reklama

Zakaz handlu w niedziele może pomóc małym sklepom

Zbigniew BartuśZaktualizowano 
- Nikt nie straci z powodu ograniczeń - mówi Wiesław Jopek, prezes Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej.

- Wszystko wskazuje na to, że rząd zgodzi się na żądania „Solidarności” dotyczące zakazu handlu w niedziele. Mówiło się o dwóch niedzielach, teraz mówi się nawet o wszystkich, bo tak chce „S”. Co na to krakowscy kupcy: to dla was dobrodziejstwo czy przekleństwo?

- Przed wyborami politycy obiecywali, że jak dojdą do władzy, to zajmą się tym tematem. Minęło dwa lata i ten temat nadal jest żywy. Jako przedstawiciele Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej jesteśmy za tym, żeby niedziele były wolne od handlu, tak, jak to jest w krajach starej Unii. Uwolnienie rynku i pokazanie, że hipermarkety mogą się rozwijać w każdym miejscu doprowadziło do tego, że rynek został tak zawładnięty, że małe i średnie polskie firmy handlowe nie wytrzymują konkurencji z molochami...

- Jak miałby wam pomóc zakaz handlu w niedziele? Czy on miałby dotyczyć tylko dużych sklepów, a małe mogłyby nadal handlować?

- Tak jak w starej Unii: podstawowe rzeczy do domu obywatel może kupić w niedziele w małych sklepach rodzinnych. Właściciel stałby tam za kasą...

- Lub rodzina właściciela.

- Lub rodzina. Nie mówimy tu o jakichś dużych sklepach, bo na to naszej zgody nie ma.

- A co z pracownikami?

- Dzisiaj populizm głosi, że jeśli hipermarkety będą zamknięte, to się pozwalnia ludzi. To nieprawda. Dzisiaj rynek jest tak wydrenowany, że brakuje pracowników właściwie w każdej dziedzinie.

- Czyli przez zamknięcie marketów w niedziele nie wzrośnie bezrobocie?

- Nie. Rynek wchłonie wszystkich. Nawet gdyby hipermarkety zwalniały ludzi - co wątpliwe, bo one też borykają się z brakiem rąk do pracy - to takie osoby zostaną szybko zatrudnione gdzie indziej.

- Jak bardzo pomogłoby drobnym kupcom takie rozwiązanie, że hipermarkety są zamknięte, a małe sklepiki otwarte w niedziele?

- To by bardzo pomogło. Hipermarkety mogą liczyć na pomoc państwa, nawet z zagranicy. My na to nie możemy liczyć. Nie możemy też liczyć na stabilność polityki, która nas dotyczy. Państwo obciąża nas wszystkim, co się da; my się zajmujemy biurokracją, a nie pracą. Gdyby hipermarkety zostały w ten jeden dzień zamknięte, ich pracownicy mieliby trochę odpoczynku, bo są dziś przepracowani, a po drugie - ten mały kupiec może, ale nie musi otworzyć sklep w niedzielę. Jak stwierdzi, że nie chce pracować - to nie będzie. Do momentu uwolnienia rynku, sklepy były w Polsce w niedziele nieczynne i jakoś żeśmy żyli, spędzaliśmy miło czas i nie było żadnej tragedii. Dzisiaj również tej tragedii nie będzie.

- A nie boicie się, że duże sieci zaczną otwierać małe sklepiki, formalnie - rodzinne. Na zasadzie franszyzy - pod szyldem Tesco, Carrefoura... Taki sklepik będzie mógł być otwarty w niedzielę. I hipermarkety będą faktycznie zamknięte, a te małe sklepiki franszyzowe wcisną się nam w osiedla.

- To się już dzieje. Hipermarkety mają świadomość, że ten zakaz prędzej czy później je obejmie, więc to robią. Ale my na to nie mamy wpływu. Działalność gospodarcza jest uwolniona, czy masz kwalifikacje czy nie masz. Nie liczy się fachowość, solidarność zawodowa. Liczy się tylko kasa, kasa i jeszcze raz kasa.

- Wasza Kongregacja jest zaprzeczeniem tego, o czym Pan tu mówi. Solidarność, bycie razem, wspieranie się, jest naczelną wartością Kongregacji. Dlatego warto do niej należeć?

- Kongregacja istnieje ponad 600 lat, zawsze wnosiła coś w środowisko kupieckie. Oprócz pracy opiekujemy się też biednymi, bezdomnymi, ale przede wszystkim pomagamy tym, którzy nie radzą sobie na rynku. Mamy doradztwo prawne, finansowe...

- Członkowie mogą z niego korzystać?

- Bezpłatnie. Ponadto szkolenia. Jeśli przedsiębiorca ma problem, możemy mu pomóc, mamy zaplecze do tego, wiemy, jak to robić. Prócz historii, jaka jest, możemy sobie nawzajem wszyscy pomóc. Siła jest w grupie.

Zakaz handlu w Europie

Najbardziej restrykcyjny zakaz handlu w niedziele i święta obowiązuje w Niemczech i Austrii. Wynika to z wieloletniej lokalnej tradycji. W pozostałych krajach UE zakazu nie ma wcale lub jest łagodzony przez mniej lub bardziej rozbudowane wyłączenia od zasady.

Częściowe ograniczenia mają Belgia, Holandia i Luksemburg oraz Słowenia. We Francji i Hiszpanii wyjątki od zakazu występują w miejscowościach turystycznych. Z zakazu po roku obowiązywania zrezygnowały na wiosnę Węgry. W Grecji o zakazie lub jego braku decydują władze lokalne. Poza Unią zakaz obowiązuje w Szwajcarii i Norwegii.

Postulat Krakowskiej Kongregacji Kupieckiej przypomina rozwiązanie belgijskie: zakaz dotyczy tam tylko hipermarketów, otwarte mogą być małe sklepy, piekarnie i mięsne. W Holandii otwarte są sklepy spożywcze i kwiaciarnie. W Grecji ograniczenie dotyczy placówek o powierzchni ponad 250 metrów kw.

Wideo

Materiał oryginalny: Zakaz handlu w niedziele może pomóc małym sklepom - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

j
jajer

Ktoś ,kto nie ceni nie potrzebuje wysokiej jakości produktów ,zawsze wybierze 'bronkę". U prawdziwych polskich mini handlowców towar jest zawsze świeży i dobrej jakości.Każdy ma wybór,ale coraz więcej osób nie chce doświadczać marketowych "niespodzianek i mówić o zrobionych tam zakupach: u nas (tanio?)kupisz,i na pewno wyrzucisz...

G
Gość

Brawo. Nareszcie Państwo ogranicza. drapieżną. Politykę śmieci wykorzystywanie personelu już zapomnieliscie jakie afery byly. że. Kasjerka. do. Toalety nie. Mogła. Puść .Ponadto Państwo. Wzięło. W. Obronę najsłabszą gałąź. Handlu .która. W. Przeciwieństwie. Do. Sieci. Płaci podatki.Jedna. osoba. Napisała "zadziała. Sklepy" .hmmm. To. Jest. Żenujące. Bo. Może. Tym. Ludziom. I ich. Podatkom zostałaś wykształcona.......

g
gabi

Ustawa wspiera małe polskie sklepy, które teraz ledwo dają radę. Jest potrzebna i powinna być wprowadzona

F
Funky

Też mi się wydaje, że te zwolnienia to tylko straszenia supermarketów, które dzielą i rządzą u nas jak chcą

A
Afa

Te male zapyziale sklepiki panietajace niejednokrotnie czasy komuny sa beznadziejne. Osobiscie wybieram hipermarket nad takimi sklepikami gdzie ceny zawyzane sa bez powodu. A polacy zamiast isc do przodu za pseudo rzadow PiS cofaja sie do czasow krola cwieczka. Ciemnogrod i zacofanie!!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3