Zakopane: coraz więcej nielegalnych emigrantów

Łukasz Razowski
Straż Graniczna, mimo że na bieżąco nie kontroluje granic unijnych, na co dzień pracuje jednak w terenie
Straż Graniczna, mimo że na bieżąco nie kontroluje granic unijnych, na co dzień pracuje jednak w terenie fot.archiwum
Do Zakopanego coraz częściej przybywają... nielegalni emigranci. A w zasadzie to nie przybywają, bo jedynie rezerwują pobyty, by na podstawie wizy turystycznej wjechać do strefy Schengen i dalej na Zachód.

Emigranci próbujący przedostać się do Unii rezerwują pobyty w pensjonatach zakopiańskich indywidualnie lub przez biuro podróży. Wpłacają zaliczki i na tej podstawie konsulat wydaje im wizy turystyczne. Droga na Zachód stoi dla nich otworem. Pod Tatry "turyści" jednak nie dojeżdżają - jadą prosto do Niemiec lub Austrii.

- W ostatnim roku odnotowaliśmy kilkanaście takich przypadków "rezerwacji" - informuje major Marek Jarosiński, rzecznik prasowy Karpackiego Oddziału Straży Granicznej. - Tych rzekomych rezerwacji dokonują głównie mieszkańcy Ukrainy. Przypadki nielegalnej emigracji poprzez Zakopane do krajów Unii Europejskiej potwierdzają też hotelarze spod Giewontu. Aby zapobiegać temu procederowi współpracują ze Strażą Graniczną.

- Sprawę monitorujemy na bieżąco - mówi Agata Wojtowicz, prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej. - Współpracujemy też z konsulatem. System zdobywania wizy na podstawie aktualnej rezerwacji jest prosty i - co tu dużo mówić - tani. Dlatego Wojtowicz apeluje do hotelarzy, by w przypadku gości wizowych starali się pobierać całość opłaty za rezerwowany pobyt.

- Nawet gdy zamawiający wpłaci zaliczkę, to jeśli nie pojawi się w hotelu, właściciel traci - zauważa Wojtowicz.- Dlatego zabezpieczeniem byłoby pobieranie całości kwoty. A to co się dzieje dalej z tymi osobami, to ich prywatna sprawa. Ci, którym udało się przedostać do Niemiec lub Austrii, nie mogą tam czuć się bezpiecznie.

- Emigranci nie rozumieją idei strefy Schengen - wyjaśnia major Jarosiński. - Myślą, że jak już raz wjadą do Unii, to nic im nie grozi. Tymczasem wolny ruch na granicach dotyczy tylko obywateli krajów członkowskich. Jeśli nielegalni emigranci - bo tak ich trzeba nazwać - nie zostaną przez nas wychwyceni, to okazuje się, że wcześniej czy później wpadają w ręce służb granicznych państw, na terenie których przebywają.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie