadącym z przeciwka pojazdem.
Zachowanie kierującego było na tyle niepokojące, że funkcjonariusz zaczął podejrzewać, że osoba prowadząca pojazd może być pod wpływem alkoholu. Styl jazdy kierowcy Hyundaia stwarzał realne zagrożenie bezpieczeństwa na drodze dlatego też policjant natychmiast przystąpił do działania. Kiedy kierowca skręcił w boczną uliczkę i zatrzymał się aby wysadzić pasażera, funkcjonariusz zaparkował swój samochód tuż za nim, wysiadł i podbiegł do Hyundaia. Zaraz po tym jak policjant zajrzał do wnętrza pojazdu wiedział, że ma do czynienia z pijanym kierującym.
W samochodzie unosił się odór alkoholu, wyczuwalny również od kierującego Hyundaiem, ponadto mężczyzna był agresywny i próbował uciekać. Policjant powstrzymał go przed ucieczką, skontaktował się z dyżurnym Komendy Powiatowej Policji w Suchej Beskidzkiej i poprosił o interwencję. Do czasu przyjazdu patrolu funkcjonariusz czuwał, żeby kierowca nie uciekł z miejsca zdarzenia.
Kiedy patrol dotarł na miejsce kierowca Hyundaia nadal zachowywał się agresywnie i nie zgadzał się na badanie trzeźwości. Dopiero po przewiezieniu mężczyzny do komisariatu udało się wykonać badanie, które wykazało u niego ponad promil alkoholu w wydychanym powietrzu. W związku ze stwierdzonym stanem nietrzeźwości policjanci zatrzymali prawo jazdy mężczyzny.
Teraz sąd zadecyduje o dalszych losach kierowcy Hyundaia. Za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności oraz utrata prawa jazdy nawet na 15 lat.
WIDEO: Co Ty wiesz o Krakowie: Tramwaje
Follow https://twitter.com/dziennipolski