Białka Tatrzańska. Tysiące ludzi ruszyło na narciarskie stoki po poluzowaniu obostrzeń. Tłumy narciarzy na Podhalu

Tomasz Mateusiak
Tomasz Mateusiak
Już pierwsze dwa dni reaktywowanego sezonu narciarskiego 2020/21 pokazały, że Polacy byli spragnieni zabawy na śniegu. W piątek i sobotę w Białce Tatrzańskiej, Jurgowie, Czarnej Górze czy Bukowinie Tatrzańskiej gościły tłumy. Oglądając zdjęcia spod stoków trudno jednoznacznie stwierdzić, czy decyzja rządu o poluzowaniu obostrzeń w górskich miejscowościach była dobra, czy może nietrafiona. O słuszności tego posunięcia przekonamy się zapewne za kilka tygodni, z wykresów pokazujących zachorowalność na COVID-19.

Stoki otwarte. Biała Tatrzańska, Bukowina, Jurgów

Każdy, kto był w weekend przed którymkolwiek z podhalańskich stoków narciarskich gołym okiem mógł ocenić, że wróciło na nie życie. Ludzi (szczególnie w miejscowościach wchodzących w skład tzw. Doliny Białki) na nartach, przy wypożyczalniach czy barach wydających jedzenie na zewnątrz było dużo. Zapełniły się też parkingi.

Na pewno nie spełniły się jednak szacunki osób, które twierdziły, że w pierwszy weekend po zluzowaniu obostrzeń pod Tatry przyjedzie tyle ludzi co w "normalnych" latach na Sylwestra.

- Jestem taksówkarzem na Podhalu od 30 lat - mówi "Gazecie Krakowskiej" Leszek Mazan. - Od lat wożę turystów choćby na narty z Zakopanego do Białki Tatrzańskiej pod Kotelnicę. W minionych latach w sylwestra czy np. "warszawskie ferie" ludzi jechało tam tak dużo, że praktycznie cały dzień droga przez Białkę stała w korkach, a ja 20 kilometrów pomiędzy obiema miejscowościami jechałem czasem 3 godziny. W sobotę tę trasę przejechałem w 40 minut. Pod samym stokiem też szybko znalazłem parking. Ludzi jest więc obecnie dużo, ale miejscowi wiedzą, że do "fulla" jeszcze sporo brakuje.

Zakopane jak Gotham City. Ataki na policjantów, bójki, mnóst...

Tłumy na wyciągach. "Nie boimy się, że turyści przywiozą zarazę"

Mimo to górale bardzo cieszą się, że wreszcie mogą zarobić. W weekend w Białce działały wszystkie wypożyczalnie, kramy i punkty gastronomiczne (wydawały jednak posiłki i napoje na zewnątrz).

- Czy się nie boimy, że turyści przywiozą zarazę. Absolutnie nie - mówi pani Krystyna, sprzedająca czapki na stoisku pod Kotelnicą. - Covida to my się wszyscy baliśmy wiosną. Dziś już widać, że z tym koronawirusem trzeba będzie nauczyć się żyć. Żyć, a nie wegetować! Dlatego cieszę się, że rząd wreszcie stoki i hotele otwarł.

- Podobne słowa można było w sobotę usłyszeć od turystów. - Przyjechałem do Jurgowa na weekend z całą rodziną - mówi Alfred Sokołowski z Chorzowa. - Czy nie boję się, że na miejscu zarażę się w tłumie Covidem? Gdybym się bał, to bym nie przyjechał, ani nie przywiózł tu dzieci. Moim zdaniem ryzyko jest małe. Większość ludzi nosi maseczki nawet na stokach. Jest około -15 stopni Celsjusza na mrozie. Wirus w takich warunkach nie przetrwa - dodaje.

Zakopane. Gorączka sobotniej nocy na Krupówkach. Tłum ludzi ...

Nie przestrzegasz przepisów na wyciągu? Wyłączą ci karnet

Jeśli chodzi o samo działanie stoków w reżimie sanitarnym, to góralom można wystawić solidną czwórkę. Część rzeczy jest jeszcze do poprawy, bo np. wielu narciarzy tłoczyło się w kolejkach, zanim weszło do "tuneli", które ich od siebie rozdzielały.

Obsługa wyciągów w Białce, Jurgowie, Cz. Górze, Bukowinie, Zakopanem czy Witowie dbała jednak o to, by wszyscy wsiadający na kolejkę mieli zasłonięte usta i nos. Gdy ktoś łamał te przepisy, szybko wyłączano mu karnet, co oznaczało koniec zabawy na stoku. Co chwilę z głośników puszczano też komunikaty o tym by utrzymywać od siebie odstęp.

Czym jest Fundusz Odbudowy i Krajowy Plan Odbudowy?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

y
yacaR

covid nie ma PESEL-u , nie ustalisz

G
Gość

Myłam owoce i artykuly, nosiłam maskę, trzymałam odległość...dostałam...więc teraz mam wszystko gdzieś. .człowiek się już nie uchroni, to już jest wszędzie

Dodaj ogłoszenie