Przedstawiciele fundacji im. Zygmunta Starego, prowadzący akcję "powietrze dla Krakowa" mają dość bezczynności działań władz miasta. W urzędzie złożyli pismo. Domagają się w nim wyznaczenia miejsca, gdzie można by postawić pomnik upamiętniający ofiary smogu. Pytają też prezydenta, ile magistrat jest wstanie dołożyć do powstania takiego obelisku.
- Władze miejskie w ciągu 4 lat wymieniły zaledwie 20 procent pieców węglowych na alternatywne źródła ogrzewania. Zasadnym wydaje się wiec, aby zaangażowały się w symboliczne upamiętnienie ofiar istniejącego stanu - wyjaśnia Mateusz Budziakowski, członek fundacji.
Co o pomyśle powstania pomnika sądzą urząd? - Taką propozycję trzeba ocenić jako próbę fundacji zaistnienia w mediach. To nie jest czas na stawianie pomników i trudno sobie wyobrazić, że mieszkańcy takich działań za publiczne pieniądze oczekują - mówi Monika Chylaszek, rzecznik prasowa prezydenta. - Miasto wydaje pieniądze tylko na prawdziwe działania poprawiające jakość powietrza - dofinansowanie wymiany pieców, czy inwestowanie w komunikację miejską, zieleń. Pomnikiem jakości powietrza się nie poprawi - dodaje rzeczniczka.
Tymczasem przedstawiciele fundacji z początkiem roku chcą ogłosić konkurs na zaprojektowanie pomnika. - Nie mamy żadnych wytycznych, co do tego jak taki obelisk powinien. Choć pomysły pewnie będą różne. Kto wiem, może kształtem będzie przypominał piec węglowy - mówi Budziakowski. Dodaje także, że fundacja jest sama w stanie sfinansować ewentualne powstanie pomnika.