Putin a sprawa naszego Oscara [OD REDAKTORA]

Urszula Wolak, publicystka
Pierwszy raz po Oscara w kategorii "najlepszy film nieanglojęzyczny" sięgnął Polak - Paweł Pawlikowski. I nie zmienia tu niczego fakt, że tożsamość narodową twórcy nieraz podawano w wątpliwość.

Zastanawiano się, czy Pawlikowski, który wyjechał do Wielkiej Brytanii, tam się kształcił i związał z brytyjskim przemysłem filmowym, może być jeszcze uznany za "naszego"? Otóż tak. Bo tylko filmowiec z takim życiowym doświadczeniem mógł z dystansem spojrzeć na polską historię i w chłodny sposób przedstawić ją w "Idzie". Powstał obraz zachwycający, którego siła tkwi w wysmakowanych, czarno-białych kadrach.

Największym jego rywalem był "Lewiatan" Andrieja Zwiagincewa. Akademia nie mogła go jednak docenić, bo w ślad za nagrodą dla rosyjskiego filmu w świat poszłaby wiadomość o triumfie szalejącego na Ukrainie Władimira Putina, choć "Lewiatan" ma wymowę zdecydowanie antyputinowską. No i w ten sposób Putin niechcący przyczynił się do sukcesu naszej "Idy".

Zobacz najświeższe newsy wideo z kraju i ze świata
"Gazeta Krakowska" na Youtubie, Twitterze i Google+
Artykuły, za które warto zapłacić!
Sprawdź i przeczytaj

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie