Suche morsowanie. Niebezpieczna moda na chodzenie zimą w góry bez ubrania. Śnieżne morsy z Babiej Góry zabierają głos po wypadku

Tomasz Mateusiak
Tomasz Mateusiak
- Nie jesteśmy wariatami, a osoba, która trafiła do szpitala nie była z naszej grupy - zapewniają morsy z Dębicy (woj. Podkarpackie), którzy w sobotę niemal nadzy zdobyli szczyt Babiej Góry. W ten sam dzień na tym szczycie GOPR musiał pomagać kobiecie, która również wyszła na szlak ubrana tylko w bieliznę. W trakcie wędrówki osłabła, a następnie wpadła w hipotermię. Obecnie lekarze walczą o uratowanie jej odmrożonych kończyn.

Dramat na Babiej Górze. Kobieta w stanie hipotermii

Tak nieodpowiedzialnego zachowania turystów w górach już dawno nie było. Ratownicy GOPR musieli ratować w sobotę turystkę, która ruszyła w bardzo trudnych warunkach na szczyt Babiej Góry w krótkich szortach.

Gdy ratownicy dotarli do kobiety, była ona w stanie głębokiej hipotermii, z widocznymi odmrożeniami, przytomna, ale bez logicznego kontaktu. Ubrana przez turystów w ich prywatną odzież, została dodatkowo zabezpieczona termicznie: rękawiczkami, goglami, czapkami, kurtką puchową oraz techniczną. Temperatura głęboka jej ciała wynosiła zaledwie 25,9 stopni Celsjusza. Kobieta przeżyła, znajduje się w szpitalu w ciężkim stanie z odmrożeniami wszystkich kończyn.

Po tym jak umierającą kobietę zniesiono z Babiej Góry wiele osób zastanawiało się co stało się z innymi Morsami, którzy w ten dzień wybrali się na szczyt. Świadkowie mówią bowiem o przynajmniej kilku osobach, które jedynie w majtkach (a w przypadku kobiet także i biustonoszu) szli w śniegu na tą górę.

Okazuje się, że pozostali śmiałkowie czują się dobrze i odżegnują do poszkodowanej. Twierdzą, że nie była ona członkiem ich grupy. Ich zdaniem na Babią Górę w ten dzień ruszyła więcej jak jedna ekspedycja Morsów.

Grupa, która przyznaje się do sobotniego wyjścia nago na Babią Górę to osoby zrzeszone w Studio Treningowym "Spiders" z Dębicy. Przewodził im niejaki Sebastian Pająk. Mężczyzna zamieścił w mediach społecznościowych specjalne oświadczenie.

- Myślę że jako organizator powinienem napisać małe oświadczenie na temat naszego wejścia na Babią Górę - pisze Pająk. - To nie nasza grupa była ściągana przez GOPR w tym dniu. My jesteśmy cali i zdrowi. Jesteśmy przegotowani i zaadoptowani do zimna przez odpowiedni trening, morsujemy od 5 lat potrafimy siedzieć w zimnie wodzie po 30 minut a jeden z uczestników nawet 53min, codziennie bierzemy zimne prysznice oraz spacerujemy na sucho. Jesteśmy też przygotowani kondycyjnie co pokazał wczorajszy czas wejścia 1,5h co przewidywany czas wejścia latem to 2,5h. Znamy swoje organizmy i potrafimy powiedzieć stop co wczoraj część naszej grupy udowodniła ubierając się. Byliśmy wczoraj bardzo dobrze przygotowani, znaliśmy pogodę, kierunek wiatru. Mieliśmy w plecach potrzebną odzież, jedzenie, termosy, ocieplacze chemiczne w razie potrzeby oraz koce termiczne ...na nogach raczki a w rękach kijki.

Mężczyzna opisuje też działania drugiej grupy Morsów, do której jego zdaniem należała poszkodowana kobieta. Jego zdaniem ludzi tych jego ekipa mijała już w drodze powrotnej ze szczytu Babiej Góry. Jego zdaniem widać było, że nie byli oni przygotowani a ich plecaki były bardzo małe co oznaczało, że nie wzięli ze sobą na szczyt odzieży by tam ją ubrać.

Myśle że jako organizator powinienem napisać małe oświadczenie na temat naszego wejścia na Babią Górę

1)To nie nasza...

Opublikowany przez SeBę Pająka Niedziela, 17 stycznia 2021

"Suche morsowanie" cieszy się coraz większą popularnością

- Jest to nowa moda polegająca na chodzeniu po górach zimą wyłącznie w butach i szortach, bez bielizny termicznej, długich spodni, swetra, czy kurtki - informują ratownicy GOPR. Niektórzy nazywają to wprost: chorą modą.

Wsparcie emocjonalne przyszłych rodziców, czyli kim jest doula?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Niestety ale powinno być jak na Słowacji. Albo wykupujesz ubezpieczenie (choć w tym przypadku myślę, że ubezpieczyciel z racji głupoty ubezpieczonego odmówi wypłaty) albo płacisz za akcję sam. Rozumiem poświęcać swoje życie ratując kogoś kto ma nagły zawał serca w górach wylew, złamał nogę. Ale Poświęcać życie dla debili, którzy nie rozumieją jakim niebezpieczeństwem są góry (również latem).... Wystawić rachunek i się jeden z drugim nauczy rozsądku bardzo szybko.

G
Gość

Idioci nie sa solidarni

Dodaj ogłoszenie