WIDEO: ZAKAZ WSTĘPU
Najpierw za cel stawiano sobie uzyskanie 20 tys. zł, ale odzew był tak duży, że szybko tę kwotę podniesiono do 100 tys. zł. Ostatecznie ta i tak została przekroczona. W najbliższych dniach pieniądze zostaną przekazane rodzinom poszkodowanych saperów.
Od ponad tygodnia prawdziwe oblężenie przeżywają z kolei stacje krwiodawstwa, zlokalizowane zwłaszcza w miejscowościach, w których znajdują się jednostki wojskowe.
Czytaj także:
Nie żyje trzeci saper z 6. Brygady Powietrznodesantowej- Odzew jest ogromny. Każdego dnia przychodzi do nas kilkudziesięciu dawców, którzy chcą oddać krew na rzecz saperów - mówi mjr lek. Robert Woźniak, kierownik Terenowej Stacji Wojskowego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Krakowie. To żołnierze nie tylko z 6. Brygady Powietrznodesantowej.
Sporo dawców stawiło się do punktów w Bielsku-Białej i Gliwicach, gdzie także są jednostki 6.BPD. Właśnie w 6. batalionie powietrznodesantowym z Gliwic służyli poszkodowani saperzy.
Przypomnijmy, 8 października w lesie w Kuźni Raciborskiej przy próbie podjęcia przez saperów doszło do niekontrolowanego wybuchu pocisku artyleryjskiego z czasów II wojny światowej. Dwóch żołnierzy zginęło na miejscu, czterech kolejnych odniosło obrażenia.
Jeden z rannych saperów zmarł w środę w szpitalu w Sosnowcu. Wiadomo, że osierocił dwójkę dzieci.
MON zapewnia, że rodziny zabitych i rannych są pod opieką resortu. Przypomina, że pomoc dla nich to m.in. zapomoga, jednorazowe odszkodowanie w wysokości zależnej od liczby członków i stopnia pokrewieństwa czy renta rodzinna.
- Najgorsze mieszkania do wynajęcia. Zobacz, co oni oferują [ZDJĘCIA]
- Rynek Główny pełen grzybów. Tak handlowano skarbami lasu!
- Nowy odcinek ekspresowej zakopianki gotowy! Zobacz jak wygląda!
- Parkowanie w Krakowie. Nowe zasady, większa strefa
- Najbardziej ekskluzywne osiedla w Krakowie [TOP 10]
- Wisła Kraków. Żony i partnerki piłkarzy [ZDJĘCIA]
