Dramatyczny poród w krakowskim szpitalu. Lekarze powinni wykonać cesarskie cięcie?

  • Gazeta Krakowska

Bartosz Dybała

Córka pani Moniki ledwo przeżyła poród w krakowskim szpitalu. Kobieta rodziła siłami natury, a twierdzi, że powinna mieć cesarkę. Sprawę na nowo bada prokuratura.

Czerwiec 2011 roku, Monika Noworyta jest w dziewiątym miesiącu ciąży, spodziewa się córki. Gdy zaczynają się bóle, zgłasza się do Szpitala Uniwersyteckiego. Kobietę przyjmuje młoda lekarka i robi badanie USG. Aparat nie oblicza masy ciała dziecka, ponieważ znajduje się poza skalą urządzenia (obejmuje płody do 5000 g). Mimo to medycy decydują, że kobieta urodzi siłami natury.

- Wyszła główka, ale ciężko. W pewnym momencie barki dziecka się zaklinowały - wspomina pani Monika. Z jej relacji wynika, że ciężko przebiegający poród dostrzega lekarz, który oprowadza studentów po szpitalu. Postanawia pomóc. - Nie było postępu. W pewnym momencie zaczęłam coś połykać. Nie mogłam nadążyć. Okazało się, że to krew - mówi kobieta. Gdy w końcu dziecko przychodzi na świat, matka nie słyszy jego płaczu. Z dokumentacji, do której dotarliśmy, wynika, że pierwszy okres porodu trwał 5 godzin i 30 minut. Drugi nieco ponad pół godziny. Wszystko przebiegało bez zastrzeżeń do momentu zaklinowania się barków. - Dla mnie to była wieczność - wyznaje pani Monika. Jej córka urodziła się w tzw. głębokiej zamartwicy okołourodzeniowej i z porażeniem splotu barkowego. - Lekarka powiedziała, że jak mamy wybrane imię dla dziecka, to żebym powiedziała, bo w razie czego ksiądz ochrzci - opowiada kobieta. Dopiero po miesiącu mogła zabrać dziecko ze szpitala. Do dziś prawa rączka dziewczynki nie jest do końca sprawna, trzeba ją rehabilitować.

Po dramatycznym porodzie krakowska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego narażenia pani Moniki i jej córki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Śledczy piszą wprost, że błędem było „nie zakwalifikowanie Moniki Noworyta do porodu w drodze cesarskiego cięcia, albowiem wynik badania USG wskazywał na to, że płód jest ogromny - pozostawał poza skalą aparatu”.

Zdaniem śledczych w takiej sytuacji badanie USG powinno zostać powtórzone przez doświadczonego lekarza. Prokuratura pisze, że młoda lekarka, która przeprowadziła badanie, dokonała co prawda pomiarów parametrów płodu, ale nie wzięła ich pod uwagę i właściwie nie zinterpretowała. Mimo to śledczy postanowili... umorzyć śledztwo „wobec stwierdzenia braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa”. Ich zdaniem nie można było m.in. stwierdzić, do jakiego momentu możliwe było przeprowadzenie kolejnego badania USG.

- Trudno jest mi skomentować fakt, że mimo upływu 7 lat i zgromadzeniu obszernego materiału dowodowego, nie udało się ustalić, czy ktoś ponosi odpowiedzialność za to, że nie wyciągnięto wniosków z badania USG, przeprowadzonego przy przyjęciu ciężarnej do szpitala - komentuje Jolanta Budzowska z kancelarii BFP, pełnomocniczka rodziny Noworytów. Jej zdaniem badanie ewidentnie świadczyło, że płód jest ogromny. Ponadto wykazało, że obwód brzuszka dziecka był większy od obwodu główki o 11 cm. Zachodziło więc duże ryzyko, że barki mogą utknąć w kanale rodnym.

Śledczy wrócili jednak do tej sprawy. - Po umorzeniu postępowania sprawa była badana w ramach zwierzchniego nadzoru służbowego. Polecono podjęcie postępowania i zasięgnięcie uzupełniającej opinii biegłego z Zakładu Medycyny Sądowej - mówi Janusz Hnatko, rzecznik krakowskiej prokuratury. Do śledczych opinia ma trafić w listopadzie.

Pani Monika domaga się też przed sądem 450 tys. zł zadośćuczynienia dla dziecka, a także 240 tys. dla siebie i męża. Dlaczego sprawa do dziś nie doczekała się rozstrzygnięcia? Okazuje się, że sąd ma m.in. problem z pozyskaniem opinii biegłych. - Placówki medyczne i rehabilitacyjne w Polsce, do których sąd się zwrócił, nie podjęły się jej sporządzenia - mówi Beata Górszczyk, rzecznik krakowskiego Sądu Okręgowego. Zapewne dojdzie do tego, że ostatecznie krakowski sąd powoła indywidualnych biegłych z list prezesów sądów okręgowych w Tarnowie i Nowym Sączu.

Co na to wszystko szpital? - Do czasu zakończenia procesu nie możemy wypowiadać się na temat sprawy - informuje Maria Włodkowska, rzeczniczka placówki.

 Źródło: birthphotographyimagecompetition.com

20 najlepszych zdjęć porodów 2018. Kontrowersyjne i piękne z...

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Więcej na temat:

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

03.10.2018, 06:41

Właśnie, ile ważyło po opisanym porodzie dziecko?

29.09.2018, 21:13

Prawda jest taka że jak nie posmarujesz lekarzowi i położnej to jesteś wystawiona na pastwę losu.Nasz syn rodził się 12godz,próbowali go wycisnąć na siłę,na usg nie zauważyli ze jest okręcony pempowiną, próbowali dalej na siłę i nic.dobrze że pojawił się ordynator i po usg zdecydował cesarska! Po wyjściu dziecko zabrali do inkubatora,był przyduszony i osłobiony.po pół godziny mogłem go na chwilę zobaczyć.dostał słabą trójkę ale na szczęście dobrze się rozwija,ma dzisiaj 7lat. Rodzil się w Narutowiczu.

23.09.2018, 17:15

Córka urodziła się w śmierci i klinicznej , zamartwicy ciężkiej, z porażeniem splotu barokowego, jej serce zaczęło bić dopiero w 8 minucie.Ważyła 6 KG!Podczas resuscytacji pękła jej wątroba, ale oczywiście dowiedziałam się tego z tydzień póżniej!Mam nadzieję iż osoby które zawiniły, odpowiedzą za to .Pozdrawiam

21.09.2018, 21:31

Jak w tytule

20.09.2018, 16:25

W 2001 roku, w jednej z krakowskich prywatnych klinik.....Pani doktor, która pozwoliła na poród SN, pracuje nadal

20.09.2018, 13:05

Nie wiesz co mówisz, tak jak i ten cały PiS.

20.09.2018, 10:05

.Jedna nadzwyczajna kasta broni innej kasty nadzwyczajnych specjalistów.
A dziecko kalekie.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3