Wisła Kraków ma jasny cel na mecz z Widzewem Łódź. Awansować!

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Fragment ostatniego do tej pory meczu Widzewa z Wisłą. O piłkę walczą Semir Stilić i Piotr Mroziński
Fragment ostatniego do tej pory meczu Widzewa z Wisłą. O piłkę walczą Semir Stilić i Piotr Mroziński Krzysztof Szymczak/Polska Press
Udostępnij:
Mecze Wisły Kraków z Widzewem Łódź to spory kawał historii polskiej piłki nożnej. W ostatnich latach zespoły te nie miały jednak możliwości rywalizacji, bo łodzianie grali w niższych ligach. Ostatni raz Widzew zagrał z Wisłą dokładnie 5 kwietnia 2014, gdy pokonał ją u siebie w lidze 2:1. W czwartek o godz. 20 w Łodzi kolejny rozdział tej historii. Tym razem w ramach 1/8 finału Pucharu Polski.

WISŁA KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"

W Wiśle sytuacja kadrowa lekko się poprawiła. Kontuzjowani są jedynie Jakub Błaszczykowski i Alan Uryga. Gotowy na wyjazd do Łodzi jest już natomiast Gieorgij Żukow, który ostatnio leczył uraz. W ekipie „Białej Gwiazdy” mają świadomość, że w Łodzi nie czeka na gości spacerek, a rywal mocno zdeterminowany. Taki, który będzie chciał sprawić niespodziankę i wyeliminować przedstawiciela ekstraklasy.
- Zobaczyliśmy już w Tychach, że to nie są łatwe mecze - podkreśla trener Wisły Adrian Gula. - Zawsze mówię, że nam musi zależeć bardzo mocno na każdym występie, nie tylko na Pucharze Polski. Wierzę, że w czwartek na boisku zobaczymy drużynę, która wyjdzie na nie z jednym wspólnym celem. Mamy szacunek dla rywala. Wiemy, że to zespół, który chce awansować do ekstraklasy. Wiemy, że zagramy przy pełnych trybunach na pięknym stadionie. Wiemy, że przyjadą licznie nasi kibice. Wierzymy jednak mocno, że to my zrobimy ten awans!

Gula nie kryje, że bardzo starannie przygotowywał się do meczu z Widzewem:

- Oczywiście, że oglądaliśmy tego rywala. W niedzielę z trybun robił to mój asystent. My do każdego meczu podchodzimy bardzo poważnie i tak się do wszystkich spotkań przygotowujemy.

Będzie zmiana w bramce. Mogą być też inne

Trener Wisły zapowiada, że w bramce postawi tym razem na Pawła Kieszka: - Paweł jest w dobrej formie, a choć nie chcę ułatwiać zadania przeciwnikowi, to mogę akurat potwierdzić, że w bramce będzie zmiana.
Co do reszty kadry na mecz z Widzewem dodaje: - Chcemy być silni i zawsze korzystać przed meczem z tych zawodników, którzy chcą zrobić zwycięstwo. Jest możliwe, że może ktoś wskoczyć do składu. Mogą być zmiany na kilku pozycjach. Konkurencja w zespole to jest normalna sprawa, a dla nas najważniejsze to zrobić awans.

Nadchodzi czas oceny zawodników

Poza meczem z Widzewem przed Wisłą jeszcze w tym roku trzy spotkania w lidze. Kolejno z: Wartą Poznań, Zagłębiem Lubin i Bruk-Betem Termalicą. To będą potyczki o nieco większy spokój w przerwie zimowej, ale w tej kwestii Gula powiedział w środę nieco więcej: - Wiemy jaki jest kalendarz. Wszystko jest w naszych rękach. Najważniejszy jest najbliższy mecz, ale zawodnik musi wiedzieć, co jest jutro, co będzie za cztery dni. I dlatego wszyscy musimy być przygotowani do tego, co nas czeka w najbliższym czasie.

Dodał również:

- To jest prosta sprawa. Musimy niedługo zrobić kompleksową analizę, co działo się na początku sezonu, w jego środku i na końcu. To musi być analiza nie tylko meczów, ale również tego, jak zawodnicy w tym czasie pracowali na treningach. Tutaj na bok trzeba odłożyć emocje, trzeba oprzeć się na faktach.

Pytany, czy po ostatnim słabym meczu z Radomiakiem była jakaś reakcja władz klubu, związana z postawą drużyny, Gula mówi: - To prawda, że pierwsza połowa nie była fajna z naszej strony. Jedna sprawa to rzeczy taktyczne, techniczne, druga to zaangażowanie. Pracujemy nad tym wszyscy, ale największa odpowiedzialność spada na mnie. To jest ważne, co robimy na treningach. Chcę też podkreślić, że nie można wszystkich zawodników wrzucać do jednego worka. Bo w tym zespole są tacy, którzy chcą aż za bardzo, ale są i tacy, którzy mają problem z zaangażowaniem. W meczu z Radomiakiem reakcja nastąpiła dopiero po przerwie i nad tym musimy się pochylić, żeby ona była od początku meczów.

Trener Wisły nie zamierza kryć, że w zimie mogą zapadać w drużynie decyzje personalne, a mówiąc wprost, dla niektórych piłkarzy może zabraknąć miejsca w Wiśle. - To jest piłka nożna, wiele rzeczy jest otwartych - mówi Słowak. - Dzisiaj nie chcę opierać się na emocjach. Wolę fakty. Faktem jest dla mnie mecz, trening. I każdy zostanie poddany ocenie. Teraz najważniejszy jest dla nas mecz z Widzewem, ale my po każdym spotkaniu rozmawiamy w klubie. I decyzje będą zapadać. To oczywiste.

Na koniec konferencji przed meczem z Widzewem Adrian Gula zapytany został o stan zdrowia Jakuba Błaszczykowskiego, a raczej postępy w jego rehabilitacji.
- Kuba pracuje indywidualnie. Jego podejście jest przykładem dla klubu, dla wszystkich zawodników. On jest wartością tego klubu. Musimy na to zwracać uwagę, na jakiej zasadzie klub funkcjonuje, na jego historię, ducha. To wszystko akurat w przypadku Kuby jest ważne. Nie chcę mu wyznaczać żadnej daty. Wiem, że pracuje ciężko, a my spokojnie czekamy aż będzie gotowy - zakończył trener Wisły.

Australian Open nie dla Djokovicia, jakie szanse mają Polacy?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbigniew Rusek
Ja byłbym za wygraną Widzewa. Nie lubię Wisły. Klub służyjewek premiera.
Dodaj ogłoszenie