Czytaj także:
- Taka piękna dziś pogoda, że aż grzech byłoby chodzić tylko po Krupówkach, które zresztą są tak zapchane, że wózkiem trudno się przecisnąć - śmieje się Marta Borowska, turystka z Wielkopolski, która wraz z dziećmi wybrała się do Doliny Strążyskiej.
Jednak w miniony weekend (pierwszy tak pogodny po deszczowym zimnym lipcu) - zapchane były także tatrzańskie szlaki, szczególnie te najpopularniejsze, m.in. do Morskiego Oka, Doliny Kościeliskiej, Strążyskiej, Białego, Kondratowej.
Tłumy turystów dla ratowników TOPR oznaczają sporo pracy. Na wielu szlakach, szczególnie tych zacienionych, ciągle jeszcze płyną niewielkie potoczki, a kamienie są wyjątkowo śliskie. Tak więc o poślizgnięcie nietrudno.
- W sobotę interweniowaliśmy w Pięciu Stawach, i to dwa razy. W obydwu przypadkach turyści doznali urazu stawu skokowego. Z kolei w Morskim Oku śmigłowiec latał do turysty z rozbitą głową - mówi Tomasz Wojciechowski, ratownik dyżurny TOPR. - Dziś natomiast mieliśmy rozbitą głowę dosłownie tuż przy Ścieżce pod Reglami w Dolinie Za Bramką.
Najprawdopodobniej przyczyną tych wypadków było poślizgnięcie lub potknięcie.
Zobacz zdjęcia ślicznych Małopolanek! Wybierz z nami Miss Lata Małopolski 2011!
Kochasz góry?**Wybierz najlepsze schronisko Małopolski**
Urządź się w Krakowie!**Zobacz, jak to zrobić!**
Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail