Mniszki ze Staniątek obiecują modlitwę za dusze zmarłych, których groby zdobić będą chryzantemy z ich własnej, klasztornej szklarni.

Pracują cały rok: od wiosny i przez całe lato hodują pomidory w szklarni. Dbają o karpie, które pływają w klasztornych stawach (przy stawach pomagają także panowie, bo siostry same nie dałyby rady). Hodują chryzantemy, które zbierają na jesień.

Najstarsza z sióstr w Staniątkach ma 95 lat, najmłodsza 32. W klasztorze mieszka ich obecnie 13. Przy samych kwiatach pracuje ich tylko kilka, dodatkowo pomagają dwie kobiety spoza klasztoru. Matka Stefania Polkowska OSB, ksieni Opactwa Mniszek Benedyktynek w Staniątkach, mówi, że ilość włożonej w pielęgnację chryzantem pracy doceniają ci, którzy sami przez rok hodowali tę roślinę. Jest to kilka miesięcy codziennego chodzenia, podlewania, schylania się, wyrywania chwastów.

Zaduszki benedyktyńskie

W święta odpoczywają. To czas modlitwy i skupienia. - Nasza wspólnota zakonna w dzień zaduszny gromadzi się, aby odbyć procesję, powspominać i pomodlić się za tych wszystkich, którzy żyli przed nami - mówi Matka Stefania Polkowska. Są m.in. modlitwy za wszystkie siostry, które przez 800 lat istnienia klasztoru żyły w tym miejscu, szczególnie te, które żyły w latach wojny: - Musimy w tym roku szczególnie pamiętać o ich heroicznej postawie, bo to nie była tylko modlitwa. To było trwanie w tym, by przetrwać i obronić polskość, tak jak każdy Polak wtedy heroicznie o tę polskość walczył.

Zyskać coś jeszcze

Teraz siostry podkreślają, że kupując ich chryzantemy, można nie tylko wesprzeć klasztor, ale zyskać coś jeszcze. Mniszki będą modlić się dodatkowo za tych wszystkich zmarłych, na których grobach znajdą się zakupione u nich kwiaty. - Modlimy się za tych ludzi, którzy nam w tym pomagają i za tych, którzy kupią od nas te produkty - to są nasi dobroczyńcy - mówi siostra Polkowska. Kwiaty można będzie kupić u sióstr w Staniątkach, w Tyńcu i Rzezawie.

KONIECZNIE SPRAWDŹ: