2014 w Krakowie, czyli hity i kity

Piotr Rąpalski
grafika maki, fot. andrzej banaś (4), wojciech matusik (2), joanna urbaniec, anna kaczmarz (2), archiwum
Krakowianie mieli powody do dumy, ale też nasi politycy i samorządowcy zaliczyli sporo wpadek. Dziś w "Krakowskiej" zestawienie największych sukcesów i porażek mijającego roku w mieście.

HITY 2014

W mieście sporo się udało. Otwarto Kraków Arenę, powstrzymano organizację igrzysk...

Oddanie do użytku hali widowiskowo-sportowej w Czyżynach, która przyciąga wielkie imprezy i gwiazdy, a z nimi tysiące widzów.

Budowa Kraków Areny zakończyła się w kwietniu. Może ona pomieścić od 15 do nawet 22 tys. osób. Dotąd zorganizowano w niej 24 duże koncerty i turnieje sportowe. Wystąpiły m.in. takie gwiazdy muzyki jak Elton John czy Bryan Adams. Odbyły się mecze mistrzostw świata w siatkówce. Rekordową liczbę widzów zgromadziła gala sztuk walki KSW. Przyszło prawie 18 tys. ludzi. Siedem kolejnych imprez jest już zaplanowanych na przyszły rok. Do Krakowa przyjedzie m.in. legendarny zespół Queen oraz supergwiazdy muzyki pop - Robbie Williams i Katy Perry. W marcu odbędą się zawody motocrossowe. Ponadto w 2015 roku hala będzie gościć mistrzostwa świata w hokeju, a w 2016 w piłce ręcznej. Urzędnicy poszukują kolejnych wydarzeń. Dzięki takiej popularności hala, której budowa kosztowała około 370 mln zł, ma szansę sama się utrzymywać. Szacuje się, że to koszty rzędu 11-12 mln zł rocznie.

Referendum w sprawie zimowych igrzysk. Mieszkańcom udało się powstrzymać polityków i urzędników przed organizacją imprezy.

Władze miasta długo mamiły nas wynikami sondaży, które wskazywały, że krakowianie chcą igrzysk, choć zapytano tylko wąską grupę mieszkańców. Prezydent Jacek Majchrowski po fali protestów, organizowanych m.in. przez stowarzyszenie Kraków Przeciw Igrzyskom Tomasza Leśniaka, postanowił przeprowadzić referendum w tej sprawie. 69,72 proc. głosujących opowiedziało się przeciw organizacji imprezy. Głosy oddało ponad 210 tys. obywateli miasta. Kraków wycofał się ze starań o ZIO.rządziła.

Lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Prokocimiu uratowali 2-letniego Adasia, który niezauważony wyszedł z domu i niemal zamarzł.

- Można mówić o cudzie - tak komentował stan małego pacjenta, po udanej walce o jego życie, prof. Janusz Skalski, kierownik Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej krakowskiego szpitala. To unikalny przypadek w skali światowej. Chłopczyka udało się wybudzić z najniższej dotychczas temperatury ciała (12,7 stopni Celsjusza). Istotna była również reanimacja, którą przeprowadził policjant po odnalezieniu dziecka, szybki transport do szpitala i błyskawiczne podłączenie chłopca do sztucznego płucoserca i respiratora. Prof. Skalski podkreśla, że do sukcesu przyczyniła się praca całego kilkunastoosobowego zespołu, który czuwał nad zdrowiem Adasia.

Otwarto podziemny parking przy al. 3 Maja. Ma być tani dla kierowców.

Kraków w końcu doczekał się parkingu podziemnego, który w pełni zarządzany jest przez miasto i ma być tani! Wcześniej, w 2009 roku, zbudowano obiekt pod pl. Na Groblach, ale prywatna firma życzyła sobie nawet 7 zł za godzinę postoju. Wielu kierowców omijało go szerokim łukiem i dalej zastawiało chodniki. Na otwartym już parkingu przy Muzeum Narodowym (na razie bezpłatny) płacić mamy 3 lub 3,5 zł za godzinę - cenę ostatecznie określą radni. Dla kierowców dostych jest 150 miejsc. A na parkingu nad placem jest miejsce na spotkania mieszkańców oraz wystawy plenerowe organizowane przez Muzeum Narodowe.

Zakończyła się budowa podziemnego Dworca Głównego PKP w Krakowie.

Dzięki inwestycji można było przenieść kasy ze starego budynku przy placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego pod perony. Pasażerowie nie muszą tłoczyć się już w dwóch tunelach. Zyskali wielką halę, w której znajduje się też kilkadziesiąt sklepów. Na perony wyjeżdżają windami i ruchomymi schodami. Dworzec został też lepiej połączony z Galerią Krakowską, Regionalnym Dworcem Autobusowym i przystankami tramwajowymi. Inwestycję planowano zakończyć jeszcze przed Euro 2012, ale wykonawca popadł w kłopoty finansowe i wstrzymał prace. Trzeba było wyłonić nowego. Dworzec od lutego służy jednak pasażerom, a stary budynek będzie można wykorzystać na kino. Takie są plany PKP.

Wystawa "Stanley Kubrick" hitem Muzeum Narodowego w Krakowie.

Do miasta udało się sprowadzić unikatową ekspozycję dotyczącą twórczości wybitnego amerykańskiego reżysera, twórcy m.in. "Mechanicznej pomarańczy" czy "Lśnienia". Wystawa składała się z ponad 1000 eksponatów: fragmentów scenografii z wybranych filmów (m.in. makiety statku kosmicznego), kostiumów, rekwizytów i oryginalnych scenariuszy, a także książek stanowiących kanwę scenariuszy z notatkami reżysera. Do tego puszczano filmową muzykę i wybrane sceny z dzieł reżysera. Wystawę zwiedziło 42,5 tys. osób, co jest rekordowym wynikiem Muzeum Narodowego od 2011 roku. Warto podkreślić, że ekspozycja podróżuje po świecie, a o jej goszczenie zabiega wiele uznanych placówek kultury.

KITY 2014

Były też porażki. Nie dokończono remontu Rynku Podgórskiego, rozpanoszyli się kibole.

Działania Komitetu Kraków 2022, który miał załatwić miastu organizację zimowych igrzysk. Funkcjonował w sposób nieprzejrzysty i szastał pieniędzmi podatników. Na starania o ZIO wydano ponad 11 mln zł.

Na czele komitetu początkowo stała posłanka PO Jagna Marczułajtis-Walczak. To za jej czasów komitet m.in. kupił dla swoich członków komplety garniturów za 36 tys. zł, a także zapłacił 80 tys. zł za obśmiane przez specjalistów i mieszkańców logo. Marczułajtis odeszła w atmosferze skandalu: jej mąż rozmawiał z jednym z dziennikarzy o pisaniu płatnych, pozytywnych artykułów o igrzyskach. Posłankę zastąpiła wiceprezydent Magdalena Sroka. Ale kuriozalne wydatki się nie skończyły. Za 23 tys. zł ustawiono na Plantach dmuchaną pstrokatą bramę. Kto przez nią przechodził, był uznawany za zwolennika ZIO. 54 tys. kosztował namiot, który stanął na Rynku. Tam urzędnicy przekonywali mieszkańców do igrzysk. Do tego doszły wydatki na gadżety, billboardy i wysokie pensje pracowników komitetu.

Kibole panoszący się w TS Wisła. Ostrzelanie stadionu przy Reymonta racami przez chuliganów. Porażka i rezygnacja prezesa Wisły Kraków.

Zaczęło się od tego, że Paweł M., ps. "Misiek", ten sam kibic, który w 1998 rzucił nożem we włoskiego piłkarza Dino Baggio, stał się ważną osobą w Towarzystwie Sportowym. Sprzyjali mu wiceprezesi. Powstała siłownia i sekcja sztuk walki, z którymi "Misiek" był związany. Miał to być poligon do szkolenia kiboli. Równocześnie doszło do konfliktu władz klubu Wisła Kraków, prezesa Jacka Bednarza, ze stowarzyszeniem kibiców. Skończyło się ostrzelaniem racami stadioniu, na którym było 10 tys. widzów. Bednarz groził zakazem wejścia na stadion dla sprawców. Stowarzyszenie ogłosiło bojkot meczów Wisły. Przegrał prezes, który został odwołany.

Platforma Obywatelska - nie potrafiła znaleźć mocnego kandydata do wyborów na prezydenta Krakowa i przegrała wybory do rady miasta.

Politycy PO się ośmieszyli. Kandydata zaczęli szukać zbyt późno. Pytali profesorów, przedsiębiorców, posłów, ale nikt się nie zgodził. Do pojedynku z Jackiem Majchrowskim wystawiono w końcu mało rozpoznawalną radną Martę Patenę. Bez konkretnego programu, rzeczowej kampanii wypadła bardzo słabo i nie nawiązała nawet walki. Zaliczyła też wpadkę agitując na posiedzeniu jednej z rad dzielnic, co jest niedopuszczalne. Uzyskała dopiero czwarty wynik (9,17 proc. głosów). A jej partia przegrała z PiS-em wybory do rady miasta, gdzie do tej pory samodzielnie rządziła.

Wlokąca się przebudowa Rynku Podgórskiego. Plac budowy rozgrzebany.

Inwestycja rozpoczęła się jeszcze w listopadzie 2013 roku. Teren ogrodzono, rozkopano, zwieziono kostkę brukową. Po kilku miesiącach pracy nie było widać ani efektów, ani końca. Wstrzymały je protesty mieszkańców. Nie ma się co im dziwić, bo wcześniej urzędnicy zapomnieli skonsultować z nimi, jak plac powinien wyglądać. Podgórzanie nie zgodzili się na usunięcie kwiaciarni, części drzew i budowę brzydkiej, "przerośniętej" fontanny. Zamiast niej chcieli niewielką studnię z wodotryskiem. Urząd postulaty spełnił, ale prace wznowiono dopiero w lipcu br. Zakończą się najwcześniej wiosną 2015. Wtedy mają pojawić się elementy małej architektury. Rynek byłby gotowy dużo wcześniej, gdyby od razu posłuchano krakowian.

Urząd zwleka z rozbudową monitoringu, który poprawi bezpieczeństwo.

W majowym referendum 69,7 proc. głosujących krakowian opowiedziało się za rozwojem sieci kamer, które pilnowałyby miasta. Mimo to urzędnicy niewiele zrobili w tej sprawie. Powstał zespół, który długo debatował, ale efektów jego prac brak. Prezydent Krakowa uważa, że z monitoringiem należy zaczekać, aż zmieni się ustawa regulująca jego działanie. I tak Kraków ma zaledwie ok. 80 miejskich kamer, gdy inne duże miasta po kilkaset. W projekcie budżetu na przyszły rok na rozwój monitoringu zapisano zaledwie 100 tys. zł. Nie pomogły apele policji, która chce z miastem tworzyć centrum monitoringu w Toniach.

Pierwsza linia Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej - za krótka.

Niemal rok później niż planowano ruszyły pierwsze pociągi SKA. Dojeżdżają jednak tylko z Wieliczki do Krakowa, bo dalsza część pierwszej linii, do Balic, jest ciągle w budowie. W dodatku podróżni, którzy jeżdżą do pracy dalej, np. do Zabierzowa czy Oświęcimia, muszą się przesiadać na Dworcu Głównym z pociągów nowej spółki Koleje Małopolskie do składów Przewozów Regionalnych - a do tej pory mieli bezpośrednie połączenie. Liczba kursów między Wieliczką i Krakowem co prawda się zwiększyła, ale pasażerowie i tak są mocno rozczarowani. Pozostałe dwie linie SKA też powinny być już gotowe, ale modernizacja torowiska na trasie Tarnów-Kraków-Oświęcim nadal się wlecze. Podobnie prace na linii Skawina-Kraków-Sędziszów.

Zobacz najświeższe newsy wideo z kraju i ze świata
"Gazeta Krakowska" na Youtubie, Twitterze i Google+
Artykuły, za które warto zapłacić! Sprawdź i przeczytaj

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Menedżer sportowy - zbawienie czy zło konieczne?

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

f
fart

Hala to kit
Podobnie jak ice przy rondzie...
Litości
Zbyt dużo miejsca w centrum i troszkę za małe korki
Pozdrawiam krotkowzrocznych urzedasow
Być może to słoje i gospodarki porzucili czasowo
Jest co zepsuć, bo jest gdzie wracać.

e
ekonom

To straszne, nie wiem teraz co z pieniędzmi zrobię. Chyba dołożę do organizacji jakiś MŚ albo jakiejś gali boksu na Kraków Arenie, by hala mogła zarabiać na siebie.

g
grzeg

Straciliśmy - my Kraków, my krakowianie - unikatową możliwość organizacji Olimpiady, co było znakomitą i wieloraką szansą. Absurdalna, demagogiczna akcja na "nie", w której Gazeta Krakowska odegrała niestety fanatyczną rolę, przekreśliła tę perspektywę. Szkoda!

j
janek

jak ohyda architektoniczna zwana muzeum kantora, organizacja sylwestra na rynku czy njus o budowie siedziby nieudaczników majchrowskiego przy Rondzie Grzegórzeckim

e
ekonom

pod warunkiem, że miasto będzie tak jak do tej pory dopłacać do imprez.
Być może nawet osiągnie zysk (oczywiście zysk liczony z pominięciem kosztów budowy i remontów) trzeba będzie tylko więcej dołożyć z miejskiej kasy do większej ilości imprez, to prosta ekonomiczna zależność.
Nikt Mistrzostw Świata, Gali Boksu czy KSW w Krakowie nie zorganizuje bo duża hala, za organizację tego imprez w Krakowie trzeba dodatkowo płacić organizatorom.

To jest właśnie ten magnes który przyciąga wielkie imprezy, miejskie pieniądze które łatwo organizatorzy mogli pozyskać przed wyborami, bo władzy był potrzebny sukces.

P
Pytam sie

?

v
vs

... zakompleksionych kreaturek.
A Gazeta K. w swoim stylu pokazuje Tomcia z plakatem "ZIO metodą na Smog" chociaż Sąd uznał że jednak jednak będzie to czynnik wspierający walkę z tym problemem. Ot, rzetelność dziennikarska naszych czasów.

X
XZC

Odwołanie igrzysk to hit? NO chyba nie. Największy kit tego roku....

G
Gość

Czapki z głów przed Profesorem J.Skalskim

o
oloKKM

No i może jeszcze troche dzięki Bogu...

G
Gość

Wszystkie te wydarzenia są ważne !! ale najważniejsze jest to co wydarzyło się w Szpitalu w Prokocimiu gdzie uratowano tego małego chłopczyka dzięki Prof.Januszowi Skalskiemu i całemu zespołowi Lekarzy ..BRAWO ,BRAWO

Dodaj ogłoszenie