Wyjazdowy koszmar Cracovii trwa

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Przemyslaw Swiderski
Udostępnij:
W meczu kończącym 9. kolejkę ekstraklasy Cracovia przegrała w Gdyni z Arką 0:1.

W ostatniej chwili trenerowi Jackowi Zielińskiemu „wypadł” Erik Jendrisek, którego zaatakował wirus. Nie poleciał więc z kolegami nad morze. W wyjściowej jedenastce zastąpił go Krzysztof Piątek.

Goście odważnie zaczęli, próbując od razu podporządkować sobie rywali. Arka zastosowała zaś wysoki pressing, więc sporo było klinczu w środku pola. Długo nie było żadnego zagrożenia pod którąkolwiek z bramek. Dopiero w 9 min Rashid Yussuff próbował główkować, ale zrobił to bardzo lekko i Grzegorz Sandomierski nie miał żadnych kłopotów ze złapaniem piłki. W 16 min było groźnie pod krakowską bramką. I to za sprawą byłych zawodników Cracovii. Adam Marciniak podał do Dariusza Zjawińskiego, którego strzał z 12 m został zablokowany przez Deleu.

W rewanżu świetnie przeszedł prawą stroną Jakub Wójcicki, wyłożył piłkę Piątkowi, który strzelił po ziemi, ale piłka odbiła się od słupka. Próbował jeszcze dobijać Marcin Budziński, ale uczynił to niecelnie. Z kolei w 24 min próbował zaskoczyć Konrada Jałochę Tomasz Brzyski. Golkiper świetnie odbił jednak jego uderzenie. Aktywny był nowy nabytek „Pasów” - Piątek, strzelił lekko, ale kąśliwie i Jałocha musiał wybić piłkę na róg.

W 36 min gdynianie byli bliscy objęcia prowadzenia – Mateusz Szwoch strzelał bowiem z rzutu wolnego z 22 m, a Sandomierski kapitalnie wybił piłkę na korner.

W końcówce tej połowy tak dogodnych sytuacji do zdobycia bramki żadna z drużyn już nie miała. Krakowianie zaprezentowali się w tej części gry przyzwoicie. Grali składnie w ataku, uważnie w obronie i mogli mieć nadzieję na wywiezienie jakiejś zdobyczy z Gdyni.

Drugą część spotkania krakowianie zaczęli od uderzenia głową Piątka. Strzelał lekko, ale celnie. W kolejnej akcji dwukrotnie uderzał na bramkę gospodarzy Wójcicki, ale za każdym razem był blokowany. Po wyrzucie piłki z autu przez Brzyskiego goście byli jednak bliscy powodzenia, próbował Mateusz Szczepaniak z 5 m, ale górą był golkiper, a dobijający Piątek został zablokowany.

Gdynianie zostali zepchnięci do defensywy, ale rzuty wolne to była ich groźna broń. W 55 min znów do piłki podszedł Szwoch i ponownie na wysokości zadania stanął Sandomierski. Po rzucie rożnym główkował Michał Marcjanik i znów bramkarz Cracovii wykazał się refleksem, pomógł mu też stojący w bramce Deleu.

Trener Zieliński liczył na to, że jego podopieczni sięgnął po trzy punkty. Rzucił więc do boju ofensywnego Mateusza Cetnarskiego, kosztem Damiana Dąbrowskiego. Defensywny pomocnik nie grał olśniewająco, ale miał długą przerwę z powodu kontuzji, poza tym na koncie żółtą kartkę. W 71 min gospodarze zdobyli bramkę, ale Dawid Sołdecki był na spalonym i sędzia słusznie jej nie uznał.

W 72 min Cetnarski sprawdził bramkarza Arki strzałem z kąta, po chwili Budziński o mało co nie zaskoczył bramkarza. Z kolei w rewanżu Zjawiński uderzał nad spojeniem.

Arka dopięła swego w 76 min – Brazylijczyk Marcus Da Silva, który chwilę wcześniej wszedł na boisko, znalazł lukę między obrońcami Cracovii i posłał piłkę w „krótki” róg. Piłka jeszcze odbiła się rykoszetem od Piotra Malarczyka i wpadła do bramki. Za utratę tego gola winy nie ponosi Sandomierski.

Cracovia rzuciła się do odrabiania strat, ale ataki nie były składne, brakowało jakości – ostatniego podania, bądź groźnego strzału.

To już trzecia porażka Cracovii w meczach wyjazdowych w tym sezonie. Oprócz przegranych zanotowała dwa remisy. Wciąż musi więc czekać na przełamanie.

W sobotę, w ramach 10. kolejki ekstraklasy krakowianie zagrają na wyjeździe z Zagłębiem Lubin o godz. 20.30.

Arka Gdynia – Cracovia 1:0 (0:0)
Bramka: 1:0 Da Silva 76.
Sędziował: Paweł Raczowski (Warszawa). Żółte kartki: Sołdecki (niesportowe zachowanie 45+1), Da Silva (74,niesportowe zachowanie) – Covilo (niesportowe zachowanie, 45+1), Dąbrowski (61, faul), Budziński (63, faul), Malarczyk (65, faul). Widzów: 9436.
Arka: Jałocha – Zbozień, Sołdecki, Marcjanik, Warcholak – Yussuff (74 Da Silva), Marciniak, Szwoch, Łukasiewicz, Bożok (89 Hofbauer) – Zjawiński (82 Siemaszko).
Cracovia: Sandomierski – Deleu (82 Steblecki), Polczak, Malarczyk, Brzyski – Wójcicki, Covilo, Budziński, Dąbrowski (67 Cetnarski), Szczepaniak (75 Vestenicky) - Piątek.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nienormalny81
Dajmy im jeszcze dwa mecze.
L
LOS
Zwolnic tego trenera Zielinskiego,jak mogl zajechac taki zespol z takim potencjalem,oni nic nie graja,ani krakowskiej pilki ,ani polotu i zacietosci ,jeden od drugiego gorszy,juz nawet ten Covilo olewa i nie gra.Co to jest Panie Filipiak ze pan nie reaguje i nie wyrzuci tego mundrego ,wielkiego taktyka i znawcy pilkarzy?????????????
Dodaj ogłoszenie