Policja, straż pożarna, pogotowie ratunkowe - służby zostały poderwane do błyskawicznej akcji w sobotnie popołudnie do akcji po tym, jak zostali powiadomieni, że jeden z mieszkańców bloku przy ul. Hallera chce wysadzić go w powietrze. Ratowników zawiadomiła rodzina 34-latka, sprawcy alarmu.
- Najbliżsi mężczyzny poinformowali nas, że ten od dwóch dni nie wpuszcza do mieszkania nikogo i że leczył się już wcześniej psychiatrycznie – informuje Dariusz Surmacz, oficer prasowy Komedy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Gorlicach.
Trudno było przewidzieć, co zrobi desperat, konieczne więc było siłowe wejście do mieszkania. Zaraz potem policjanci obezwładnili mężczyznę, którym zajęli się ratownicy medyczni.
Nikomu nic się nie stało, nie było też konieczności ewakuacji mieszkańców bloku.
ZOBACZ KONIECZNIE