Dariusz Wdowczyk: To jest dobry moment, żeby wrócić na właściwe tory

Bartosz Karcz

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Po pucharowej wygranej z Zagłębiem Sosnowiec piłkarze Wisły Kraków szykują się do ligowego spotkania z Ruchem Chorzów. Trener Dariusz Wdowczyk liczy na to, że drużyna pójdzie za ciosem i zwycięży również w lidze.

– Wracamy po kilku tygodniach na własne boisko, po czterech meczach wyjazdowych zagramy wreszcie u siebie – mówi Dariusz Wdowczyk. – Wiążemy duże nadzieje z tym mecze, chcemy zdobyć trzy punkty. To jest dobry moment na to, żeby wrócić na właściwe tory. Nadal mamy swoje problemy, kadrowe, tracimy też zbyt dużo bramek. Przed nami mecz z trudnym przeciwnikiem, jak każdy w lidze. Tak jak powiedziałem, gramy na własnym boisku, wierzę, że sprostamy zadaniu i wygramy. Ruch miał w czwartek mecz Pucharu Polski. Sporo zespołów z ekstraklasy grało dogrywki. Slogan, że puchary rządzą się swoimi prawami, znalazł potwierdzenie. Ja cieszę się, że wytrzymaliśmy mecz w Sosnowcu fizycznie. Tylko Krzysiek Mączyński miał problemy. Wygraliśmy, ale zawodnicy usłyszeli też trochę słów krytyki za błędy, które nie powinny się przytrafiać. Jeśli chodzi o naszą sytuację kadrową, to wracają do treningów Patryk Małecki, Arek Głowacki i Zdenek Ondrasek. Nie wydaje mi się natomiast, żeby zdolny do gry w niedzielę był Paweł Brożek. Czekamy jeszcze na Bobana Jovicia. On bardzo chciałby wejść w trening, wskoczyć do składu. Chciałby zacząć grać. W takim przypadku lepiej jednak uzbroić się w cierpliwość i jeden dzień poczekać, niż za wcześnie wrócić do treningu.

Dziennikarze pytali Wdowczyka o Richarda Guzmicsa, którego transfer do Pescary, m.in. w związku z dużym zamieszaniem w klubie, nieco się przeciąga.

– Rysiek normalnie z nami trenuje. Nie wiem na jakim etapie jest sprawa jego transferu. W ostatnie meczach w których grał, był myślami przy transferze, choć miał też pewną dolegliwość. Jak teraz będzie, zobaczymy – stwierdził trener.

Wisła miała ostatnio duże problemy z obroną. M.in. w Sosnowcu spore błędy popełniał Tomasz Cywka. Trener „Białej Gwiazdy” nie chce jednak przesądzać sprawy, czy odstawi tego zawodnika od wyjściowej jedenastki, czy nie.
– Są dwie szkoły w takich sytuacjach – tłumaczy Wdowczyk. – Jedna to taka, że zawodnika należy odstawić, w drugiej daje się mu szansę na rehabilitację. Tomek zagrał bardzo dobre spotkanie z Cracovią i bardzo słaby mecz z Zagłębiem. Jego konto obciążają dwie bramki, a również w kilku innych sytuacjach nie zachował się odpowiednio. Jeszcze nie podjąłem decyzji, którą szkołę w tej sytuacji wybiorę. Przyglądam się bacznie na treningach Tomkowi, ale również Kubie Bartoszowi, który dał dobrą zmianę w Sosnowcu.

O Ruchu Dariusz Wdowczyk ma dobre zdanie. – Będziemy musieli uważać przede wszystkim na ich ofensywnych graczy, Mazka, Ćwielonga czy Stępińskiego – mówi szkoleniowiec. – Stępiński będzie chciał się pokazać, on przecież tutaj grał. To jest piłkarz, który nie boi się żadnego obrońcy, piłka go szuka w polu karnym, co było widać choćby w ich ostatnim ligowym meczu z Wisłą Płock. W niedzielę pewnie będziemy dłużej utrzymywać się przy piłce. Musimy być cierpliwi w jej rozegraniu i klinicznie skuteczni w sytuacjach pod bramką Ruchu. Już w poprzednich meczach mieliśmy sporo sytuacji, ale brakowało nam pazerności na gole. Mam nadzieję, że teraz to się zmieni.

Tutaj znajdziesz więcej informacji o Wiśle Kraków

Sportowy24.pl w Małopolsce

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie