Tarnów. Radni zgłosili ponad sto poprawek do budżetu miasta na 2020 rok

Łukasz Winczura
W czwartek (19 grudnia) radni będą głosowali nad projektem budżetu Tarnowa na 2020 rok. Wcześniej jednak chcieliby „przepchnąć” swoje autorskie poprawki. Jest ich ponad setka, na łączną kwotę 25 mln zł.

Dochody miasta w przyszłym roku mają wynieść 817,5 mln zł, po stronie wydatków w projekcie zapisano nieco ponad 818 mln zł. Na inwestycje Tarnów ma wydać ok. 96 mln zł. Ale nie wszystkie z tych ostatnich przypadły do gustu rajcom.
Od wpisania ich własnych propozycji do planu wydatków miasta uzależniają poparcie dla budżetu.
Pieniędzy na ich realizację szukają w kredytach, przesunięciach z innych inwestycji nie rokujących na szybką realizację, a nawet w kieszeni urzędników.

Tego jeszcze nie było

Nie usłyszy gromkich braw od kibiców w Mościcach Tomasz Olszówka (Nasze Miasto Tarnów). Chce bowiem zabrać pół miliona przewidziane na prace remontowe przy Stadionie Miejskim i przeznaczyć pieniądze na zakup mobilnego laboratorium antysmogowego.

- To byłby zupełnie nowy dron, wyposażony w dwa czujniki, badające dym wydobywający się z kominów. Byłby własnością straży miejskiej, a lądowisko miałby na dachu tej instytucji. Zresztą nasi strażnicy są najbardziej „lotni” w kraju i już 12 funkcjonariuszy odbyło specjalne szkolenia z obsługi drona. A co do źródła finansowania. Wskazałem stadion nie dlatego, że jestem przeciwnikiem sportu, ale dlatego, że miasto nie ma jeszcze żadnej koncepcji i harmonogramu modernizacji obiektu - tłumaczy szef Naszego Miasta Tarnów.

Dla równowagi, o większe nakłady na sport wołał będzie jego kolega klubowy Piotr Górnikiewicz, który pieniądze chciałby pozyskać z deficytu, jaki jest zaplanowany w budżecie. Do pełni szczęścia Górnikiewiczowi brakuje też kamery monitoringu przy ul. Marynarki Wojennej 4.

Z pomysłem na ożywienie ul. Wałowej spieszy Sebastian Stepek (KO). Szef komisji ekonomicznej chciałby uszczknąć pół miliona z planowanego deficytu na zaprojektowanie strefy Woonerf.

- To holenderski pomysł polegający na stworzeniu miejsca, które łączyłoby funkcje parkingu i miejsca spotkań mieszkańców. Podstawą projektowania tego typu ulicy jest rezygnacja z tradycyjnego podziału na jezdnię i chodniki a wprowadzenie elementów malej architektury powoduje, że nie jeżdżą tam samochody, ale możliwe jest wprowadzenie tam komunikacji zbiorowej - opisuje.

Kolejne pół mln zł Zbigniew Kajpus (KO) chciałby przeznaczyć na instalacje i montaż fotowoltaiki.

Los tarnowskiego teatru mocno leży na sercu Agnieszki Danielewicz, która chciałby dla niego 300 tys. zł na bieżącą działalność. Skąd? Z programu rozbudowy tras rowerowych na Pogórzu.

Sponsorem życzeń radnego Marka Ciesielczyka mają być… miejscy urzędnicy. Z paragrafu przeznaczonego na wynagrodzenia w magistracie miałyby zostać sfinansowane dwa marzenia rajcy z Piaskówki. Chodzi o dotację celową dla Centrum Polonii (200 tys. zł) oraz 100 tys. zł na organizację Forum Gospodarczego Polonii Świata.

Drogie drogi

Tradycyjnie najwięcej propozycji dotyczy remontów dróg, budowy chodników i parkingów. I tu każdy radny walczy jak lew o pieniądze na dzielnice, z których został wybrany. Już dziś można przewidzieć ożywioną dyskusję między rajcami z Krzyża a Rzędzina. Pierwsi, choćby w osobie radnego Józefa Gancarza (PiS), chcieliby budowy chodników na mniejszych uliczkach.

- To nie są nowe inwestycje, ale te, które „spadały” z poprzednich lat - twierdzi.

Z kolei Krzysztof Janas (KO) czy Sebastian Stepek ripostują, że nowa infrastruktura drogowa jest znacznie potrzebniejsza we wschodniej dzielnicy Tarnowa, która jest od lat mocno niedoinwestowana.

- Krzyż to przy Rzędzinie jest Ameryka. Konieczne jest wybudowanie parkingu przy ul. Skowronków . To koszt zaledwie 160 tys. zł, a pieniądze można zdjąć z budowy nowych tras rowerowych, które miały być realizowane razem z powiatem - mówi Stepek.

Parkingu w tej samej cenie, tyle że przy parku na Piaskówce chciałby Mirosław Biedroń (PiS). O nowe miejsca parkingowe przy ul. Wilsona zamierza walczyć Kinga Klepacka (KO) i potrzebuje na to 200 tys. zł. Tyle samo winszuje sobie Tadeusz Żak (Nasze Miasto Tarnów) na remont ulicy Chłopskiej. Agnieszkę Danielewicz z KO boli kiepska nawierzchnia przy ul. Zakątnej i chciałaby ją gruntowanie wyremontować za 900 tys. zł.

Za doposażeniem i remontami Zespołu Szkół Technicznych w Mościcach oręduje Anna Krakowska (PiS). Potrzeby placówki oszacowała na 175 tys. zł. Pani radna nie wskazała jednak źródeł finansowania inwestycji.

Wiceprzewodniczący rady Piotr Wójcik (PiS) jest przekonany, że 1,5 miliona powinno wystarczyć na niezbędne roboty w Domu Pomocy Społecznej przy ul. Szpitalnej. Skąd pieniądze? Z kredytu, który miasto zamierza zaciągnąć w przyszłym roku.

Trzy razy milion

Do przyjęcia budżetu potrzebne jest 13 głosów. W klubie PiS, który ma jedenastu przedstawicieli, nie ma decyzji w kwestii głosowania.

- Na dziś trudno poprzeć projekt, w którym nie ma ani jednej inwestycji, a dług nadal przekracza 400 milionów. Ale jesteśmy gotowi do rozmów. Zobaczymy, ile naszych poprawek wprowadzi prezydent do budżetu - podkreśla Gancarz.

Nasze Miasto Tarnów uzależnia głosowanie „za” od spełnienia jednego warunku.

- To program "3 x m". Milion na kulturę, milion na sport i milion na edukację. Mówimy tu o przywróceniu środków ściętych w projekcie budżetu, a w przypadku edukacji także o doposażeniu szkół w sprzęt informatyczny, który jest mocno zdezelowany - mówi Olszówka.

Spotkanie członków komisji ekonomicznej z prezydentem Romanem Ciepielą planowane jest dzień przed sesją.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jaś

I po co ten dron ma wąchać powietrze, skoro i tak nie ma norm określających jakość spalin, a czy komin dymi czy nie to widać z dołu.

"Zresztą nasi strażnicy są najbardziej „lotni” - no tak, jak pingwiny.

Dodaj ogłoszenie