Czytaj także: Zakopane nie zorganizuje mistrzostw świata w narciarstwie?
Zdesperowani postanowili zaapelować o pomoc. Ponad 100 mieszkańców podpisało się pod listem do Powiatowego Zarządu Dróg, by ten jakoś wpłynął na Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, do której droga ta należy.
To głównie wzdłuż ulicy Zakopiańskiej dzieci codziennie chodzą do szkoły i do przedszkola, maszerują tędy matki z wózkami, chcące się dostać do miasta. A droga ta jest wąska, bez pobocza, spadzista, a teraz na dodatek i śliska. Dochodzi tam do sporej liczby wypadków i kolizji.
- Mam czworo dzieci, troje chodzi do szkoły podstawowej. Boję się je puszczać same i zawsze je odprowadzam. Boję się też o najstarszego syna gimnazjalistę i zawsze drżę, gdy idzie na lekcje - mówi Irena Adamiec. - Dlaczego nie ma tu chodnika, czy choćby znaków ostrzegawczych, by kierowcy zwolnili, znaków, że tędy idą dzieci?
Oburzeni są też państwo Szkutnikowie. - Tutaj kierowcy, zamiast jechać 50 kilometrów na godzinę, jadą po 120! Od 2003 roku walczymy, aby coś z tym zrobić - mówi Mieczysław Szkutnik. - Życie tu jest jak piekło. Domy zaczną nam pękać od tego ruchu - dodaje jego żona Barbara.
Ludzie są zdesperowani brakiem pomocy. Napisali pismo do dyrekcji Powiatowego Zarządu Dróg, prosząc o interwencję w GDDKiA w Krakowie, która zarządza tym fragmentem drogi. Podpisało się 100 osób.
- Zrobiłoby to więcej mieszkańców, ale podpisy zbierałem na szybko w Wigilię - mówi Julian Chryc z Rabki. Dodaje, że o pomoc udali się i do Antoniego Rapacza, radnego powiatowego, który im pomaga w gąszczu przepisów.
Krzysztof Szlaga, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Nowym Targu, zna problem. - Tam ma być rondo z bezpiecznym ciągiem dla pieszych. Zaopiniowaliśmy projekt, który jest gotowy. Jest też pozwolenie na budowę, inwestorem jest GDDKiA. Wiem, że jeśli będą środki, budowa może ruszać w każdej chwili - mówi Szlaga.
W GDDKiA twierdzą, że na razie nie ma szans na budowę tego ronda. - Mamy co prawda pozwolenie na budowę, jednak nie mamy w tej chwili pieniędzy na jego realizację (szacunkowy koszt 5 mln złotych - przyp. red.). Nie przesądza to jednak o budowie chodników wzdłuż tej drogi, gdyż taka inwestycja realizowana w pasie drogowym jest dużo tańsza - mówi Iwona Mikrut z GDDKiA.
W tej kwestii dyrekcji może pomóc gmina. - Gmina przygotowuje projekt, a GDDKiA wykonuje chodniki. W tym systemie powstało w zeszłym roku 700 metrów chodników przy ul. Krakowskiej w Rabce, za 350 tys. zł. Jeżeli miasto przygotuje projekt chodników, o które proszą mieszkańcy, to będzie szansa na ich realizację - dodaje Iwona Mikrut.
Wybieramy najlepszego piłkarza i trenera Małopolski! Weź udział w plebiscycie!
Konkurs dla matek i córek. Spróbuj swoich sił i zgarnij nagrody!
Która stacja narciarska w Małopolsce jest najlepsza? Zdecyduj i oddaj głos!
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!