Cracovia zaczęła sezon w ekstraklasie. Musiała odrabiać straty w meczu z Górnikiem Łęczna (1:1)

Jacek Żukowski
Jacek Żukowski
Górnik - Cracovia 1:1
Górnik - Cracovia 1:1 Wojciech Szubartowski
Górnik Łęczna zremisował z Cracovią 1:1 w meczu 1. kolejki ekstraklasy To miała być inna Cracovia, zupełnie nie przypominającej tej z zeszłego sezonu, kiedy to całkowicie zawiodła. Na razie jednak straciła dwa punkty na inaugurację nowego sezonu.

Debiuty w Cracovii

O tym, że krakowianie nie potrafią grać z beniaminkami świadczył choćby ostatni sezon, kiedy to na 18 możliwych punktów w meczach z nimi „Pasy” wywalczyły ledwie cztery dzięki tylu remisom. I beniaminkowie nadal "nie leżą" Cracovii.

W „Pasach” w meczu o stawkę zadebiutowało pięciu zawodników: Otar Kakabadze, Filip Jugas, Mathias Hebo Rasmussen i Filip Balaj od pierwszej minuty oraz Karol Knap w trakcie gry, wszyscy zostali pozyskani przez Cracovię latem. Szóstego – Kamila Ogorzałego - w ogóle nie było w kadrze meczowej.

Trener Michał Probierz miał ból głowy przede wszystkim jeśli chodzi o obsadę bramki. Zdecydował się na bardziej doświadczonego Lukasa Hrosso. Miejsce młodzieżowca zajął Patryk Zaucha, a napastnika – Balaj.

Cracovia chciała od początku dominować na boisku rywala. Stosowała wysoki pressing, ale też za bardzo nie chciała się odkryć. Górnik z kolei grał z respektem dla rywala. W 22 min gospodarze postanowili zagrozić gościom, uderzał Przemysław Banaszak, minimalnie nieclenie.

Krakowianie nie dochodzili do okazji strzeleckich, a rzut wolny z 26 min w wykonaniu Michala Siplaka pozostawiał wiele do życzenia. Dwie minuty później Maciej Gostomski musiał ratować swój zespół dalekim wybiegiem, ubiegając Balaja. Udało mu się. Po chwili były golkiper „Pasów” pokazał klasę, broniąc strzał Rasmussena na róg. Obrona gospodarzy grała bardzo niepewnie, ale jej opieszałości nie potrafili wykorzystać ani Siplak, ani Jugas – kiksując. Błąd zdarzył się też Lukasowi Hrosso, który o mało co nie wrzucił sobie piłki do bramki.

Gol Śpiączki

Rasmussen natomiast próbował z dystansu – tym razem niecelnie. W 41 min gospodarze wyprowadzili kontrę – Bartosz Śpiączka odebrał piłkę na własnej połowie Damirowi Sadikovicowi, podał do Banaszaka, ten znalazł w polu karnym bardziej doświadczonego kolegę, który świetnie uwolnił się spod opieki obrońców i płaskim strzałem po ziemi pokonał Hrosso. To był kubeł zimnej wody na zbyt uspokojonych piłkarzy Cracovii. Zawodnicy Górnika grali twardo, raz za razem przerywając akcje rywali.

Górnik przeprowadził kontratak i zdobył bramkę, nie tak sobie wyobrażaliśmy ten mecz, musimy się zmienić, bo chcemy wywieźć z Łęcznej trzy punkty. Chcieliśmy prowadzić grę, było tego za mało, musimy to zmienić – mówił w przerwie meczu Patryk Zaucha.

Trener Michał Probierz zdecydował się na potrójną zmianę w przerwie. A gospodarze o mało co nie zaskoczyli gości już w pierwszej akcji po strzale Serhija Krykuna.

Mocne wejście Thiago

W 47 min po kontrze Thiago i dograniu do Pellego van Amersfoorta nieprawdopodobnie pomylił się Holender, pudłując z 7 metrów! To była wyśmienita sytuacja na wyrównanie. W 59 min Florian Loshaj uderzał z wolnego na bramkę, ale piłka otarła się o mur i wyszła na róg. 2 min później aktywny Thiago świetnie uderzył na bramkę, ale po raz kolejny błysnął Gostomski.

Gol Alvareza

Probierz postawił wszystko na jedna kartę dokonując zmian, ale nie przynosiły one efektu. Gospodarze już nie myśleli o atakowaniu, tylko o utrzymaniu korzystnego wyniku. Ale go nie utrzymali, bo błysnął Marcos Alvarez. Zaczął akcję i ją skończył w ekwilibrystyczny sposób – zdobywając gola piętą. W 86 min Niemiec uderzał z dystansu - „pocisk” minął jednak poprzeczkę. W 89 min Balaj główkował, ale za lekko, by pokonać Gostomskiego. W rewanżu Śpiączka uderzył w boczną siatkę. I to wyczerpało emocje.

Górnik Łęczna – Cracovia 1:1 (1:0)
Bramki:1:0 Śpiączka 41, 1:1 Alvarez 82.
Górnik: Gostomski – Szcześniak (69 Rymaniak), Baranowski, Midzierski, Leandro – Mak (69 Goliński), Gol (82 Tymosiak), Kalinkowski (69 Cierpka), Krykun – Śpiączka, Banaszak (80 Wojciechowski).
Cracovia: Hrosso – Kakabadze (46 Rapa), Jugas, Rodin, Siplak – Hanca (46 Thiago), Rasmussen (46 Loshaj), van Amersfoort, Sadiković (59 Alvarez), Zaucha (66 Knap) – Balaj.
Sędziowali: Łukasz Szczech oraz Marcin Lisowski (wszyscy Warszawa). Żółte kartki:Mak (24, faul), Szcześniak (52, faul), Kalinkowski (69, faul) – Kakabadze (13, faul), Jugas (84, faul), Siplak (90+3, niesportowe zachowanie). Widzów: 3714.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie