Gorlice. Zwyrodnialec uwięził partnerkę w mieszkaniu i torturował przez trzy dni. Kobietę uratowali sąsiedzi [ZDJĘCIA SPRAWCY]

Agnieszka Nigbor-Chmura
Agnieszka Nigbor-Chmura
Maciej L. został doprowadzony do sądu w Gorlicach. Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zasądził trzymiesięczny areszt tymczasowy wobec Macieja L.
Mieszkańcy bloku na ul. Chopina w Gorlicach uratowali życie sąsiadce, którą 43-letni konkubent przez trzy dni trzymał pod kluczem, we wspólnie wynajmowanym mieszkaniu i torturował.

FLESZ - Przybędzie niemal 250 fotoradarów

Dzisiaj twarz kobiety nie przypomina tej, którą sąsiedzi znają z podwórka czy osiedla. Jest sino-granatowa, pokaleczona. Choć w tym mieszkaniu do bicia i znęcania się dochodziło nie pierwszy raz, tym razem sąsiedzi nie wytrzymali krzyków kobiety, do których po pewnym czasie dołączyły prośby, a wręcz błagania o ratunek.

- Do zatrzymania 43-letniego Macieja L. doszło w miniony wtorek, po interwencji mieszkańców. Najpewniej uratowali oni kobiecie życie, bo nie ma pewności, że wytrzymałaby ona kolejne godziny tortur, które serwował jej konkubent - podaje Sławomir Korbelak, zastępca Prokuratora Rejonowego w Gorlicach. Kobietę z mieszkania przy Chopina zabrało pogotowie.

Z relacji śledczych wynika, że mężczyzna uwięził kobietę w mieszkaniu bloku socjalnego przy Chopina na trzy dni. Gdy ta dwukrotnie próbowała uciec, udało mu się ją zatrzymać i siłą zaprowadzić do mieszkania. Krzykom i jękom nie było końca, bo jak podaje prokurator do tortur był przygotowany i używał coraz to innych narzędzi, okładając pięściami, bijąc tłuczkiem do mięsa, próbując polewać wrzątkiem, a nawet nacinając skórę na nogach i rękach toporkiem. Do twarzy przykładał jej żyletkę grożąc, że jej użyje. Z zeznań 29-latki wynika też, że bił ją przez wiele godzin, a gdy się zmęczył poszedł spać, po czym wracał i zaczynał tortury na nowo. Nie dało się też ukryć śladów krwi w mieszkaniu oprawcy.

Z takich metod znany był policji już wcześniej. Był bowiem karany od wczesnej młodości za przestępstwa przeciwko mieniu, życiu, zdrowiu, za narkotyki. Niebieską kartę założyła mu była żona m.in. za znęcanie się i bicie, przy użyciu ... tłuczka do mięsa, złamany nos i żebra, czy wtargnięcie na rodzinną uroczystość komunijną własnego dziecka z nożem w dłoni. Ratując siebie i czwórkę dzieci pierwsza partnerka Macieja L. odeszła od niego kilka lat temu. Druga ofiara już tyle siły nie miała. Toksyczny związek niemal przypłaciła życiem.

Maciej L. jest już po przesłuchaniu. Przyznał się do winy przed prokuratorem, ale stwierdził też, że nadal bardzo kocha swoją partnerkę. Usłyszał też pięć zarzutów. Jeden dotyczy nieuiszczania alimentów wobec byłej żony na poczet własnych dzieci. Kolejne cztery postawione zostały już za znęcania się nad partnerką. Od marca do lipca robił to ze szczególnym okrucieństwem. Groził jej, bił przy użyciu różnych narzędzi, wbrew jej woli przetrzymywał w zamkniętym pomieszczeniu, znęcał się psychicznie i fizycznie
Wynik obdukcji nie pozostawia jednak złudzeń, tak samo jak zeznania mieszkańców, którzy uratowali kobietę.

- Złożyliśmy wniosek do sądu o zastosowanie trzymiesięcznego aresztu tymczasowego wobec zatrzymanego - dodaje prokurator.
Za znęcanie się psychiczne i fizyczne połączone z torturami grozi mu od trzech do 15 lat pozbawienia wolności.

AKTUALIZACJA
Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zasądził trzymiesięczny areszt tymczasowy wobec Macieja L.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

DOBRZE

Dodaj ogłoszenie