Tablica katyńska wisiała na ścianie kamienicy od 8 lat. Rozgłos zyskała w 2011 r. dzięki lokalizacji dokładnie nad ban-komatem. W pierwszą rocznicę katastrofy smoleńskiej, przypadkowi mieszkańcy właśnie w jej sąsiedztwie zapalali znicze. Z konieczności stawiali je dokładnie pod bankomatem.
Przy okazji remontu budynku MZB przeniósł tablicę katyńską. Wybrano dla niej miejsce na tej samej ścianie, ale bliżej niedalekiego Grobu Nieznanego Żołnierza. Zmiana nie przypadła do gustu członkom stowarzyszeń Rodzina Policyjna 1939 r., Rodzin Ofiar Katynia, Związku Sybiraków, a także "Solidarności". Pod kategorocznym protestem podpisał się nawet wiceprezydent Tarnowa Henryk Słomka-Narożański, który w 2005 roku przewodniczył społecznemu komitetowi jej ufundowania.
- Innych tablic nie tknięto, a naszą przeniesiono w miejsce, którego nie widzą ludzie przechodzący ulicą Wałową - oburzał się.
Wczoraj wspomniana tablica ponownie zawisła jednak nad bankomatem. - Zmieniliśmy decyzję, żeby nie wywoływać zbędnych napięć i dyskusji - tłumaczy Danuta Sowała, wiceprezes MZB.
Zdaniem szefa delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochro-ny Zabytków Andrzeja Cetery, lokalizacja obok Grobu Nieznanego Żołnierza byłaby godniejszym miejscem dla tablicy niż sąsiedztwo bankomatu. - Nie będziemy jednak kruszyć o to kopii - dodaje Cetera.
Słomka-Narożański przyznaje, że sąsiedztwo bankomatu jest niezbyt fortunne. Jego zdaniem, kwiaty i znicze pod maszyną już się jednak nie pojawią. - Nasze uroczystości organizujemy przed Grobem Nieznanego Żołnierza. W innym miejscu jest tablica ku czci ofiar katastrofy w Smoleńsku - dodaje.
Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
"Gazeta Krakowska" na Twitterze i Google+