Trener Wisły Kraków Dariusz Wdowczyk podczas konferencji przed meczem z Piastem Gliwice odniósł się do negatywnych, internetowych komentarzy, jakie ostatnio pojawiają się w kontekście niego i jego zespołu. Przypomnijmy, że krakowski klub rozpoczął akcję „Wykopmy #HejtNaAut”. Celem jest trafienie do świadomości zarówno kibiców, jak i wszystkich użytkowników internetu. „Pomyśl, zanim obrazisz” - to dodatkowy przekaz akcji.
Autor: Piotr Tymczak
- Hejt dotyka mnie codziennie, w mniejszym lub też większym stopniu. Dotyczy to tego, że nie potrafię i nie wiem, jak ten zespół wyprowadzić z kryzysu, że nie znam się na swojej robocie, albo że jestem rozchwiany emocjonalnie. Nie będę przytaczał innych epitetów. Wiele negatywnych słów jest w moim kierunku, czy też w kierunku zespołu – przyznaje trener Wdowczyk.
- Zapewniam, że nie jesteśmy rozchwiani emocjonalnie, a nawet jak czasami tak się zdarzy, to różni nas to od pierwotniaków tym, że mamy uczucia, potrafimy przeżywać, radować się, płakać, krzyczeć, cieszyć się. To jest ludzkie, to nie jest rozchwianie emocjonalne. To nas różni od gatunków, które tak nie reagują – dodaje szkoleniowiec „Białej Gwiazdy”.
Odniósł się też do komentarzy, że zachował pracę w Wiśle ze względu na trudną sytuację finansową, w której klub nie może sobie pozwolić na zatrudnienie nowego szkoleniowca. - Nie bieda chroni Wdowczyka. Wdowczyk tu jest, bo ma ambicje. Ja nie byłem trenerem pierwszego wyboru w Wiśle Kraków. Nie jestem tutaj dla pieniędzy. Jeżeli dojdzie do tego, aby rozstać się z Wisłą, to mogę zapewnić, że dojdziemy do porozumienia – zapewnił trener wiślaków.
Tu znajdziesz więcej najnowszych informacji o piłkarzach Wisły Kraków