Wisła Kraków. „Wawelskie Smoki” przegrały po dramatycznej końcówce meczu w Prudniku

Bartosz Karcz
Bartosz Karcz
Coraz gorzej wygląda sytuacja TS Wisła Chemart Kraków w tabeli I ligi koszykarzy. W jej poprawieniu nie pomogła sobotnia, wyjazdowa porażka z Pogonią Prudnik. Krakowianie mogli być tym bardziej źli na siebie, że zwycięstwo w tym niezwykle ważnym meczu mieli na wyciągnięcie ręki. Kolejny jednak raz w tym sezonie dali sobie je odebrać w dramatycznych okolicznościach.

Początek należał do Wisły, która rozpoczęła mecz w Prudniku od prowadzenia 5:0. Później wyrównana walka w pierwszej kwarcie trwała do jej połowy. Końcówka tej części należała jednak już zdecydowanie do Pogoni, która wygrała pierwszą kwartę różnicą aż piętnastu punktów.

W drugiej kwarcie trwało odrabianie strat ze strony „Wawelskich Smoków”. Przed przerwą udało się zmniejszyć przewagę Pogoni o trzy punkty. Podobnie było w kwarcie trzeciej. Przed decydującym starciem Wisła traciła do gospodarzy dziewięć punktów. Prawdziwe emocje miały jednak dopiero nadejść.

Ostatnia kwarta była zdecydowanie najlepsza w wykonaniu podopiecznych trenera Piotra Piecucha. Wytrzymali oni lepiej trudny tego spotkania i przewaga Pogoni zaczęła już topnieć błyskawicznie. Nie upłynęło pięć minut tej kwarty, a po celnej „trójce” Michała Chraboty mieliśmy remis 73:73. Szybko odzyskali prowadzenie i znów krakowianie musieli popracować, ale w końcu dopięli swego, bo na trzy minuty przed końcem Artur Włodarczyk wykorzystał dwa rzutu wolne i Wisła objęła prowadzenie 79:78. Mało tego, chwilę później po dobrym przechwycie Chraboty, Wisła wyprowadziła atak zakończony celnym rzutem za trzy punkty Jakuba Żaczka i goście prowadzili już 82:78. Niestety, kolejny raz w tym sezonie wiślacy przegrali niejako na własne życzenie. Pogoń doprowadziła bowiem do remisu 82:82 na 1,5 minuty przed końcem.

A później Wisła miała dwie akcje, żeby odzyskać prowadzenie, Pogoń jedną, ale wynik ani drgnął. Na kilka sekund przed końcem piłkę mieli gospodarze, ale po niecelnym rzucie Tomasza Madziara zebrał ją Jakub Żaczek. Wydawało się, że będzie dogrywa, ale wiślak nie zachował koncentracji i dał sobie w dziecinny sposób odebrać piłkę, a spod kosza trafił Wojciech Pisarczyk. Wisła miała trzy sekundy, żeby jeszcze odpowiedzieć i nawet udało się rozegrać akcję z dograniem pod kosz, ale spudłował Żaczek i porażka stała się faktem.

Pogoń Prudnik - TS Wisła Chemart Kraków 84:82 (34:19, 18:21, 19:22, 13:20)
Pogoń: Pisarczyk 24, Kutta 16, Sanny 12, Garwol 10, Nowakowski 6 oraz Madziar 8, Sroka 8, Kapuściński 0.
Wisła: Zgłobicki 14, Żaczek 10, Czyż 6, Gorgoń 3, Włodarczyk 2 oraz Bogdanowicz 14, Rajewicz 12, Chrabota 10, Maj 7, Hicks 4, Krakowiak 0, Wojciechowski 0.
Sędziowali: Damian Kuziora, Grzegorz Łata i Michał Cieśla. Mecz bez publiczności.

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie