W poprzednich rundach młodsza z sióstr Williams dość gładko ograła reprezentującą Australię Darię Gawriłową 6:4, 6:2, nieco większe problemy miała z Francuzką Alize Cornet (7:6, 6:2). 21-letnia Ukrainka rozstawiona z numerem 15 traciła z kolei sety z Andreą Petković (Niemcy) i Heather Watson (Wielka Brytania). Zdecydowaną faworytką pojedynku 1/8 finału była Amerykanka. Wcześniej Williams i Switolina mierzyły się czterokrotnie. Ukrainka tylko raz zdołała ugrać seta.
Tym razem liderka rankingu WTA zaczęła mocno, ale rywalka szybko ją przełamała. Williams odpłaciła się jej tym samym. Przy stanie 3:2 przegrała jednak trzy gemy z rzędu, a pierwszy set trwający 34 minuty padł łupem Ukrainki. Drugi miał podobny przebieg. Odczuwająca jeszcze kontuzję prawego barku Amerykanka nie mogła nawiązać walki z młodszą rywalką i ostatecznie przegrała 4:6, 3:6. To kolejna, po odpadnięciu Novaka Djokovicia i Agnieszki Radwańskiej, sensacja tenisowego turnieju w Rio.
- Wciąż nie wierzę w to, że wygrałam - przyznała przed kamerami Switolina. - Nigdy nie marzyłam nawet, że pokonam Serenę. Dużym osiągnięciem było już to, że z nią grałam. Zwłaszcza na igrzyskach olimpijskich, gdzie zawsze chciałam wystąpić - dodała.
W ćwierćfinale Switolina zagra z Czeszką Petrą Kvitovą (rozstawiona z numerem jedenastym).
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Porażki gwiazd tenisa w Rio. Wozniacki: Jest wiele niespodzianek, nie tak łatwo zdobyć medal
Tu znajdziesz więcej najnowszych informacji o tenisie