Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego uzyskał właśnie decyzję środowiskową dla północnej obwodnicy Krakowa. Otwiera to drogę do budowy tej wyjątkowo ważnej trasy, która pomogłaby przynajmniej częściowo odkorkować miasto. Plany są takie, aby powstała do 2020 roku. Wszystko zależeć będzie jednak od tego, czy zapewnione zostanie finansowanie. Szacowany koszt inwestycji to ponad 1,8 mld zł.

Zgodnie z wariantem, który uzyskał decyzję środowiskową, trasa długości 11 km stanowić ma domknięcie czwartej obwodnicy Krakowa, łącząc odcinek drogi krajowej nr 94 od węzła „Modlnica”, poprzez tereny gmin Wielka Wieś, Zielonki i Kraków, do węzła „Nowohuckiego” na skrzyżowaniu z drogą ekspresową S7.  

Poprzednia decyzja środowiskowa została uchylona przez sąd i dokumenty trzeba było uzupełnić.

Bez niej inwestycja nie może zostać zrealizowana. Obecna decyzja na razie nie jest prawomocna. Do 2 lutego mogą wpływać odwołania. Niemniej jej wydanie jest znaczącym krokiem w stronę powstania północnej obwodnicy. W Urzędzie Marszałkowskim już zapowiadają wykonanie projektu budowlanego i uzyskanie zezwolenia na realizację inwestycji drogowej (ZRID).

Do budowy, o której mówi się od kilkudziesięciu lat, sceptycznie podchodził poprzedni rząd. Północna obwodnica nie została wpisana do Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023. Teraz wielu mieszkańców pokłada nadzieje w nowym ministrze infrastruktury i budownictwa Andrzeju Adamczyku, który jeszcze w opozycji jako poseł PiS wielokrotnie powtarzał, że ta trasa jest dla Krakowa kluczowa.

Minister Adamczyk, zapytany w ostatni weekend przez naszego reportera o północną obwodnicę Krakowa, nie był w stanie dać jednoznacznej deklaracji, że w budżecie państwa znajdą się na nią pieniądze.

- Pracujemy nad tymi rozwiązaniami komunikacyjnymi, które w Małopolsce powinny zostać zrealizowane, ale niestety jeszcze nie są. Będę chciał zrobić wszystko, aby zmienić tę sytuację i aby Małopolska miała środki na budowę dróg porównywalne od innych regionów - zapewniał minister Adamczyk. Podkreślił jednocześnie, że w ubiegłym tygodniu spotkał się z dyrektorem krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. I co ciekawe, w minioną środę GDDKiA zwróciła się do  Urzędu Marszałkowskiego   z prośbą o przekazanie materiałów związanych z przygotowaniem inwestycji.

- Chcemy zapoznać się z dokumentami na wszelki wypadek, gdyby okazało się, że pojawiło się finansowanie dla tej trasy - mówi Iwona Mikrut, główny specjalista ds. komunikacji społecznej w GDDKiA Kraków. 

Źródło: Gazeta Krakowska