Pobity czternastolatek trafił do szpitala w Koninie w stanie krytycznym. Przywieźli go rodzice po tym, gdy w łazience na przerwie szkolnej pobili go uczniowie trzeciej klasy z gimnazjum nr 6. Wszystko wydarzyło się w poniedziałek o godzinie 13.30.
Pobicie zemstą za faule?
Co było przyczyną konfliktu? Czternastolatek został pobity kilka dni po turnieju piłkarskim. Był bramkarzem jednej z drużyn i według relacji innych uczestników turnieju wchodził tzw. ślizgami i faulował jedną z zawodniczek przeciwnej drużyny. To tym miał zezłościć trzech 15-latków, którzy postanowili się odegrać.
Czy tak faktycznie było? To będzie ustalała policja oraz sąd. Dyrektorka szkoły Ludmiła Woźniak potwierdza jedynie, że doszło do chuligańskiego zdarzenia na terenie szkoły. Jak mówi, o sprawie poinformowane zostało już kuratorium i organ prowadzący placówkę, czyli miasto Konin, a dokładnie zastępca prezydenta Sławomir Lorek.
- Zachowujemy się zgodnie z procedurami - przekonuje Ludmiła Woźniak, która jednak o zdarzeniu poinformowała wiceprezydenta dopiero we wtorkowy poranek.
Był przytomny, gdy trafił do szpitala
Pobity w poniedziałek gimnazjalista otrzymał ciosy pięściami po głowie. Te spowodowały bardzo poważne uszkodzenia.
- Chłopiec trafił do szpitala przytomny, ale jego stan bardzo szybko się pogarszał - relacjonuje Grzegorz Jankowski, ordynator OIOM w konińskim szpitalu. Czternastolatek przeszedł operację neurochirurgiczną. Leczony był na oddziale intensywnej terapii i utrzymywany w śpiączce farmakologicznej. W następnej dobie wymagał jednak kolejnej operacji neurochirurgicznej.
- Wtorek jest pierwszym dniem, gdy pacjent jest stabilny, dlatego z rokowaniami trzeba uważać. Byłbym tu delikatny. Zobaczymy, czy będzie musiał przejść kolejną operację, czy będziemy mogli go zacząć wybudzać. To był potężny krwiak - dodaje lekarz.
Jak tłumaczy ordynator, chłopiec miał objawy klinowania mózgu. Co to oznacza? - To, że jeszcze tylko pół godziny i by zginął - zaznacza.
Sąd nad sprawcami pobicia
Brutalnym pobiciem nastolatka zajmuje się już policja. - W czwartek Sąd Rejonowy Wydział Rodzinny i Nieletnich zdecyduje, co dalej ze sprawcami pobicia - mówi rzecznik konińskiej policji - Marcin Jankowski.
Mogą oni trafić na przykład do schroniska dla nieletnich. Za pobicie grozi im także zakład poprawczy.
Nasi dziennikarze dotarli do rodziców chłopców zamieszanych w sprawę. Przekonują, że ich dzieci - 15-latkowie zostali już zawieszeni w prawach ucznia. Tych informacji nie potwierdza jednak dyrektor szkoły.
Rodzice sprawców: w łazience było więcej osób
Zapytaliśmy rodziców, dlaczego czternastolatek został pobity? - Coś się działo na turnieju szkolnym - odpowiada jeden z nich. Co ma na myśli?
- Pokrzywdzony czternastolatek miał niby na tym turnieju faulować dziewczyny. W poniedziałek, gdy na przerwie wszedł do łazienki, dostał za to - tłumaczy rodzic. Według niego w łazience tej miało przebywać w tym czasie więcej osób.
- Pobity chłopak wyszedł jeszcze z łazienki i poszedł na lekcje, ale tam zaczął odpływać, dlatego wezwano jego rodziców - dodaje.
Zapytaliśmy wiceprezydenta Sławomira Lorka, dlaczego szkoła nie wezwała pogotowia. S. Lorek mówi, że w oficjalnym dokumencie, który otrzymał dopiero we wtorek, poinformowano go, że pedagog wezwał policję, a za sugestią nauczyciela rodzice zabrali czternastolatka do szpitala. Zapowiada, że będzie wyjaśniać tę tragedię. .