Weronika Nagięć w swoim biegu eliminacyjnym zajęła szóste miejsce z wynikiem 8,17 s. Mogła liczyć na awans jako jedna z sześciu najlepszych zawodniczek, którym nie udało się uzyskać kwalifikacji uzyskanym miejscem. Przez pewien czas była w gronie „szczęśliwych przegranych”, lecz ostatecznie nie dane jej było pobiec w półfinale.
Dla pochodzącej z Niepołomic zawodniczki to pewnego rodzaju zawód, bo liczyła na uzyskanie czasu w okolicy swojego rekordu życiowego (8.02 podczas Copernicus Cup w Toruniu 6 lutego), co z pewnością wystarczyłoby do awansu. Świadczą o tym wyniki uzyskane nie tylko w jej biegu, ale także w drugim, w którym najszybsza z wynikiem 7,80 s była Skrzyszowska, a za jej plecami były wprawdzie dwie zawodniczki z czasem poniżej 8 sekund (Solenn Compper – 7,96, Christina Clemons – 7,96), ale kolejne już ponad tą granicą (4. Karin Strametz - 8,04, 5. Greta Kerekes - 8,06, 6. Helena Jiranova – 8,19).
22-letnia Nagięć nie narzuca sobie jednak presji. Wie, że przed nią jeszcze wiele lat biegania i, jeśli ominą ją kontuzje, ma szanse na dogonienie o rok starszej koleżanki z Warszawy. Ich wewnątrzkrajowa rywalizacja może im tylko wyjść na dobre. Biegaczka KS AZS AWF Kraków zapewnia, że nie ma między nimi złej krwi, a to dobrze wróży na przyszłość.

Ważne, żeby u tak młodych lekkoatletek nie przyspieszać naturalnych procesów zachodzących w organizmie. Zbyt duże obciążenia na początku kariery mogą je zaburzyć i wtedy nici z dobrych wyników. Optimum mogą osiągnąć dopiero za kilka lat, poczekajmy więc na ich harmonijny rozwój – komentuje Lech Salamonowicz, świetny trener AZS AWF Kraków, którego podopieczni, wśród których byli Marcin Nowak, Jakub Krzewina i Jan Ciepiela, zdobyli ponad sto medali w różnych imprezach mistrzowskich.
Wygląda na to, że Nagięć właśnie takiej zasadzie hołduje w pracy pod okiem Macieja Gizy. Zawodniczka bardzo sobie chwali współpracę z tym szkoleniowcem, co przekłada się na wyniki. Podczas rozegranych w lutym halowych mistrzostw Polski przegrała jedynie ze Skrzyszowską, uzyskując w ostatnich tygodniach minimum na halowe MŚ. To była dla Nagięć pierwsza impreza tak dużej rangi. Gdy przed rokiem w Stambule debiutowała w mistrzostwach Europy, nie osiągnęła wielkiego wyniku, ale zebrała doświadczenia, które procentują w kolejnych międzynarodowych startach.
Jak teraz będzie wyglądać kalendarz startów najlepszych sprinterek?
- Na początku maja czekają nas mistrzostwa świata sztafet na Bahamach. Podczas halowych mistrzostw świata było widać, że konkurencja nie śpi. Poziom w sprincie bardzo się podniósł. Na początku czerwca odbędą się mistrzostwa Europy, które też są ważne pod kątem kwalifikacji do igrzysk. Światowy ranking jest niemiłosierny. Przygotowanie trzech szczytów formy będzie wyzwaniem dla trenerów i zawodników. Mam nadzieję, że w Paryżu powtórzymy wynik medalowy z Tokio – mówił po HMŚ w Glasgow dyrektor sportowy PZLA Krzysztof Kęcki.
Celem niepołomiczanki na otartym stadionie jest zejście w biegu na 100 m ppł poniżej 13 sekund, w tej chwili jej rekord wynosi 13,14 s, a został ustanowiony w czerwcu ubiegłego roku w Warszawie. Być może w tym roku szczyt formy też przypadnie na czerwiec, wtedy bowiem odbędą się w Rzymie wspomniane mistrzostwa Europy. Zdobycie kwalifikacji na tegoroczne igrzyska olimpijskie jest mało realne, ale już przed kolejnymi studentka trzeciego roku AWF Kraków może taki cel śmiało zrealizować.
