Wisła Kraków: wygrać z Odrą i czekać na cud

Bartosz Karcz
Paweł Brożek ma problemy zdrowotne, ale są szanse, że jednak zagra w dzisiejszym meczu z Odrą Wodzisław Śl.
Paweł Brożek ma problemy zdrowotne, ale są szanse, że jednak zagra w dzisiejszym meczu z Odrą Wodzisław Śl. Andrzej Banaś
Po koszmarnych dla Wisły, remisowych derbach, w których piłkarze "Białej Gwiazdy" w kilkadziesiąt sekund stracili większość szans na mistrzostwo Polski, dzisiaj krakowianie rozegrają ostatnie spotkanie sezonu.

O godz. 17 podejmą Odrę Wodzisław Śląski i tylko zwycięstwo może jeszcze przynieść im mistrzowski tytuł. Trzy punkty wywalczone z Odrą, plus potknięcie Lecha Poznań w meczu z Zagłębiem Lubin dałoby Wiśle triumf w lidze. Problem w tym, że stratę punktów przez "Kolejorza" na własnym stadionie trzeba rozpatrywać w kategorii cudu.

Żeby ten ewentualny cud na coś Wiśle się przydał, musi ona dzisiaj za wszelką cenę pokonać Odrę. Pytanie tylko, czy po takim meczu jak we wtorek piłkarzy Wisły stać będzie na normalną grę. Trener Henryk Kasperczak nie udzielił wczoraj jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy jego podopieczni odzyskali już równowagę psychiczną po derbach.

- Dopiero boisko da odpowiedź, czy zawodnicy wrócili do równowagi - mówi trener Wisły. - Wszyscy ciągle mamy przecież w głowach to, co stało się we wtorek. Prawda jest taka, że w tej chwili Lech Poznań rozdaje karty w rywalizacji o tytuł mistrzowski. Dla nas najważniejszą sprawą jest jednak wyjść na boisko i wygrać.

Kasperczak nie chciał wczoraj spekulować, czy Zagłębie Lubin ma szanse "urwać" punkty Lechowi w Poznaniu. - Już od dłuższego czasu nie bawię się w spekulacje - mówi "Henri". - To przecież nic nie daje. I tak wszystko weryfikuje później boisko.

Trener Wisły poproszony o skomentowanie faktu, że kierownictwo Zagłębia zwiększyło swoim piłkarzom premie za mecz z Lechem (mówi się, że lubiniane za "urwanie" punktów poznaniakom mogą dostać nawet 300 tysięcy złotych do podziału), stwierdził: - Prawda jest taka, że w futbolu dla piłkarzy są dwie motywacje. Jedna czysto sportowa, a druga to pieniądze. Bez względu jednak na ten drugi aspekt i tak liczy się później to, co jest na boisku.

Wisła do dzisiejszego meczu z Odrą przystąpi osłabiona. O tym, że nie będzie mógł zagrać Mariusz Pawełek, wiadomo od dawna. Ciągle jednak pod znakiem zapytania stoi występ Pawła Brożka i Pablo Alvareza. Ten pierwszy nabawił się kontuzji w meczu derbowym. Urugwajczyk we wtorek nie mógł grać, bo odezwało się jego kolano, z którym już wcześniej miał problemy.
- Większe szanse na grę ma Paweł Brożek - tłumaczy Henryk Kasperczak. - Pablo Alvarez ciągle ma problemy z kolanem i będzie ciężko postawić go na nogi. Udało nam się natomiast odzyskać Piotrka Brożka i Arka Głowackiego, którzy również po ostatnim meczu mieli problemy zdrowotne. Obaj doszli już do siebie i będę mógł liczyć na nich w starciu z Odrą.

Jeśli nie zagra Alvarez, to zagadką jest, kto zastąpi go na prawej obronie. W derbach grał Mariusz Jop i jego występ należy ocenić jako dobry, lecz tylko do 93 minuty, gdy niefortunną interwencją przesądził o wyniku spotkania.

- Jeszcze nie wiem, czy Mariusz zagra - mówi Kasperczak. - On rzeczywiście do momentu tego kiksu grał dobrze, ale wiadomo, w jakiej jest teraz sytuacji. Będę z nim jeszcze rozmawiał i wtedy podejmiemy decyzję.

Odra to zespół, który zajmuje w tej chwili ostatnie miejsce w tabeli. Szanse na utrzymanie w ekstraklasie wodzisławianie mają już tylko iluzoryczne. Musieliby wygrać z Wisłą, a swoje mecze musiałyby przegrać zarówno Piast Gliwice, jak i Arka Gdynia. Scenariusz to raczej mało prawdopodobny.

Zresztą Kasperczak zapytany, kogo najbardziej obawia się w zespole rywali, odparł w sposób, w jaki niezwykle rzadko się wypowiada: - Nie możemy obawiać się Odry. To przecież ostatnia drużyna w tabeli, a my ciągle gramy o mistrzostwo Polski. Oczywiście zdajemy sobie doskonale sprawę z tego, że przyjedzie do nas walczyć z całych sił, lecz zdecydowanym faworytem tego meczu jest Wisła i mamy zamiar udowodnić to na boisku. Odra to drużyna, która zgromadziła doświadczonych zawodników, żeby obronić ekstraklasę. Nie chcę nikogo wyróżniać z tej drużyny, bo ma dość wyrównany skład.

Na koniec dziennikarze pytali trenera Wisły, co jego zdaniem jest dzisiaj bardziej prawdopodobne, mistrzostwo Polski dla Wisły czy też utrzymanie Odry w ekstraklasie. Kasperczak nie zastanawiał się nawet chwilę nad odpowiedzią: - Zdecydowanie mistrzostwo Wisły - odparł, co znaczy, że trener "Białej Gwiazdy" ciągle wierzy w cud. O tym, czy do niego dojdzie, przekonamy się dzisiaj krótko przed godz. 19.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tadek P

Należało wygrać z Lechem u siebie i nie było by tematu. Ale jak ma sie takiego trenera to pozostaje gdybanie i strach w oczach.

Dodaj ogłoszenie