Borussia rozkręciła transferową karuzelę, Bayern na razie w tyle

Dominik Owczarek
East News
Bayern Monachium ma zamiar przeprowadzić latem minirewolucję transferową, jednak to Borussia Dortmund wysuwa póki co w tej kwestii poważniejsze argumenty.

Obserwatorzy Bundesligi są przyzwyczajeni do kupowania najlepszych zawodników przez Bawarczyków. Nowy sezon zapowiada się - przynajmniej na razie - jako delikatne odwrócenie tej tendencji. Borussia Dortmund zdążyła ściągnąć już czterech wyróżniających się piłkarzy z drużyn rywali. Okienko transferowe jeszcze oficjalnie się nie otworzyło, ale działacze BVB nie zamierzają zwlekać.

Wyraźny sygnał dotyczący ambicji przejawili poprzez sprowadzenie za ponad sto milionów euro Juliana Brandta z Bayeru Leverkusen, Nico Schulza z Hoffenheim oraz Thorgana Hazarda z Borussii Moenchengladbach. Największą uwagę skupił jednak powrót Matsa Hummelsa. Decyzja reprezentanta Niemiec zaskoczyła wielu. Jak podaje „Kicker”, wraz z bonusami przenosiny mogą kosztować 38 milionów euro.

Wszystkiego najlepszego na starej-nowej drodze życzy mu dyrektor sportowy Bayernu Hasan Salihamidzić. „Chciałbym podziękować Hummelsowi w imieniu Bayernu. Wraz z nim wygraliśmy mistrzostwo trzy razy w ciągu trzech lat, a także DFB Pokal w zeszłym sezonie. Mats wniósł duży wkład w te sukcesy” - przekazał.

Według wielu ekspertów i dziennikarzy, Bawarczycy popełniają jednak błąd. - Nic z tego nie rozumiem. Jeden z najlepszych piłkarzy Bundesligi chce odejść z Bayernu i w Monachium się na to godzą. Na dodatek odchodzi do gorszego zespołu, gdzie będzie mniej zarabiać. Jest to dziwny transfer - ocenia były kapitan reprezentacji Niemiec, Lothar Matthäus.

Dla defensywy wicemistrza Niemiec ten ruch może okazać się zbawienny. W zeszłym sezonie trener Lucien Favre miał ogromny ból głowy w związku z obsadą stoperów. Omer Toprak był zbyt często wyłączony z gry, a Manuel Akanji, Abdou Diallo oraz Dan-Axel Zagadou w kluczowych momentach dawali znać o swoim braku doświadczenia.

- Można tylko pogratulować BVB. Hummels to typ piłkarza, którego brakowało Dortmundowi w zeszłym sezonie. To wybitny obrońca, który potrafi przewodzić defensywie. Może stać się kluczowym zawodnikiem w kontekście walki o mistrzostwo - ocenił były trener Bayernu i BVB, Ottmar Hitzfeld.

Po Nurim Sahinie, Shinji Kagawie i Mario Goetze stoper jest trzecią gwiazdą, która wraca do BVB w ciągu kilku lat. Z ekonomicznego punktu widzenia był to czysty biznes. W żadnym z trzech wykupów nie odnotowano straty (w wypadku Goetze odnotowano przychód w wysokości 15 milionów euro, Kagawy osiem milionów euro, a Sahina dwa miliony euro).

Transfer Hummelsa wywołał falę spekulacji w niemieckiej prasie, czy szefowie Bayernu mają jakikolwiek rozsądny plan na następny sezon. Po odejściu 30-letniego stopera, na jego pozycji w Monachium zostaje ledwie czterech klasowych obrońców - Benjamin Pavard, Lucas Hernandez, Niklas Suele, Jerome Boateng. Dwóch pierwszych przywdzieje koszulkę Bayernu po raz pierwszy. Pavard ma za sobą słaby sezon zakończony spadkiem, a dyspozycja zdrowotna sprowadzonego za 80 milionów euro Hernandeza stoi pod znakiem zapytania. Od jakiegoś czasu spekuluje się także o możliwym odejściu Boatenga. Trudno jednak oczekiwać innego scenariusza, jeśli polecił mu to w trakcie mistrzowskiej fety sam prezes Uli Hoeness.

W tym wypadku byłby to już szósty piłkarz, który opuścił Allianz Arenę. Oprócz Francka Ribery’ego, Arjena Robbena i Hummelsa, z klubu odchodzą również Rafinha i James Rodriguez. Odrobina spekulacji dotyczyła nawet Bawarczyka z krwi i kości - Thomasa Muellera. Rzekomą ofertę miał złożyć mu klub z Chin, który zaoferował gażę w wysokości 25 milionów euro rocznie, jednak Niemiec nie był zainteresowany.

Transferowa telenowela dotyczy jednak przede wszystkim Leroya Sane. Bayern jest zdeterminowany, by pozyskać reprezentanta Niemiec, ale zawodnik nadal nie podjął decyzji w sprawie klubowej przynależności. Po odejściu doświadczonych Ribery’ego i Robbena Bawarczycy chcieliby oprzeć siłę skrzydeł m.in. na Sane.

- Wszyscy bylibyśmy bardzo zadowoleni, gdyby ostatecznie do nas dołączył - powiedział piłkarz Bayernu Leon Goretzka, który miał okazję grać ze skrzydłowym Manchesteru City w Schalke 04.

Głosy niecierpliwości kierowane są szczególnie w stronę Salihamidzicia. Dyrektor sportowy gościł ostatnio na Sardynii, na charytatywnym turnieju golfowym. Rozmawiając z mediami, zapowiedział okazałe ruchy na rynku transferowym. W środę ogłoszono ofensywę w sprawie nowego okienka, ale na ten moment trudno oczekiwać gruntownych efektów. Nadal brakuje ruchów, które byłyby odpowiedzią godną mistrza kraju.

- Mam nadzieję, że tego lata Bayern mocno da o sobie znać na rynku transferowym - powiedział niedawno w rozmowie z Goal.com Robert Lewandowski. Optymizmu wśród kibiców mistrza nie muszą wzbudzać słowa Leroya Sane, który irytuje się pytaniami o możliwą zmianę klubu. - Jadę na wakacje, po nich wszystko powinno być wiadomo. To wszystko, jeśli chodzi o pytania dotyczące Bayernu - dziękuję - odparował po niedawnym meczu eliminacyjnym z Estonią.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Czytaj także

Gigantyczne kary dla sieci fitness

Wideo

Materiał oryginalny: Borussia rozkręciła transferową karuzelę, Bayern na razie w tyle - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie