Przedsiębiorca z Galerii Krosno ratuje miejsca pracy. Wyprowadził sklepy do namiotów na parkingu. Tak chce przetrwać lockdown [ZDJĘCIA]

Ewa Gorczyca
Ewa Gorczyca
Cztery duże namioty stanęły na parkingu Galerii Krosno przy ul. Legionów. Na taką formę handlu zdecydował się przedsiębiorca, który w powodu lockdownu musiał zamknąć swoje sklepy w wielkopowierzchniowym obiekcie.

- Jeszcze w styczniu zapowiedziałem swoim pracownikom, że jeśli będą kolejne lockdowny, i pogoda na to pozwoli, to wystartujemy z takim pomysłem. Niestety, wraz z wiosną mamy kolejne obostrzenia. Lockdown dla wielu branż jest wykańczający. Dostajemy mocno w kość - mówi Tomasz Rzepka.

Tomasz Rzepka jest franczyzobiorcą znanych polskich marek odzieżowych i obuwniczych. W Galerii Krosno prowadzi cztery sklepy. Wynajmuje powierzchnię ok. 600 metrów kwadratowych. Pod koniec marca musiał je ponownie zamknąć, by po raz kolejny dostosować się do decyzji rządu.

Podkreśla, że wyprowadzka przed galerię to nie jest próba obchodzenia zakazu czy też lekceważenie wprowadzonych obostrzeń.

- Z jednej strony jest chęć ratowania firmy i miejsc pracy, z drugiej – zagrożenie związane z pandemią koronawirusa. Trzeba spróbować jakoś pogodzić te dwa „żywioły” - tłumaczy.

Uznał, że sklepy mogą funkcjonować na zewnątrz, na świeżym powietrzu, w zgodzie z przepisami. Jest trochę zaskoczony, że o jego akcji zrobiło się tak głośno.

- W sąsiedztwie galerii jest bazar i tam także są namioty ze stoiskami odzieżowymi i nikogo to nie dziwi - uśmiecha się.

Zainwestował w cztery namioty. Dobre jakościowo, polskiego producenta i w „narodowych barwach”.

- Jestem dumny z tego, że nasza firma jest firmą polską i wszyscy franczyzodawcy, z którymi współpracuję to także polskie firmy - mówi Tomasz Rzepka.

Namioty nie mają wszystkich ścian, dzięki czemu są przewiewne. Ruszył ze sprzedażą przed Świętami Wielkanocnymi. Była piękna pogoda, ludzie chętnie przychodzili.

- Teraz aura się popsuła, spadł śnieg, więc zwinęliśmy namioty na kilka dni, nie chcę narażać zdrowia pracowników. Weekend ma być znowu słoneczny i ciepły więc pewnie w piątek lub sobotę wznowimy działalność - zapowiada.

O pomyśle Tomasza Rzepki piszą media w całej Polsce.

- Trochę mnie irytuje, gdy niektórzy sugerują, że to co robię to próba omijania zakazów. My nic nie kombinujemy. Próbujemy zmienić model biznesowy na trudny czas pandemii. Przetrwać, uchronić firmę, ale też zachować się w sposób odpowiedzialny w obliczu sytuacji pandemicznej jaką mamy - podkreśla przedsiębiorca.

Jako franczyzobiorca ma zakaz sprzedaży towaru ze swoich sklepów w internecie. To rezerwują dla siebie firmy marek, z którymi ma umowę.

- Dlatego szukałem możliwości dotarcia do klientów, żeby mogli bezpiecznie zrobić zakupy - tłumaczy. Inicjatywa spotkała się z przyjaznym przyjęciem przez klientów. - Ich reakcje i wsparcie były budujące - mówi Tomasz Rzepka.

Kontrole? - Jeszcze żadnej nie miałem - mówi. I dodaje, że dysponuje ekspertyzą prawną, bo chciał mieć pewność, że działa w zgodzie z przepisami.

Czy inni najemcy w galerii zamierzają pójść w ślady Tomasza Rzepki? On sam nie ukrywa, że uruchomienie „sklepów namiotowych” było wyzwaniem organizacyjnym, technicznym i finansowym.

- Mam sporo zapytań, ale na razie nikt się nie zdecydował. Wszyscy czekają jeszcze na decyzje rządu - mówi przedsiębiorca.

Galeria Krosno zgodziła się na udostępnienie miejsca na postawienie namiotów.

- Jeśli pojawiła się taka inicjatywa, to my nie zamierzamy przeszkadzać - mówi Artur Janas, menedżer galerii.


Wideo

Materiał oryginalny: Przedsiębiorca z Galerii Krosno ratuje miejsca pracy. Wyprowadził sklepy do namiotów na parkingu. Tak chce przetrwać lockdown [ZDJĘCIA] - Nowiny

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Myślę że przede wszystkim mądry menager galerii. Wie że jeśli najemcy padną w tym okresie ciężko będzie znaleźć nowych. Żadna inna galeria w Polsce nie wyraziła zgody na podobne rozwiązania. W Danii np. w galeriach sklepy by mogły funkcjonowaćwymieniają szyby wystawowe zewnętrzne na drzwi lub gdzie jest możliwe wybijają w ścianach blokując te od strony galerii i działają jako osobne punkty.

Dodaj ogłoszenie