Chrzanów. Strome zjazdy, piasek i kamienie - to jej żywioł, tam zaczyna się prawdziwa jazda

Sławomir Bromboszcz
Katarzyna Miętkiewicz z Chrzanowa to jedna z najlepszych rowerzystek MTB w naszym powiecie. Rekreacyjną jazdę po Puszczy Dulowskiej zmieniła na rywalizację na ogólnopolskich zawodach i stała się czołową zawodniczką zespołu Stowarzyszenia Chrzanowskich Cyklistów.

To dopiero drugi sezon, gdy na poważnie ściga się w zawodach, a już na półce zaczyna brakować jej miejsca na kolejne puchary i medale. Najcenniejsze trofea to te za klasyfikację generalną, będące efektem całosezonowej rywalizacji. W cyklu Bike Atelier Maraton w swojej kategorii wiekowej K3 zajęła drugie miejsce, walnie przyczyniając się tym samym do zajęcia przez chrzanowski zespół w klasyfikacji drużynowej trzeciego miejsca. Walka w Dąbrowie Górniczej o wysokie lokaty trwała do ostatniego wyścigu.

- Postawiłam wszystko na jedną kartę. Od początku jechałam na maksa. Sił wystarczyło. To był świetny wyścig - wspomina rywalizację Katarzyna Miętkiewicz.

Miłość do kolarstwa

Rower towarzyszył jej od najmłodszych lat. Doskonale pamięta pierwsze wspólne wycieczki z tatą Romanem. Wówczas dosiadała tak dziś kultowe jednoślady, jak jubilat czy wigry 3. Pierwszy „góral” w jej życiu pojawił się, gdy była w liceum. Wówczas wspólnie ze znajomymi przemierzała okolicę. Nie przypuszczała jednak, że kiedyś ta rekreacyjna jazda zamieni się w rywalizację na dwóch kółkach, która odmieni jej życie.

Pasję do roweru dzieli wspólnie z mężem Jackiem. On w młodości amatorsko się ścigał i z czasem postanowił wrócić do tej rywalizacji, dołączając do chrzanowskiego teamu. W jego ślady poszła Katarzyna. Na razie zainteresowania rodziców nie podziela córka Kaja. Mocno ich dopinguje, sama jednak woli rywalizować w zawodach pływackich.

Konkurencja na rajdach jest duża. Chrzanowski zespół jest amatorski, a w peletonie są też profesjonaliści. - My sami musimy kupić sobie sprzęt, zorganizować dojazd na zawody. Nie mamy trenera ani dietetyka - tłumaczy pani Katarzyna.

Zawodnicy odnoszący sukcesy mogą liczyć na angaż w profesjonalnym zespole. Drużyny poszukują jednak przede wszystkim młodych rowerzystów.

Szybkie sukcesy

Pani Katarzyna rekreacyjną jazdę utartymi szlakami na bardziej ekstremalne i niedostępne tereny zmieniła w 2015 r., gdy kupiła swój pierwszy profesjonalny rower. Jazda po piasku, korzeniach i dziurach to było dla niej coś nowego i wymagało wiele treningu.

- Nie mam koleżanek, z którymi mogłabym trenować, dlatego jeżdżę z panami. Są mocniejsi ode mnie, a to zmusza do ciężkiego treningu. Koledzy mówią, że mam predyspozycje do tego sportu - wyjaśnia.

Dla kolarzy ważna jest także dieta. Za jej sukcesami stoi... pizza, którą zawsze zjada wieczorem przed zawodami. Jak podkreśla, to niezbędny zapas kalorii. Zaledwie po roku systematycznych treningów pojawiły się sukcesy. Nie było jednak wcale łatwo. Na początku startom towarzyszył stres. Z czasem zastąpiła go adrenalina.

Pierwszy sezon 2016 r. w cyklu Bike Atelier Maraton to rywalizacja na trasach ok. 30 km. W debiucie w swojej kategorii wiekowej w klasyfikacji generalnej zajęła znakomite, drugie miejsce. W kolejnym roku nie startowała regularnie, skupiła się na treningach, budowaniu wytrzymałości, która miała pozwolić na rywalizację na dłuższych dystansach 55-75 km.

- Te trasy są ciekawsze, rywalizacja jest dłuższa, jest więcej elementów technicznych i mniejszy ścisk - tłumaczy.

Podczas wyścigu na stromych zjazdach nie ma jednak czasu na podziwianie widoków, bo łatwo o kraksę. Pani Katarzyna, choć stara się jeździć ostrożnie, poważny upadek zaliczyła podczas zjazdu z Małej Czantorii w Ustroniu. Mocno się wówczas potłukła, jednak dokończyła rajd. Sezon 2018 r. okazał się dla niej równie udany i jej łupem padła druga lokata w klasyfikacji generalnej K3.

- Ale czasu na świętowanie nie ma - mówi Katarzyna. - Pochłania go siłownia i jazda w domu na trenażerze. Formę robi się w zimie - dodaje.

W przyszłym roku chciałaby zmierzyć się z nowymi wyzwaniami i wystartować w wieloetapowym wyścigu. Być może będzie to Gwiazda Południa, czyli ściganie się w okolicach Zawoi. Trzymamy kciuki.

Chrzanów. Mali i więksi Mikołajowie pobiegli w Chrzanowskim ...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie