Atak pod sklepem w Miechowie i sześciu pijanych świadków. Sprawca z wyrokiem

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Wyrok na Krzysztofa G. jest nieprawomocny
Wyrok na Krzysztofa G. jest nieprawomocny Artur Drożdżak
Udostępnij:
Trzy lata i 3 miesiące więzienia – to wyrok jaki usłyszał 57-letni Krzysztof G., który odpowiadał za atak metalową rurką na kolegę i próbę wymuszenia pieniędzy na piwo. Obaj panowie byli nietrzeźwi, podobnie jak sześciu świadków zajścia. Sprawcy groziło do 15 lat więzienia.

WIDEO: Trzy Szybkie

Do incydentu doszło 26 września ub. roku przed sklepem Gryf na miechowskim Rynku. Z ustaleń śledczych wynikało, że 57-letni Krzysztof G. awanturował się o pieniądze z Piotrem M. i w pewnej chwili wyjął zza paska spodni metalową rurkę i uderzył nią kolegę, gdy ten rozmawiał przez telefon. Pokrzywdzonemu złamał palec.

Zaatakowany zawiadomił policję i Krzysztof G. został tymczasowo aresztowany za próbę rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia.

Oskarżony był już karany min. za znęcanie się nad rodziną, groźby karalne, uszkodzenie ciała. Za swój czyn odpowiadał w warunkach wielokrotne recydywy. Z zawodu jest malarzem, ma żonę i troje dzieci. Biegli stwierdzili, że nie był w pełni poczytalny.

Nie przyznał się do winy. Twierdził, że do awantury z kolegą doszło z powodu incydentu, który wydarzył się dzień wcześniej na stołówce Caritasu w Miechowie. Krzysztof G. mówi, że wówczas też się pokłócili, bo Piotr M. chciał wziąć dodatkową porcję chleba, a Krzysztof G. się na to nie zgodził. Doszło do szamotaniny, w trakcie której Piotr M. miał zniszczyć okulary Krzysztofa G. o wartości 350 zł. Zwrotu tej kwoty domagał się od kolegi pod sklepem.

Potwierdził, że to z tego powodu uderzył Piotra M., a nie by mieć od niego pieniądze na piwo. W chwili zdarzenia miał 1,3 promila alkoholu we krwi, a Piotr M. prawie promil. Świadkami zajścia było sześciu innych mężczyzn, wszyscy byli pijani. Solidarnie milczeli na temat przebiegu incydentu pod sklepem.

Kierownik stołówki Caritasu zeznał, że gdy tylko doszło do awantur obaj panowie zostali wyproszeni z budynku. Krzysztof G. nie mówił wtedy nic na temat zniszczonych okularów, szukał ich tylko w pomieszczeniu. Jeśli je stracił, to raczej nie za sprawą Piotra M. Z tego względu prokuratura nie dała wiary oskarżonemu, że to z powodu zniszczonych okularów doszło do ataku na Piotra M. przed sklepem.

Sąd Okręgowy w Krakowie skazując Krzysztofa G. przyjął, że dopuścił się rozboju w recydywie i mając ograniczoną poczytalność. Mężczyzna ma 5-letni zakaz kontaktu z pobitym, odbędzie swój wyrok w systemie terapeutycznym.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Krakowska
Dodaj ogłoszenie