https://gazetakrakowska.pl
reklama
MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wojna na Ukrainie. Ministerstwo Obrony Ukrainy kpi z wybuchów w bazie Saki na Krymie

Adam Kielar
Wideo
od 16 lat
Ukraińskie Ministerstwo Obrony skomentowało wybuchy, do jakich doszło we wtorek na okupowanym przez Rosję Krymie. Ukraińcy nie przyznali się do ostrzelania bazy Saki, ale postanowili zakpić z najeźdźców.

We wtorek po południu doszło do kilkunastu eksplozji w bazie lotniczej Saki na Półwyspie Krymskim. Na nagraniach, które pojawiły się w mediach społecznościowych, słychać wybuchy oraz widać kłęby dymu.

Eksplozje przeraziły wielu Rosjan na Krymie. Na wyjeździe z półwyspu w kierunki mostu nad Cieśniną Kerczeńską, utworzyły się długie korki.

Ministerstwo Obrony Ukrainy kpi z Rosjan

Do sytuacji odniósł się ukraiński resort obrony. Kijów nie przyznał się do ataku na bazę, natomiast postanowił w drwiący sposób udzielić kilku „rad” Rosjanom.

„Odnośnie pożaru, do jakiego doszło w bazie lotniczej Saki na terenie miejscowości Nowofiedorowka na tymczasowo okupowanym przez Rosję Krymie. Ministerstwo Obrony Ukrainy nie jest w stanie podać przyczyny pojawienia się ognia, ale jeszcze raz przypomina o zasadach bezpieczeństwa i zakazie palenia w niewyznaczonych do tego miejscach” – napisano w komunikacie.

„Fakt pożaru może być użyty przez terrorystyczne państwo (Rosję – red.) w wojnie informacyjnej. Nie wykluczamy, że okupanci »przypadkowo« znajdą jakiś charakterystyczny »szewron«, »wizytówkę« a nawet »DNA«. Należy pamiętać, że odzież bawełniana jest bardzo higieniczna” – dodano.

mac

Polecane oferty
* Najniższa cena z ostatnich 30 dniMateriały promocyjne partnera
Wróć na gazetakrakowska.pl Gazeta Krakowska