Cracovia pozwoliła odrodzić się Lechowi

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Lukasz Gdak
Udostępnij:
W meczu 5. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Cracovia przegrała w Poznaniu z Lechem 1:2.

Rozpoczęcie spotkania poprzedził hymn narodowy. To symbol obchodów Święta Wojska Polskiego, przypadającego na 15 sierpnia. Piłkarzom asystował 96-letni generał AK Jan Podhorski, a na trybunach zasiadło sporo wojskowych, a zawodnicy zagrali w opaskach w kolorze khaki.Do podniosłego nastroju miały się dostosować oba zespoły. Nie wyszło.

Cracovia chciała udowodnić, że wygrana z Wisłą nie była przypadkowa. To raczej odpadnięcie z Pucharu Polski należy zaliczyć do tej kategorii. Z kolei ostatni w tabeli Lech za cel obrał sobie odbicie się od dna. Do składu „Pasów” po wyleczeniu kontuzji wrócili Jakub Wójcicki i Tomas Vestenicky.

W 13 min Lech po raz pierwszy zagroził bramce gości. Darko Jevtić strzelał z rzutu wolnego, ale Grzegorz Sandomierski nie dał się zaskoczyć. Po chwili poprawił Tomas Kadar – piłka przeleciała minimalnie nad spojeniem. Jednak ciekawych akcji było mało, bo oba zespoły skupiły się na obronie. Piłkarze Lecha albo strzelali z dystansu, albo próbowali zaskoczyć krakowską obronę po stałych fragmentach gry. Goście w ogóle nie dochodzili do sytuacji strzeleckich.
- Przyjechaliśmy zagrać mądre spotkanie, czekać na Lecha, wyprowadzać kontry – stwierdził w przerwie Hubert Wołąkiewicz. - Czy remis to dobry wynik? Przyjechaliśmy po trzy punkty.
W drugiej połowie

Maciej Makuszewski strzelał z 30 m w 49 min wprost w Sandomierskiego. W 52 min Cracovia wreszcie postraszyła gospodarzy. Z rzutu wolnego z 26 min strzelał Mateusz Cetnarski i piłka nieznacznie poszybowała nad spojeniem. W 58 min na indywidualną akcję zdecydował się Nicki Bille Nielsen, strzelił po ziemi tuż koło słupka.
Lech zyskał przewagę iw 64 min dopiął swego. Po dograniu Radosława Majewskiego, zgrał piłkę Tomas Kędziora, a Jan Bednarek posłał ją z 2 m głową do pustej bramki.

Gospodarze złapali wiatr w plecy. Po chwili Szymon Pawłowski próbował zatrudnić bramkarza Cracovii, ale ten był górą.
Kwadrans przed końcem uderzał Vestenicky, ale też niecelnie. Krakowianie szukali bramki, a trener Jacek Zieliński posłał do boju.. defensywnego pomocnika Milana Dimuna. Dla Słowaka był to debiut w ekstraklasie. Marzenia Cracovii o dobrym wyniku prysły w 78 min. Po dwójkowej akcji Pawłowskiego z Marcinem Robakiem, ten drugi znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i zdobył gola.
„Pasy” jednak nie poddały się. Mateusz Szczepaniak wrzucił piłkę w pole karne, a 5 m przed bramką znalazł się Miroslav Covilo i nogą, a nie jak zwykle głową strzelił kontaktową bramkę. Drugiej nie było i goście przegrali.

- Przegrana boli, bo nie byliśmy groźni z przodu – ocenił Piotr Polczak. - Graliśmy swoją grę, ale popełnialiśmy błędy przy wyprowadzeniu piłki, Lech nas kontrował. W I połowie nam nie zagroził, w drugiej strzelił gola i mecz toczył się pod jego dyktando. Potem gospodarze zdobyli drugiego gola i choć na niego odpowiedzieliśmy, to nie mieliśmy okazji do wyrównania.

Lech Poznań – Cracovia 2:1 (0:0)
Bramki: 1:0 Bednarek 64, 2:0 Robak 78, 2:1 Covilo 81.
Lech: Putnocky – Kędziora, Bednarek, Arajuuri, Kadar (80 Gumny) – Makuszewski (84 Jóźwiak), Trałka, Jevtić, Majewski, Pawłowski – Bille Nielsen (66 Robak).
Cracovia: Sandomierski – Wójcicki, Polczak, Wołąkiewicz, Deleu (89 Steblecki) – Vestenicky (80 Wdowiak), Covilo, Cetnarski (76 Dimun), Budziński, Jendrisek – Szczepaniak.
Sędziowali:[b] Tomasz Kwiatkowski (Warszawa) oraz Paweł Sokolnicki (Płock), Tomasz Niemirowski (Płochocin). [b]Żółta kartka: Bednarek (50, faul). Widzów: 10 724.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie